3 października 2012

Królowa rabarbaru

Miłka Malzahn

KRÓLOWA RABARBARU

Wydawnictwo: FA-art
Data: 2004
Stron: 144





Nie wiem jak Wy, ale ja lubię książki, w których odkrywam inny wymiar, ukazujący dane zagadnienie w sposób niezwykły. Do takich właśnie lektur zaliczyłabym powieść Miłki Malzahn „Królowa rabarbaru”. Nie wiem, czy w przypadku książki można mówić o pierwszym wrażeniu, ale kiedy wzięłam tę niewielką pozycję do ręki i przeczytałam kilka pierwszych zdań z opisu na okładce, to nie czułam się podekscytowana lekturą. Wszystko wydało mi się dziwaczne i nieprzystępne, poza tym ani tytuł, ani nazwisko autorki nic mi nie mówiło, a szkoda, bo jak się okazuje pod tym egzotycznie brzmiącym nazwiskiem ukrywa się właścicielka artystycznej i bardzo twórczej duszy; Miłka Malzahn pisze opowiadania, wiersze i książki, oprócz tego pięknie śpiewa, grywa w sztukach teatralnych i zajmuje się dziennikarstwem, obecnie pracuje w radiu jako DJ.

Miłka Malzahn (żródło)
Na szczęście moje pierwsze wrażenie dość szybko uległo metamorfozie i mimo że książka zdecydowanie jest abstrakcyjna, to jednocześni intryguje, a jej subtelny język i zabawa słowem zadziwia. Krótko o fabule, bo w przypadku tej książki za dużo zdradzić nie można, napiszę tylko, że bohaterką jest przeurocza Rostomiła, która wiedzie spokojne i ułożone życie przy boku wiernego i rezolutnego męża oraz w towarzystwie oryginalnej Gosposi i kota Papuasa. Ich piękny dom z cudownym ogrodem, obsadzonym rabarbarem i forsycjami, przyciągał jak magnes wszelakich gości, o których idealna pani domu dbała należycie. Zadowolona z życia Rostomiła zarażała optymizmem goszczące osobistości, wszyscy czuli się spełnieni i usatysfakcjonowani, można by rzec – sielanka. Jednak kiedy w domu pojawia się pięciu kabalistów, życie naszej bohaterki zaczyna się przeobrażać, niekoniecznie w sposób zadowalający.

Na pierwszy rzut oka temat książki może wydawać się banalny i mało zajmujący, ale nie dajcie się nabrać na idyllicznie brzmiącą fabułę, ponieważ ta powieść jest tak osobliwa i przewrotna, że wprawia w osłupienie, które dodatkowo potęguje efektowna gra słów. Dla autorki słowo to magiczne narzędzie za pomocą którego wyraża emocje oraz interpretuje przymioty byty. Tworzone przez nią zdania sprawiają wrażenie nierealnych, są jak zabawa, zagadka, poezja. Taka konstrukcja nie jest sprawą łatwą, bo pomimo że książka była dla mnie wyzwaniem i interesującą podróżą przez sny bohaterki oraz kabalistyczne przypowieści, to momentami czułam się jak Alicja w Krainie Czarów. Świat przedstawiony w powieści sprawiał wrażenie iluzorycznego, postacie jak i wydarzenia podpadały pod groteskę, a dialogi to istna żonglerka słowna, do której ciężko się przyzwyczaić, a jeszcze trudniej zrozumieć. Jednak gra jest warta świeczki, ponieważ pod tą niecodzienną formą ukrywa się opowieść o sensie życia, o poszukiwaniu swojego miejsca w świecie i o burzeniu pozornie zadowalających układów, które nie tylko nie dostarczają pełni szczęścia, ale są słodką pułapką z której bardzo trudno jest się wyrwać.

Z całą pewnością „Królowa rabarbaru” jest pozycją wyjątkową i nowatorską, którą warto poznać, ale przestrzegam, że być może nie będzie ona odpowiednią lekturą dla czytelników, którzy lubią przejrzyste, proste formy i konkretne przekazy, obawiam się, że nierzeczywiste tło oraz nietypowe igranie słowem może okazać się istotną przeszkodą w poznaniu kwintesencji tej książki.

Strona domowa Miłki Malzahn


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu FA-art, a także portalowi Sztukater za jej udostępnienie.