Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poradników czar. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą poradników czar. Pokaż wszystkie posty

Japonki nie tyją i się nie starzeją

Która z nas nie chce być piękna i zdrowa. I nawet nie chodzi o to, że obecnie modne jest bycie fit. Po prostu dobrze jest być sprawnym i zadbanym człowiekiem. Sekret dobrej kondycji odkryli Japończycy. Pytanie ile w tym dobrych genów a ile diety i aktywnego stylu życia?

Okazuje się, że mieszkańcy Japonii, urodę i kondycję zawdzięczają głównie odpowiedniemu odżywianiu. Siedem filarów japońskiej kuchni: ryby, warzywa, ryż, soja, makarony, herbata i owoce - czynią cuda. Ponieważ dostarczają organizmowi wszystkich niezbędnych witamin i minerałów. Poza tym Japończycy jadają często i mało. Nie bez znaczenia jest też sposób podania. Dania serwuje się w małych, pięknych naczyniach. Celebracja posiłków to rodzaj sztuki, który oprócz tego, że jest ekspozycją świeżości i bukietem aromatów, jest też łącznikiem więzi rodzinnych.

Jak się okazuje Japończycy to miłośnicy sportu. Utrzymanie aktywności fizycznej jest częścią japońskiego stylu życia. Gimnastyka jest u nich w dobrym tonie, jak również spacery i długie, piesze wycieczki. Poza tym mieszkańcy kraju kwitnącej wiśni sporo czasu spędzają jeżdżąc na rowerze, grając w tenisa, piłkę nożną i uprawiając sztuki walki. Dzięki aktywnemu trybowi życia unikają stresów, a tym samym problemów z chorobami układu krążenia. 

Można pomyśleć, że to wszystko jest mocno naciągane, ale statystyki nie kłamią. To w tym wysoko uprzemysłowionym kraju mieszkańcy żyją najdłużej, a wskaźnik otyłości u Japończyków jest najniższy wśród krajów rozwiniętych. Dowodem na to jest też autorka książki Noami Moriyama, która po przyjeździe na studia do Stanów Zjednoczonych, w krótkim czasie przytyła 12 kilogramów - pizza, ciasteczka i lody robią swoje. Dopiero po powrocie do Tokio i przerzuceniu się na domową kuchnię, złożoną z pełnowartościowych i świeżych potraw, wróciła do dawnej figury.  

Nie jestem miłośniczką japońskiej kuchni, próbowałam, ale to nie mój smak. To co przeczytałam nie było też dla mnie odkrywcze, ale nie mogę odmówić japońskim daniom pomysłowości i różnorodności smaków. Z całą pewnością warto wprowadzić do swojego życia zalecenia Moriyamy, zwłaszcza że dobrych porad jest pod dostatkiem. W książce znajdziecie przepisy na smakowite dania, wiele ciekawych uwag odnośnie przyrządzania potraw, stylu życia Japończyków - ich kultury i historii, oraz naukowych informacji potwierdzających wyjątkowość tej orientalnej kuchni.

JAPONKI NIE TYJĄ I SIĘ NIE STARZEJĄ
Noami Moriyama, William Doyle
Wydawnictwo: Muza
Rok wydania: 2016
Oprawa: Miękka
Stron: 288

Moja ocen 7/10 - dobra

Czytaj dalej »

Sekrety Koreanek. Charlotte Cho


Żadna kobieta nie przekona mnie, mówiąc, że nie zależy jej na dobrym wyglądzie. Oczywiście nie mam na myśli pełnego make-up, ale zdrowo wyglądającą skórę i promienny uśmiech. Chcemy być piękne z wielu powodów. Ten najistotniejszy to uczucie komfortu. Niewiele rzeczy równa się przyjemności patrzenia na własne promienne i zdrowe odbicie w lustrze.

Nie jestem niewolnicą kosmetyków, choć nie powiem, że moja toaletka nie jest odpowiednio wyposażona (co w pewnym wieku jest koniecznością). Mimo to rzadko robię pełny makijaż, zdecydowanie bardziej wolę subtelne podkreślenie urody. Jednak tym co mnie najbardziej ekscytuje w dbaniu o siebie jest pielęgnacja. Dlatego zaintrygowała mnie książka Amerykanki koreańskiego pochodzenia Charlotte Cho, która jest profesjonalną kosmetyczką, ekspertką od koreańskiej pielęgnacji skóry, a także właścicielką sklepu Soko Glam. Poza tym jej porady nie raz były cytowane m.in. w "The New York Times", "Vouge", czy "Elle". Pomimo zainteresowania książką, byłam sceptyczna. Głównie dlatego, że wierzę w siłę genów, jednak Cho wyprowadziła mnie z tego błędnego myślenia, uświadamiając przykrą sprawę. Otóż, prawie dziewięćdziesiąt procent skutków starzenia się skóry to rezultat czynników środowiskowych. 

Źródło
Muszę przyznać, że porady Charlotte Cho bardzo mi się podobały. Kobieta może nie odkryła Ameryki, ale podkreśla to co najważniejsze, że drogę do pięknej skóry należy zacząć od właściwego trybu życia. Jeśli zadbamy o swoje wewnętrzne piękno, to przełoży się ono na poprawę stanu skóry. Tak więc zdrowe odżywianie, odpowiednia długość snu, unikanie stresu i... słońca, to połowa sukcesu. Niezmiernie się cieszę, że od zawsze chowałam się przed słońcem. Następnym krokiem do osiągnięcia nieskazitelnej cery są rytuały pielęgnacyjne, które należy wykonywać codziennie, ale bez strachu, zajmują najwyżej dziesięć minut. Do tych rytuałów zalicza się m.in oczyszczanie i nawilżanie cery. Mowa jest też o makijażu, ale w stylu no make-up, co oznacza stosowanie lekkich i naturalnych kosmetyków, które delikatnie podkreślają rysy twarzy.

