6 marca 2012

Czapka nie Witka czli odlotowe zabawy słowem

Urszula Kozłowska

CZAPKA NIE WITKA CZYLI ODLOTOWE ZABAWY SŁOWEM

Wydawnictwo: Dreams
Data: 2012
Stron: 48

Urszula Kozłowska to autorka wielu książek i książeczek dla najmłodszych. Z gracją pisze bajki i spisuje legendy. W jej pracach oprócz wartościowych przesłań, znajduje się cała gama przyjaznych bohaterów oraz ciekawych koncepcji, a wszystko to jest ubrane w bardzo sympatyczną treść. Miałam już przyjemność czytać jedną z książeczek Urszuli Kozłowskiej „Jak jeżyk z jerzykiem odkryli Afrykę” i przyznaję, że jest to ciekawa i wartościowa lektura dla najmłodszych.

Tym razem wydawnictwo Dreams proponuje piękną, niebywale uroczą i ciesząca oczy książkę z wierszykami homonimowymi (mam dziwne poczucie humoru, bo to słowo bawi mnie do łez) pod tytułem „Czapka nie Witka czyli odlotowe zabawy słowem”. Jest to pomysł oryginalny i godny uwagi, gdyż oprócz tego, że dla maluszków wierszyki na pewno będę interesujące i dowcipne, to na dodatek homonimy to świetna zabawa, która wciągnie całą rodzinę w szaloną grę słów, które charakteryzują się jednakowym brzmieniem lecz jednak różnią się znaczeniem, pochodzeniem, pisownią, a nawet odmianą np. każę i karzę, kot i kod czy kąta i konta.

„(...)Lubicie psoty...? To nie ma sprawy
- zapraszam, życząc pysznej zabawy!"


Książeczka Urszuli Kozłowskiej to kilkanaście króciutkich wierszyków, w którym słowo ma olbrzymie znaczenie. Na pierwszej stronie znajdziemy figlarny tekst o tym czym są homonimy i jak je wplatamy w rymy. Oczywiście jest on na tyle przystępny i prosty, że najmłodszy czytelnik nie będzie miał problemów ze zrozumieniem znaczenia tego związku wyrazowego i czytanie homonimowych żartów będzie dla niego przednią rozrywką. Jeśli już zapoznamy się z podstawami to czeka nas nie lada wyzwanie. Na kilkudziesięciu stronach poznamy niezwykłych bohaterów i ich równie niezwykłe przygody opisane w sposób wyjątkowy i niebywale przesympatyczny.

Różowa wróżka siedziała w róży.
Baran ją spytał: - Czy pani wróży?
Odpowiedź szybką dostał od wróżki:
- Oj, baran z ciebie... Puknij się w różki!

Tego typu wierszyków w książeczce jest bez liku, oczywiście różnią się one długością i treścią, bo w końcu zabawa mam być zabawą, a nie nudną przygodą z meczącym tekstem, poza tym wszystkie wywołują uśmiech i … domagają się zapamiętania, jak choćby ten frapujący tekst, którego za żadne skarby nie mogę powtórzyć.

Dusia ciągle Dasię dusi.
Dasia zaś nie dusi Dusi.
Bo choć Dusia dusi Dasię,
Dasia Dusi dusić da się.

W przypadku książek dla dzieci, koniecznie trzeba wspomnieć o opracowaniu graficznym. Jestem niezmiernie uradowana, że ilustracje do wierszyków wykonał Dariusz Wanat, którego prace są mi znane z bajki „Cukierku, Ty Łobuzie!”. Pan Dariusz to mistrz kreski, poza tym jego rysunki są niesamowite, czarują kolorami i unikatowym wykonaniem.


Oprócz tego że „Czapka nie Witka...” zachwyca estetycznym i bajecznym środkiem to wydawnictwo Dreams podarowało jej twardą okładkę i gruby papier. Pozycja jest to nie byle jaka i na pewno będzie doskonałą lekturą dla najmłodszych. Dla mnie ta książka to strzał w dziesiątkę, trudno jest oprzeć się czarowi homonimowych tekstów, a także magicznym i zabawnym rysunkom. Całość robi rewelacyjne wrażenie, bardzo polecam.

Moja ocena 6/6