11 stycznia 2012

Cukierku, ty łobuzie

Waldemar Cichoń

CUKIERKU, TY ŁOBUZIE

Wydawnictwo: Dreams
Data: 2011
Stron: 62



Kto nie kocha kota. Te psotne słodziaki potrafią w minutę przewrócić całe mieszkanie do góry nogami, doprowadzając swojego pana do szaleństwa. Na szczęście swoimi cudownymi ślepkami i kocim urokiem czarują na tyle doskonale, że wybacza im się każde przewinienie. O takim kocim figlarzu opowiada książka Waldemara Cichonia – dziennikarza, obecnie rzecznika prasowego jednego z katowickich instytutów badawczych, taty dwóch chłopców i właściciela... Kota Cukierka. 
 
Bohaterem bajki jest nie kto inny jak kudłaty szaleniec zwany Cukierkiem, zaś w stanach totalnego zdenerwowania Cukrem lub Cukrzycą, kociak wyjątkowo ciekawski i skory do wygłupów. Ten łobuziak trafia do domu małego chłopca, Marcela. Aklimatyzacja futerkowca nie przebiega pomyślnie, gdyż malutki, energetyczny z niego kłębuszek. Nowy dom ma zakamarków co niemiara, do tego co chwilę dzieją się w nim dziwne – oczywiście jak dla kota – rzeczy. Cukierek nie byłby sobą, gdyby nie  przetestował na własnej skórze wielu wynalazków i nie poodkrywał nowych obszarów. Zdarzyło mu się uciec z ciepłego mieszkanka, walczyć ze szczotką, pograć w hokeja, zabawić z maminym angorkowym sweterkiem, a nawet pohuśtać na czubku choinki.

www.dreamswydawnictwo.pl
Ta książeczka to świat widziany z perspektywy kota, kota bardzo rezolutnego. Jak można się domyśleć, postrzeganie pewnych spraw przez  młodziaka-futrzaka jest całkiem inne od naszego – ludzkiego. Humoru w tej opowieści jest niesamowicie dużo, nie pamiętam już kiedy tak się ubawiłam czytając historię przeznaczoną dla najmłodszych.
Perypetie kotka są ciekawe, czasami dość niebezpieczne, jednak zawsze znajdziemy w nich dużo komedii.

- Mój nowy, piękny sweterek! - zawołała mama z rozpaczą, przyglądając się dziurom.(...)
Tata Marcela złapał mnie za grzbiet i podniósł.
- Cukier, ja ci dobrze radzę – szepnął do mnie, oglądając się niepewnie za siebie – ty się teraz gdzieś zamelinuj. Zamknij, stań się niewidzialny, przefarbuj sobie futro, zmień tożsamość, wyjedź do rodziny. Wiem z doświadczenia, że złość jej przejdzie, ale musisz przeczekać.(...) Jednym słowem, masz, chłopie, przechlapane.


Trzeba przyznać, że autor świetnie sobie radzi w kocich klimatach, pisze lekkim, prostym językiem, zrozumiałym dla każdego malucha. W tekście oprócz szalonych wydarzeń związanych z kocią ciekawością, znajdziemy podstawowe informacje o tym jak dbać o zwierzaka. Rozdział poświęcony wizycie u weterynarza, informuje o niezbędnych szczepieniach i zabiegach koniecznych, kiedy ma się w domu małego kotka.

Wielkim atutem książki są genialne ilustracje, które wykonał Dariusz Wanat. Przepięknie kolorowe, zaś postacie są wykonane z ogromna starannością i dynamiką. Urocze zobrazowanie Cukierka skradło mi serce, zakochałam się w tym niepokornym kociaku i w tym zauroczeniu chcę trwać.

„Cukierku, ty łobuzie” to ciepła, przezabawna opowieść o życiu widzianym oczami kotka. Ta pełna uroku historia oprócz tego, że bawi to jeszcze i uczy. Niestety istnieje jedno poważne niebezpieczeństwo związane z czytaniem tej książeczki,  na pewno wszyscy czytelnicy i mali, i duzi zapragną stać się właścicielami... kota, no a z takim  marzeniem różnie bywa.

Moja ocena 6/6