W książce znajdziecie wiele cennych porad dotyczących nie tylko produktów do pielęgnacji wraz z dokładnym opisem zasad ich korzystania, ale też informacje dotyczące tego, jak kupować w Seulu, co zwiedzić, gdzie zjeść i jak poruszać się po mieście. Ponieważ "Sekrety urody Koreanek" to nie tylko poradnik urodowy, ale również sporo informacji na temat życia w stolicy Korei. Cho opisuje pozytywne aspekty funkcjonowania w wielkim mieście, jak dla mnie jej obraz jest wyidealizowany, niemniej jednak rozumiem zachwyt autorki tą metropolią, gdyż wyjazd do Korei był początkiem wielkich zmian w jej życiu. Zanim Cho ruszyła w podróż swojego życia była typową kalifornijską opaloną na brąz dziewczyną z tlenionymi włosami, która problemy cery ukrywała pod nienaturalnym makijażem. Pobyt w Seulu zmienił jej nastawienie i sposób dbania o skórę. Mnie bardzo przyjemnie czytało się tę publikację. Charlotte Cho odebrałam jako sympatyczną, pełną entuzjazmu kobietę, która potrafi oczarować koreańską kulturą piękna. Mnie w każdym razie zachwyciło jej podejście do tematu i na pewno do serca wezmę jej porady. Jeśli i dla Was wygląd waszej skóry jest istotny, to zwróćcie uwagę na ten tytuł.

 SEKRETY URODY KOREANEK 

Charlotte Cho
Wydawnictwo: Znak Literanova
Rok wydania: 2016
Stron: 224
Oprawa: Miękka

Moja ocena: 8/10 - rewelacyjna

Czytaj dalej »

Zachcianki pod kontrolą, Doreen Virtue

Doreen Virtue

ZACHCIANKI POD KONTROLĄ

Wydawnictwo: Illuminatio
Data: 2013
Stron: 328

Moja ocena: 7/10 - bardzo dobra




Jestem łasuchem, uwielbiam słodycze, one mnie chyba też kochają, bo systematycznie odkładają się to tu, to tam, dlatego regularnie toczę walkę z nadmiernym spożywaniem kalorii. Walka to nieustanna; co zjem to spalam, a jak spalę to znowu coś zjeść muszę, cóż... błędne koło. Teoretycznie uleganie zachciankom jedzeniowym w ogóle mi nie przeszkadza, wiem, że mam swego rodzaju rytuały związane z delektowaniem się słodkościami, np. nie wyobrażam sobie babskiego spotkania przy kawie bez... ciacha, no kto to widział! Jednak uważam, że warto umieć panować nad pewnymi kulinarnymi zachciankami, a szczególnie, kiedy przeradzają się one w ciągi obżarstwa, czy objadanie się pod wpływem zmian nastroju.

Idealnym źródłem wiedzy na temat podłoża zachcianek żywieniowych jest książka Doreen Virtue „Zachcianki pod kontrolą”. Autorka przez wiele lat pracowała z osobami nałogowo objadającymi się, była też psychoterapeutką od uzależnień od alkoholu i narkotyków. Poza tym zainteresowała się badaniami nad nadmiernym apetytem z powodów osobistych. Doreen Virtue zmagała się z nadprogramowym objadaniem lodami i pieczywem, miała sporą nadwagę i wiele problemów osobistych. Kiedy udało jej się poznać genezę swojego apetytu, a w konsekwencji zapanować nad nim, stała się całkiem inną kobietą.  

Jestem sceptykiem i najczęściej bardzo nieufnie podchodzę do nowych odkryć i teorii. Dlatego kiedy zaczęłam czytać książkę Virtue, to od razu pomyślałam sobie, że nic tu odkrywczego nie znajdę. Tym bardziej że autorka głównie skupia się na głodzie emocjonalnym, a na ten temat powiedziano już wiele. Jednak z każdą jedną stroną, coraz szerzej otwierałam oczy ze zdziwienia, bo opracowane przez autorkę quizy idealnie mnie rozpracowały. Dzięki nim dowiedziałam się dlaczego, oprócz słodyczy, pałam sympatią do produktów mlecznych i dlaczego chleb – którego nota bene niespecjalnie lubię - wywołuje u mnie niepohamowany apetyt. Rady autorki na temat tego, jak uwolnić się od emocjonalnego głodu już wiszą na mojej lodówce, oprócz tego dzięki jej wskazówkom wiem, jak przetrwać święta bez nadmiernego delektowania się jedzonkiem. 

Interesujące jest też to, że Doreen Virtue nie skupia się tylko na osobach, które mają słabość do słodyczy, ale też na ludziach z uzależnieniem od podgryzania produktów słonych, pikantnych, a także napoi, kawy, orzechów i pokarmów wysokotłuszczowych. Jej interpretacja zachcianek jest niezwykle interesująca, a jej rady bardzo pomocne. Podoba mi się też, że autora oprócz tego, że zachęca do uzdrowienia swojego apetytu, to również podkreśla rolę gimnastyki, bo co jak co, ale to właśnie ćwiczenia skutecznie podnoszą poziom serotoniny odpowiedzialnej za energię i dobry nastrój. Myślę, że warto przeczytać „Zachcianki pod kontrolą” ponieważ dzięki prostym radom, przy odrobinie cierpliwości i systematyczności, można nauczyć się rozpoznawać potrzeby własnego ciała, a tym samym nauczyć się kontrolować swój apetyt i emocje. Dodatkową pomocą - na końcu książki - jest zestawienie zachcianek żywieniowych, ich najbardziej prawdopodobnych interpretacji, jak również afirmacji wpływających na wzmacnianie samooceny. Bardzo polecam tę pozycję, bo to wybitnie interesująca i pomocna lektura. 
 


Czytaj dalej »

Z demonicznym uśmiechem na twarzy pozdrawia Ciocia Klara

Frater V∴D∴

GDZIE ŻYJĄ DEMONY?
WSZYSTKO, CO MUSISZ WIEDZIEĆ O MAGII

Wydawnictwo: Illuminatio
Oprawa: Miękka
Data: 2012
Stron: 184



 
Ciocia Klara – specjalizująca się w magii starsza dama, niezwykle dowcipna i gadatliwa, otaczająca się aromatem kawy i tytoniu, jest alter ego Fratera VD∴ , czyli Ralpha Tegtmeira, autora wielu publikacji z dziedziny magii, a także jednego z najsławniejszych, praktykujących europejskich magów; autorytetów z zakresu okultyzmu; twórcy magii praktycznej i magii lodu. Pomysł z wykorzystaniem Cioci Klary jako skarbnicy wiedzy w kwestii dotyczącej magii i okultyzmu, zrodził się podczas warsztatów i seminariów Fratera V∴D∴, kiedy to uczestnicy zasypywali go licznymi pytaniami dotyczącymi zasad i grup magicznych.

