1 grudnia 2012

Czarny Wygon. Bisy

Stefan Darda

CZARNY WYGON. BISY

Wydawnictwo: Videograf
Data: 2012
Stron: 276






Na „Bisy”, trzecią część cyklu „Czarny Wygon” autorstwa Stefana Dardy długo przyszło nam czekać, jednak czasami warto uzbroić się w cierpliwość, gdyż jak mawiał francuski filozof Rousseau Cierpliwość jest gorzka, ale jej owoce są słodkie”, tak więc nagroda za wytrwałość jest wielka, ponieważ „Bisy” to bardzo udana kontynuacja, zachwycająca konstrukcją oraz doskonałym nastrojem, który sprawia, że lektura jest mrożącą krew w żyłach wędrówką w której nakładanie się zjawisk nadprzyrodzonych na motywy realne, daje niesamowity efekt, jest jak sen na jawie; przejrzysty, ale nieprawdopodobny.

Bisy zawierają kontynuację losów Witolda Uchmanna, warszawskiego dziennikarza zajmującego się zjawiskami paranormalnymi, który w poszukiwaniu tematu udał się na urokliwe Roztocze i niespodziewanie trafił do Starzyzny, zaklętej w czasie wioski, gdzie przerażający duch miejscowego proboszcza przewodzi hordzie upiorów. Żeby nie zdradzić zbyt wiele z zaskakującej fabuły, napiszę tylko, że w tej części zostaną wyjaśnione wcześniejsze zagadki, ale też pojawiają się nowe znaki zapytania, m.in. czy Witkowi uda się pokonać klątwę?, czy nowe znajomości, które zawrze dziennikarz będą udane? oraz co stało się z Adamem Nawrotem?, i czego chce Czarny?, nowa postać w historii, ale najprawdopodobniej najlepiej znająca zasady makabrycznej gry, co gorsze nie należąca do sympatycznych... żywych osobników.

Nie wiem jak Wy, ale ja lubię się bać, od dawien dawna z zamiłowaniem wsłuchuję się w opowieści o duchach. Atmosfera tych posępnych seansów jest wyjątkowa i niezapomniana, i może dlatego, tak bardzo podobają mi się powieści Stefana Dardy, bo mają specyficzny klimat, odczuwany za pomocą wszystkich zmysłów, wywołuje on gęsią skórkę, sprawia, że z niepokojem wsłuchujemy się w dźwięki domu, czujemy narastający lęk, ale jednocześnie nie możemy przestać czytać, bo historia jest jak niezawodny wabik na osobniki uzależnione od subtelnej grozy.

Wielkim atutem książki są również postacie, te dobrze znane i te nowe, które były powiązane z całą opowieścią, ale dopiero teraz będziemy mogli je bliżej poznać. Kreacje bohaterów są bardzo naturalne, przedstawiają zwykłych, spontanicznych ludzi, uwikłanych w nadprzyrodzone zjawiska. Te szczere charaktery sprawiają, że działania bohaterów odbieramy bardzo realnie, co więcej, nie pozostajemy obojętni na ich dolę, i mimo że niekiedy ich zachowania czy plany są zatrważające, to jednak zawsze znajdujemy wytłumaczenie dla ich postępowania.

W „Bisach” styl pisania Stefana Dardy nie uległ zmianie i chwała mu za to, bowiem nadal mamy do czynienia z przystępnym językiem, dzięki czemu powieść jest zrozumiała, bezpośrednia i bogata w plastyczne opisy natury, jak również opisy upiorów; autor dokładnie tłumaczy zjawiska i obrazowo je przedstawia. Poza tym akcja wydarzeń ma właściwe tempo, konstrukcja fabularna jest niezwykła, pojawia się ciekawy wątek znajomości Witka z jedną z bohaterek oraz tworzy się intrygujący temat, dotyczący  Czarnego, od razu też rodzi się pytanie, kim on u licha jest?, skoro upiór Dobrowolskiego przy nim to mały duszek. 

Zakończenie książki jest spektakularne i otwarte, na pewno doczekamy się kontynuacji, ponieważ mocy epilog musi mieć ciąg dalszy. Cóż można więcej napisać, powieść „Bisy” jak i cały cykl „Czarny Wygon” to niesamowicie wciągająca lektura grozy, którą docenią czytelnicy ceniący bardziej osobliwą atmosferę i tajemnicę, niż makabrę i obrzydliwość, ponieważ w tej historii postawiono na wysublimowany niepokój, metafizyczne rozważania, dylematy moralne oraz nadprzyrodzone zjawiska. 
 
 



 Poprzednie opinie:

Książkę za bardzo przystępną cenę można kupić.