Gdzie żyją demony?: Wszystko, co musisz wiedzieć o magii” to publikacja w formie pytań i odpowiedzi. Ciocia Klara dwoi się i troi, aby swoim czytelnikom (Ciocia Klara ma własną rubrykę w czasopiśmie pt. Anubis) jak najlepiej wyjaśnić arkana tajemnej magicznej nauki, począwszy od ezoteryki, astrologii i spirytyzmu, aż po magię informacyjną. Zakres pytań jest dość szeroki; trafiamy na pytania – powiedzmy – błahe, bo dotyczące np. sensu palenia kadzidełek, czy konieczności posiadania mistrza, ale też na zagadnienia intrygujące – Czy powieść o Harrym Potterze zawiera prawdziwą wiedzę magiczną? Poważne – W jaki sposób należy odbywać podróże astralne? i wymagające odrobiny wiedzy magicznej – Jak istotną role w rozwoju magii odegrał hermetyczny Zakon Złotego Brzasku?

Ilość poruszanych zagadnień jest obszerna, ale Ciocia Klara to zahartowana w boju osóbka, która doskonale sobie radzi z odpowiedziami. Jej wyjaśnienia są wyczerpujące, bardzo logiczne, często dowcipne oraz okraszone przyjazną ironią, a w puencie doprawione odpowiednio skompilowaną poradą. Książkę czyta się bardzo przyjemnie, mimo że nauki magiczne, to nie dziedzina dla każdego, to jednak sposób w jaki Ciocia Klara przekazuje swoją wiedzę należy do jednych z najbardziej przyjaznych, co więcej, jej błyskotliwe objaśnienia sprawiają, że magia przestaje być czarną magią: „W końcu jako zawzięta, uzależniona od kawy stara baba mam taki a nie inny styl” [Ciocia Klara, str. 143]. Rady Cioci Klary składają się na oryginalną pozycję, która zaskakuje formą i metodą przekazu, jednak nie jest to lektura dla przeciętnego zjadacza chleba, ale dla osób odnajdujących się w dziedzinach magii, dla których magiczne tematy to jedna z życiowych ścieżek.

Tytuł - cytat z książki


Czytaj dalej »

Nastoletnia czarownica

Silver Ravenwolf

NASTOLETNIA CZAROWNICA

Wydawnictwo: Illuminatio
Data: 2012
Stron: 296
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami




Wicca – najprościej wyjaśniając - to współczesna religia neopogańska, wywodząca się z praktyk z New Forest w Anglii oraz nawiązująca do kultu czarownic. Podobno czarostwo jest obecnie najszybciej rozwijającą się religią w USA i jak podają źródła, w Stanach Zjednoczonych znajduje się tyle samo czarownic, co pisarzy posiadających w swoim dorobku opublikowane prace. Jednak czarostwo to nie tylko domena mieszkańców USA, ponieważ równie mocno Wicca rozpowszechniona jest w Europie.

Do czego zmierzam, a do tego, że wcześniej czy później, owa religia może zainteresować młodego człowieka, który niekoniecznie będzie próbował poznać zasady wiary wikańskiej, co zaklęcia i magiczne rytuały, samo przez się nie jest to droga właściwa do zgłębienia tematu. Dlatego pomocną lekturą w tym zakresie może okazać się „Nastoletnia czarownica” autorstwa Silver Ravenwolf – czarownicy z rodowodem, sprawującej opiekę nad jedenastoma sabatami oraz autorki wielu publikacji na temat religii Wicca.

Książka jest bardzo ciekawie opracowana i wdzięcznie napisana. Autorka w sposób naturalny, chociaż może niekiedy zbyt pretensjonalny, przybliża istotne informacje z zakresu podstawowej teologii Wicca, czyli dostajemy skondensowane wiadomości począwszy od zasad wiary, tradycji wikańskiej, modlitw i magicznych kręgów, aż po rytuały, magię i uzdrawianie. Oprócz tego Wysoka Kapłanka Wicca obala mity na temat czarownic, i tak dowiadujemy się, że nie latają na miotłach, nie jedzą małych dzieci, nie praktykują czarnej magii, nie używają satanistycznych symboli, itd. Prawdziwe czarownice m.in. wierzą w Boga jako kosmiczną moc pozytywnej energii, idą za głosem rozsądku oraz wierzą, że moc jest proporcjonalna do mądrości.Tym samym, filmowy obraz czarownicy legnie w gruzach.

Wielkim atutem książki jest dodatek w formie pamiętnika nazwany „Tajemniczą Księgą Cieni” oraz umieszczony we wstępie rozdział dla rodziców, w którym autorka uspokaja opiekunów, tłumacząc, że  w treści nie znajdują się niebezpieczne przesłania – to prawda, nie znajdują się, ale... w tematyce lektury zdarzają się instrukcje jak zachować się, kiedy rodzic wykazuje się brakiem tolerancji względem nowych zainteresowań religijnych swojej pociechy, uważam, że nie jest to dobre posunięcie, dlatego że moc kilku wcześniejszych zdań, w których podkreślana jest siła szczerości i rozmowy z rodzicami traci co nieco na wartości. Nie do końca przekonały mnie też opisane zaklęcia, skupiające się głównie na czarach dość trywialnych jak np. „Koniec szlabanu”, „Zamknij buzię” czy „Słodkie sny i pluszowe zwierzaki” , rozumiem, że takie zestawienie zaklęć ma zainteresować młodego czytelnika, jednak wskazuje to również na sztuczność i próbę przyciągnięcia uwagi nastolatków.

Pomimo tych kilku potknięć muszę przyznać, że czytając pracę Silver Ravenwolf miałam wrażenie, że bardzo rzetelnie podeszła do tematu, nie wyczułam bagatelizowania wikańskich teorii, ani lekceważenia czytelnika. Według mnie „Nastoletnia czarownica” to świetnie przygotowana graficznie interesująca pozycja, niemniej jednak dla niektórych dorosłych osób może okazać się zbyt kontrowersyjna jak na lekturę dla ich dziecka, dlatego zanim młody człowiek zacznie poważnie zabierać się do powyższej publikacji, warto wcześniej rzucić na nią okiem.


Czytaj dalej »

Pływanie. Profesjonalnie o sporcie

Nic Newell, Dan Cross, Paul Cowcher, Tommaso Bernabei

PŁYWANIE
PROFESJONALNIE O SPORCIE

Wydawnictwo: Muza
Data: 2012
Stron: 160
Oprawa: Miękka, broszurowa



Pływanie to moja pasja, kiedyś kilka razy w tygodniu zjawiałam się o szóstej rano na basenie, żeby móc w spokoju popływać. Dzięki systematycznym ćwiczeniom prawie do perfekcji opanowałam styl klasyczny (żabkę) i styl dowolny (kraul), co mnie ogromnie cieszy, bo wreszcie skończyło się moje chaotyczne bełtanie wody.

Mimo że od mojej przygody z pływaniem minęło trochę czasu, to nadal jestem sympatykiem tej formy sportu i często podczytuję literaturę fachową, tak też było w przypadku książki „Pływanie. Profesjonalnie o sporcie”. Autorzy tej publikacji to fachowcy w swojej dziedzinie: Nic Newell – zdobywca trzech medali na Igrzyskach Pacyfiku Młodzieży, Dan Cross – pływak, obecnie profesjonalny trener, Poul Cowcher – pracownik w sektorze zdrowia i kondycji fizycznej, trener osobisty oraz Tommaso Bernabei – scenarzysta i autor poradników, dietetyk włoskiego klubu pływackiego. Panowie wykonali świetną robotą tworząc doskonałą instruktażową pozycję, przeznaczoną głównie dla pływaków, którzy pragną osiągnąć realne sukcesy w tej dziedzinie sportu.


Książka jest doskonale przygotowana i bardzo czytelna. Zaczyna się krótkim, ale treściwym wprowadzeniem. Następnie zostają przybliżone techniki i taktyka pływania stylów: klasycznego, dowolnego, motylkowego oraz grzbietowego. Objaśniono również starty ze słupka, nawroty i finisze. W rozdziałach tych znajduje się wiele cennych porad i przestróg, dla ułatwienia autorzy stworzyli zwięzłe podsumowania w formie listy przypominającej. W dalszej części przedstawiono trening przekrojowy, którego celem jest wzmocnienie mięśni, zapobieganie urazom, zwiększenie motywacji i utrzymanie dobrej kondycji. Precyzyjnie zilustrowano ćwiczenia poza basenem, z anatomicznym podkreśleniem pracującej grupy mięśni oraz wyjaśniono jaki wpływ ma dane ćwiczenie na efektywność pływania. Kolejnym krokiem jest przybliżenie zasad właściwego odżywiania z podziałem na podstawowe grupy: węglowodany, białka, tłuszcze i płyny, jak również bazę apetycznych przepisów na zbilansowane dania. W dziele końcowym znajduje się bonus dla zainteresowanych, czyli szczegółowy program treningowy. Dodam jeszcze, że opracowanie graficzny książki jest godne pochwały. Dobrej jakości papier i ogromna ilość zdjęć z adnotacjami o tym jak należy wykonywać poszczególne zadania, oraz co robić w wodzie, żeby pływać szybciej i coraz lepiej jest bardzo cennym dodatkiem.

Publikacja wydawnictwa Muza, jest lekturą kierowaną do osób dla których pływanie to coś więcej niż tylko relaks, czy praca nad dobrą formą fizyczną. To profesjonalna pozycja dla pływaków, którzy pragną udoskonalić swój warsztat i poprawić czas, dzięki czemu będą pływać efektywniej, a tym samym, osiągać coraz lepsze wyniki. 

 

Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Muza, a także portalowi Sztukater.
Czytaj dalej »

Strażnicy istnienia

Eckhart Tolle, Patrick McDonnell

STRAŻNICY ISTNIENIA

Data: 2012
Stron: 128




Kiedy po raz pierwszy wzięłam do ręki książkę „Strażnicy istnienia” byłam nią mocno zaskoczona, ponieważ publikacja zadziwia niewielkim formatem, niezbyt dużą ilością stron i tekstu, a także... mnóstwem ilustracji. Zaczęłam zastanawiać się co to niepozorne wydanie w sobie ma, że zachwyca większość czytelników, ale kiedy zaczęłam czytać to wszystko stało się jasne.

"Trzeba być bardzo czujnym.
Trwać w bezruchu. Patrzeć. Słuchać.
Być obecnym"

 


„Strażnicy Istnienia” to wynik wspólnej pracy Eckharta Tolle nauczyciela duchowego, autora bestsellerów, m.in. „Potęgi teraźniejszości” i „Mowy ciszy” oraz Patricka McDonella, ilustratora, twórcy jednej z najlepszych historyjek obrazkowych wszech czasów – MUTTS. Muszę przyznać, że praca mistrza słowa z mistrzem kreski dała rewelacyjny efekt, gdyż czytając i przeglądając tę książeczkę, nie można się nie uśmiechać, jest tak radosna, a przy tym tak mądra, że po jej lekturze świat wydaje się o wiele lepszy i sympatyczniejszy.

„Nie jesteś odrębny od całości
jesteś jednością ze słońcem, ziemią, powietrzem.
Nie masz życia.
Ty jesteś życiem.”



Publikacja zawiera bardzo proste, zwięzłe przesłania w których mowa o szukaniu szczęścia w rzeczach zwyczajnych i na pozór niezauważalnych, jednocześnie skłania do poszukiwania wewnętrznej równowagi oraz potrzeby wsłuchania się w odgłosy natury, które sprawią, że odkryjemy sens życia i uwolnimy się z więzienia własnych umysłów.

"Kluczem do przemiany jest
               zaprzyjaźnienie się z obecną chwilą (...)"



Współczesne czasy, natłok myśli i pogoń za dobrami doczesnymi, nie służą świadomemu istnieniu, a w końcu poznanie sensu bytu jest niezbędne do uzyskania pełni zadowolenia. Dodatkową inspiracją dla każdego z nas powinny stać się zwierzęta, które tworzą obszar spokoju, utrzymują nas przy zdrowych zmysłach i są dobrymi nauczycielami życia.

„Mieszkałem z wieloma mistrzami Zen.
Wszyscy byli kotami”


Książka zachwyca swoim opracowaniem, bardzo wygodna czcionka, postarzany, lekko szarawy papier, wyjątkowe rysunki, a przed wszystkim inteligentne sentencje oraz uniwersalne mądrości Wschodu przedstawione w bardzo skrótowej formie, sprawiają, że lektura „Strażników istnienia” jest niezwykłą przygodną, dzięki której poznajemy kwintesencję człowieczeństwa, jak również unikalną więź łączącą nas ze zwierzętami. 

Jestem zachwycona tą publikację (dlatego tak duża ilość zdjęć i cytatów), tym bardziej, że należę do miłośnikiem zwierząt, a w tej lekturze to właśnie one są strażnikami istnienia. Gdyby ktoś nie zauważył, to symbol tao na okładce przedstawia kociorka i psiorka :)


Książkę można kupić
Czytaj dalej »

Pięćdziesiąt twarzy przyjemności

Marisa Bennett

PIĘĆDZIESIĄT TWARZY PRZYJEMNOŚCI

Wydawnictwo: Pascal
Data: 2012
Stron: 152




Zazwyczaj moja czytelnicza intuicja mnie nie zawodzi, jednak kiedy decydowałam się na książkę Marisy Bennett, to najwyraźniej moje procesy myślowe zwolniły obroty, gdyż nie wzięłam pod uwagę tego, że łóżkowy poradnik inspirowany powieścią „Pięćdziesiąt twarzy Greya” może okazać się totalnym niewypałem. Niestety na moje nieszczęście tak się stało, i musiałam przez kilka tygodni dojrzewać do tego, aby coś sensownego napisać na jego temat, gdyż lektura „Pięćdziesięciu twarzy przyjemności” diabelnie mnie zirytowała.

Autorką książki jest... hmm, no właśnie, nie bardzo wiadomo kto, bo na ostatniej stronie znalazłam tylko informacje o tym, że jest anglistką z zamiłowaniem do niegrzecznych zabaw i z uzależnieniem od lodów orzechowych, która chciała, aby jej książka stała się zachętą do przełamywania tabu w dziedzinie seksu oraz była inspiracją w odkrywaniu nowych źródeł wrażeń, głównie tych z zakresu BDSM .
Co to jest BDSM?
Skrót ten pochodzi od słów "związanie" i "dyscyplina" ( B&D), "dominacja" i "uległość" (D&s, ds.) sadyzm i masochizm (S&M). Odnosi się do szerokiego spektrum działań i form relacji międzyludzkich, które w wielu przypadkach nie są powszechną praktyką w relacjach seksualnych Oprócz zachowań z zakresu dominacji, składania, dyscypliny, kar, niewoli, fetyszyzmu znajdują się także te dotyczące pełnego spektrum osobowości i interakcji seksualnej. Mimo, że niektóre działania mają formę przymusu, BDSM nie jest formą molestowania seksualnego, bowiem odbywają się za zgodą zaangażowanych partnerów. (Źródło Wikipedia)

Daleko mi do pruderyjnych osób, które grzmią na zachowania odbiegające od tych ogólnie akceptowanych oraz takich, które podpadają pod perwersyjne i szokujące. Wszak wolnoć Tomku w swoim domu, w końcu jeśli partnerzy odnajdują przyjemność w wyuzdanych praktykach, a przy tym nie krzywdzą tym innym, to nic mi do tego co dzieje się za drzwiami ich sypialni. Dlatego nie tyle rozdrażniły mnie w tym poradniku techniki stosowane w BDSM, świntuszenia czy opisy pozycji seksualnych (niekiedy bardzo niedorzecznych i wymagających sprawności mistrzów gimnastyki), ale fatalny styl, o ile w przypadku tej publikacji można mówić o jakimkolwiek stylu.

Autorka bardzo nieporadnie radzi sobie z tematem, miałam wrażenie, że czytam pamiętnik roznamiętnionej nastolatki, opisującej niezdarnie swoje fantazje seksualne. Niestety na niewiele też zdały się wstawki dotyczące zabawek erotycznych, wzmagającej pożądanie playlisty, a także zmysłowej literatury, bo pomimo tego, że pomysł z tego typu dodatkiem nie był zły - sadomasochistyczna Trylogia o Śpiącej Królewnie, Anne Rice może być całkiem pasjonującą lekturą - to jednak większość tekstu w tym poradniku jest nieudolną próbą stworzenia budzącej pożądanie lektury. Może gdyby Pani Bennett wykazała się kreatywnością, nowatorskim podejściem do łóżkowych szaleństw, czy lekkością stylu, to odbiór tej książki byłby całkiem inny, a tak... szkoda słów, próba popłynięcia na fali popularności bestsellerowej powieści E. L. James, okazała się niepowodzeniem.

Żeby nie zakończyć swojego tekstu, mało sympatyczną oceną, to warto  pochwalić interesującą, całkiem efektowną oprawę książki oraz mnogość cytatów o erotycznym zabarwieniu, które co nieco umilają lekturą, ale czy to wystarczy, aby przeczytać ten poradnik?, według mnie nie, jednak decyzję pozostawiam Wam.


Dla rozluźnienia atmosfery Rihanna i S&M


Czytaj dalej »

Silna i kobieca. Jak wzmocnić swój magnetyzm.

Rachael Jayne Groover

SILNA I KOBIECA.
JAK WZMOCNIĆ SWÓJ MAGNETYZM.

Data: 2012
Stron: 260



Kobiecość - jak podaje jedno z najbardziej znanych źródeł - to zbiór charakterystycznych cech związanych z kobietą, utożsamianych z pięknem i łagodnością. To cudowne móc za pomocą zewnętrznego uroku czyli: ubioru, sposobu poruszania się, głosu, spojrzenia ukazać swoje wewnętrzne piękno. Jednak nie wszystkim kobietom łatwo przychodzi ujawnienie harmonii pomiędzy tym co widać, a tym co ma się w środku. Dlatego Rachael Jayne Groover mówczyni motywacyjna i założycielka Projektu JIN – międzynarodowej społeczności kobiet, które zajmują się rozwojem osobistym i duchowym, w swojej książce „Silna i kobieca. Jak wzmocnić swój magnetyzm” pokazuje w jaki sposób uwidocznić swoją niepowtarzalną osobowość, podkreślić zmysłowość oraz wejść w pełniejsze, bardziej intensywniejsze relacje z innymi ludźmi.

Książka Pani Groover to interesująca i sprawnie napisana pozycja, która według mnie jest co nieco abstrakcyjna, i z którą (przynajmniej z niektórymi jej fragmentami) nie do końca się zgadzam. Wyjdźmy od tego, że poradnik ten zawiera wiele porad, które mają pomóc w uwolnieniu żeńskiej esencji - najatrakcyjniejszej siły sprawiającej, że kobieta świadoma tej mocy i potrafiąca z niej właściwie korzystać staje się idealną przedstawicielką płci pięknej. Dlatego już na samym początku udostępnione są ćwiczenia, które ratują kobiety mało kobiece, np. takie które poruszają się w sposób męski, absolutnie nie pasujący do niewiasty.

Konia z rzędem temu, kto po takich ćwiczeniach stanie się pełną gracji damą o subtelnych ruchach. Podejrzewam, że autorka zapomniała o genach i temperamencie, który co prawda idzie zmienić, ale potrzeba na to długich lat, oczywiście można kontrolować do końca życia tonację swojego głosu czy sposób chodzenia, ale czy wykwintny ruch i zmysłowy dźwięk jest wyznacznikiem szczęścia. Inna sprawa, mocno dyskusyjna, to konieczność równoważenia pierwiastka żeńskiego i męskiego oraz tzw. mądrość łona w którym to mieści się iskra twórcza, siła i wytrzymałość. Uważam, że sprowadzanie wszystkiego do organów rozrodczych jest mało poważne, poza tym logika w życiu też jest potrzebna, nie wyobrażam sobie, aby los człowieka opierał się tylko i wyłącznie na decyzjach pochodzących z przestrzeni łona. Zresztą, czy kobieta naprawdę musi być idealna wizerunkowo, żeby była szczęśliwa?, czy po zajęciach z boksu musi ćwiczyć taniec na rurze, żeby zrównoważyć pierwiastek męski i żeński?, czy musi być w bliskiej i bardzo intymnej relacji z mężczyzną, żeby poczuć się pełnowartościową kobietą?, według mnie nie, ale ja w teście na płeć mózgu zdobyłam tylko 30 puntów, co oznacza, że mój umysł wykazuje męskie skłonności i może dlatego ta książka nie spełnia moich oczekiwań, bo nijak nie rozumiem tego co autorka chce  przekazać.

Książka Rachael Jayne Groove nie przypadła mi do gustu, nie oznacza jednak, że uważam ten poradnik za kompletną pomyłkę, nawet mój męski mózg zlokalizował w niej klika istotnych porad, np. w kwestii najczęściej popełnianych błędów w związkach z mężczyznami czy też przy obalaniu negatywnych przekonań odnośnie zachowania kobiet we współczesnym świecie. Jakkolwiek by nie patrzeć na tę pozycję, to w sumie jest to lektura intrygująca, która w sposób niekonwencjonalny radzi jak obudzić swój seksapil, piękno i odwagę, dlatego sadzę, że osoby zainteresowane tym tematem, znajdą w niej cenne źródło informacji, które być może sprawi, że dokona się ich fizyczna i duchowa przemiana. 

Książkę kupisz:
Czytaj dalej »

Niegrzeczne dzieci

George M. Kapalka

NIEGRZECZNE DZIECI.
9 KROKÓW DO POSŁUSZEŃSTWA

Wydawnictwo: GWP
Data: 2012
Stron: 240



Wychować dziecko na mądrego człowieka, który nie będzie miał problemów z podejmowaniem decyzji, będzie kreatywny, odważny i odpowiedzialny to wielka sztuka, tym większa, jeśli mały człowiek jest uparty i nieposłuszny. Na ratunek rodzicom niesubordynowanych pociech przychodzi profesor George M. Kapalka, który jest czołową postacią w dziedzinie poradnictwa psychologicznego, mało tego, ten utalentowany psycholog przez prawie dwadzieścia lat przeprowadził szereg badań sprawdzających różne podejścia stosowane przez specjalistów w terapii nieposłusznych, nadpobudliwych i zbuntowanych dzieci, dlatego jeśli jesteś rodzicem wyjątkowo niesfornego i zaciętego dziecka, to ta książka pomoże Ci sprawić, aby krnąbrny charakter Twojej latorośli stał się zaletą, która – w przyszłości – przyczyni się do jego osobistego sukcesu.

Niegrzeczne dzieci. 9 kroków do posłuszeństwa” to nic innego jak plan wychowawczy podzielony na poszczególne etapy. Każdy z etapów zawiera cenne wskazówki, jak zachować się w problematycznych sytuacjach, które dość często przyprawiają rodziców o ból głowy np. jak reagować na napady złości i brak posłuszeństwa, jak wydawać polecenia, co zrobić kiedy dziecko nie chce położyć się spać, ignoruje domowe obowiązki oraz kiedy nagradzać, a kiedy karać. Ten precyzyjny plan ma na celu nauczenie dziecka samokontroli, tym samym, ma wpłynąć na pomyślny rozwój emocjonalny młodego człowieka. Dzięki radom profesora Kapalki, również rodzice zyskają niezbędną wiedzę, która ułatwi im kontakty z maluchem oraz pozwali zrozumieć psychikę i tok myślenia berbecia.

Źródło
Praca Georga M. Kapalki to bardzo interesująca pozycja, co prawda wiele zagadnień na pierwszy rzut oka może wydawać się bardzo kontrowersyjne i absolutnie nie do przyjęcia, jak choćby nacisk na to, aby kwestia wydawania poleceń i nie dyskutowania z dzieckiem po wydaniu nakazu była podoba do drylu wojskowego czy też do układu zwierzchnika i podwładnego, dla przykładu cytat:

Kiedy obserwuję interakcje pomiędzy rodzicami i dziećmi, czasami mam wrażenie, że ci pierwsi starają się przekonać swe pociechy o słuszności nakazu lub zakazu, ponieważ wierzą, że tylko wtedy zostają wysłuchani. Takie podejście jest niewłaściwe. Po pierwsze, to nie do dziecka należy kwestionowanie twoich poleceń. Po drugie, wcale nie musisz go przekonywać, że twoje decyzje są słuszne, ani tłumaczyć, dlaczego chcesz aby dana czynność została wykonana. Czy twój szef zrobiłby coś takiego? Czy wysoki rangą wojskowy prosi żołnierzy o zgodę na wydanie rozkazu […] Jeśli dziecko ma wątpliwości do twoich poleceń, podaj zwięzłe wytłumaczenie lub powiedz: „Ponieważ tak powiedziałem „ [...]” str. 83-84

Jak widać autor nie bawi się w sentymenty i w sumie nie bardzo można z tym polemizować, w końcu mamy do czynienia z latami doświadczeń klinicznych i wynikami badań naukowych, wprawdzie to bezwzględne ucinanie dyskusji wydaje się bardzo brutalne, ale może akurat jest niebywale skuteczne i przynosi zaskakujące wyniki.

Pomijając kwestie tego co wydaje się być na miejscu, a co nie, to publikacja ta z całą pewnością jest bardzo dobrze opracowana, każdy krok jest precyzyjnie wyjaśniony, począwszy od przygotowania się do danego ćwiczenia, aż po podsumowanie i listę kontrolną. George M. Kapalka w bardzo jasny sposób wyjaśnia tajemnice psychiki dziecka, w tym skłonność najmłodszych do impulsywnych zachowań, jednocześnie proponując rodzicom techniki pomagające w rozwijaniu umiejętności samokontroli, z wyróżnieniem konsekwentnego stosowanie kar i nagród. Co więcej, w tej pozycji nie natrafimy na naukowy bełkot, ale na konkretne rady, które w większości brzmią logiczne i systematycznie stosowane sprawią, że maluch wyrośnie na szczęśliwego człowieka, może brzmi to nierealnie, ale jak wiadomo mądre wychowanie zawsze procentuje. Wartość tej książki podkreślę trafnym przysłowiem „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu GWP, a także portalowi Sztukater

Czytaj dalej »

Wszyscy kłamią

Jarosław Świątek

WSZYSCY KŁAMIĄ
NIE DAJ SIĘ OSZUKAĆ!

Wydawnictwo: GWP
Data: 2012
Stron: 136



Jarosław Świątek w wywiadzie z Justyną Gul na stronie granice.pl informuje, że kłamiemy jak najęci, niezależnie od tego jaki mamy status społeczny, jaką płeć i ile mamy lat. Można by rzecz, że kłamstwo jest powszechne (prof. Robert Feldman w badaniu nad zjawiskiem kłamstwa odkrył, że w ciągu 10 minut kłamiemy 3 razy), ba, porwano się na stwierdzenie, że powstało ono w procesie ewolucyjnym, ponieważ mijanie się z prawdą umożliwia przetrwanie i wpływa znacząco na relacje międzyludzkie, dla przykładu : małe dzieci odpowiednią reakcją potrafią zwrócić na siebie uwagę, na randce naginamy prawdę, roztaczając przed partnerem podrasowany obraz swojej osoby, zaś w rozmowie o pracę często idealizujemy swoje cechy, przedstawiając się w samych superlatywach. Ktoś może powiedzieć, że takie kłamstwo to nie kłamstwo, bo tak naprawdę nikomu ono nie szkodzi, po części będzie miał rację, gdyż jak podaje autor w swojej książce „Wszyscy Kłamią. Nie daj się oszukać!”, istnieją „białe kłamstwa” czyli takie, kiedy pobudki kłamiącego są szlachetne np. w obawie przed pogorszeniem się stanu zdrowia seniora rodziny, ukrywa się informację o śmierci kogoś bliskiego , a także takie, które mają wpłynąć na poprawę samopoczucia okłamywanego: „tak, to ciasto jest pyszne” czy „właśnie miałam do ciebie zadzwonić”.

Niestety oprócz tych niewinnych kłamstewek istnieją kłamstwa dużego kalibru, które wprowadzają w błąd, ranią i przynoszą kłamiącemu bezpośrednią korzyść, dlatego warto poznać pewne triki, które będą wstępem do wykrycia oszustwa. Autorem książki „Wszyscy kłamią. Nie daj się oszukać!” jest wspomniany powyżej Jarosław Świątek psycholog, redaktor naczelny i współtwórca portalu Psychologia-Społeczna.pl oraz redaktor merytoryczny portalu Psychologia-Biznesu.pl. Z racji wykonywanego zawodu oraz zainteresowania się ekspresją emocjonalną, autor jest mistrzem w wykrywaniu kłamstw, dlatego jego praca to zbiór interesujących przykładów z życia osób zajmujących się na co dzień wykrywaniem kłamstw jak np. stróżów prawa oraz interpretacja wyników badań naukowych, które krok po kroku prowadzą do przejrzenia zachowania i intencji łgarza.

Przygodę z rozszyfrowywaniem blagierów rozpoczynamy od poznania sześciu podstawowych emocji: strachu, złości, smutku, radości, wstrętu i zaskoczenia. Na kilku rycinach przedstawiona jest mimika charakterystyczna dla powyższych stanów i jak dowiadujemy się w dalszej części, wszelkie odstępstwa od typowego obrazu emocji zwiastują podejrzane kombinacje, przykładem jest często nieszczery uśmiech celebrytów puszących się do fotoreporterów. Jednak mimika twarzy to nie wszystko liczą się jeszcze gesty i intonacja głosu. W kolejnych rozdziałach autor przechodzi do konkretnych przykładów, na pierwszy ogień idzie arena polityczna w tym zdemaskowanie – po słynnej aferze Watergate - Richarda Nixona w wywiadzie z Davidem Frostem oraz rozszyfrowanie strategii Jarosława Kaczyńskiego w kampanii prezydenckiej. Następnie wkraczamy w relacje damsko-męskie i kłamstwo, które znajduje się na drugim miejscu w plebiscycie przeprowadzonym przez magazyn „New Yorker” czyli „Kochanie, to nie tak jak myślisz”. Po poznaniu istotnych elementów wpływających na zachowanie oszusta, zbliżamy się do poważnego zagadnienia jakim jest ukrywanie prawdy w sprawie zabójstwa. Cały mechanizm tego typu kłamstwa poznajemy na sali sądowej na przykładzie sprawy O.J. Simpsona podejrzanego o zabicie swojej byłej żony i kelnera Ronalda Goldmana. W finałowym rozdziale dowiadujemy się o aferze finansowej w słynnym parku rozrywki Disneyland, jak widać w bajkowym świecie nie tylko Pinokio kłamie.
Źródło

Książka Jarosława Świątka to bardzo interesująca pozycja, która jest bardzo ciekawie napisana, a poza tym otwiera oczy na pewne zagadnienia, może niekoniecznie ułatwia poznanie prawdy, gdyż wykrywanie kłamstw nie jest sprawą łatwą, jednak przekazana przez autora wiedza na temat mechanizmu kłamstwa, ma służyć jako narzędzie, dzięki któremu można wyrobić sobie zdolność do przenikania emocji kłamiącego, oczywiście o ile nasza determinacja w osiągnięciu celu będzie ogromna, ponieważ taka zdolność okupiona jest wysiłkiem, wieloletnimi doświadczeniami i analizą zachowania oszusta. Pomimo tego że książka bardzo mi się podobała, gdyż jest cennym źródłem informacji, to uważam, że zdrowy rozsądek to podstawa, ciągłe szukanie znamion kłamstwa, może szybciej wprowadzić w paranoje niż w ułatwić odkrycie prawdy.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu GWP, a także portalowi Sztukater.


Czytaj dalej »

Karty potęga myśli

Louise L. Hay

KARTY POTĘGA MYŚLI
ODNAJDŹ SIŁĘ W SOBIE

Data: 2011
Ilość kart: 64



Zdolność naszego umysłu do kreowania rzeczywistości jest niesamowita, dlatego nie dziwią mnie ludzie, którzy wierzą w zdarzenia, które absolutnie nie miały miejsca, jednak były tak często powtarzane, że przyjęli je za fakt i nie zauważają, że jest to fikcja. Tego typu zjawiska podkreślają moc umysłu i uzmysławiają jego wielki wpływ na tworzenia naszej przyszłości. Często jest tak, że jak uwierzymy w pecha i zaczniemy powtarzać, że np. oblejemy egzamin, to tak się stanie i nie są to czary, to tylko nasze myśli przekładające się na nasze życie, dlatego korzystajmy z takich cudów i zaatakujmy podświadomość afirmacjami czyli inaczej pozytywnym rodzajem autosugestii.

Studio Astropsychologii ma w swojej ofercie przecudowne karty „Potęga myśli. Odnajdź siłę w sobie” , które służą do codziennych afirmacji. Piszę przecudowne, bo ta talia jest niesamowicie piękna, grafika jest zachwycająca, bardzo prosta, szalenie kolorowa i co ważne optymistyczna. Autorką owych kart jest Louise. L. Hay światowy autorytet w zakresie metafizyki oraz twórczyni kilkudziesięciu bestsellerów. Kobieta ta pomogła tysiącom ludzi odkryć i wykorzystać potencjał ukryty w ich umysłach i powiedzmy, że kierując się dobrym sercem, chce pomóc również nam, dlatego mamy możliwość skorzystać z kart do afirmacji jej autorstwa.

Tak jak wcześniej wspomniałam, karty są urocze, niebywale cieszą oczy i proszę mi uwierzyć trudno się od nich oderwać. Już na samym początku uwagę zwraca atrakcyjne opakowanie, pudełeczko w soczystej barwie zachęca do poznania ukrytej w nim złoconej talii. Każda z kart jest laminowana, a jej brzegi błyszczą jak prawdziwe złoto, ale nie tylko uroda kart jest ważna, bo najbardziej istotne są afirmacje. Na szczęście tekst pisany jest przyjazną, dużą czcionką co znacznie ułatwia czytanie. Awers kart zawiera krótkie frazy, których szersze uzupełnienie znajduje się na rewersie. Wszystkie afirmacje są prawidłowo sformułowane, oczywiście w czasie teraźniejszym. Deklaracje te są inspirujące, podnoszą na duchu i są skuteczną metodą na walkę z wewnętrznymi oporami a przez to, że są uniwersalne nadają się dla każdego.

Wierzę w to, że jesteśmy w stanie zaprogramować naszą podświadomość na pozytywne zdarzenia, ale niestety brak mi wytrwałości w codziennym powtarzaniu afirmacji, dlatego moją metodą na „wyszkolenie” umysłu jest przyczepienie za pomocą magnesów kilku najbliższych memu sercu kart na drzwiach lodówki i czytanie ich za każdym razem kiedy są w zasięgu mojego wzroku. Może nie jest to doskonały sposób, ale póki co nie znalazłam lepszego dla siebie rozwiązania. Karty „Potęga myśli. Odnajdź siłę w sobie” polecam każdej osobie zainteresowanej własnym rozwojem oraz walką z utartymi schematami i złymi nawykami, to bardzo ciekawe doświadczenie.


Tutaj kupisz karty :)
 
 
 
Czytaj dalej »