27 września 2012

Anioł

Jáchym Topol 

ANIOŁ

Wydawnictwo: FA-art
Data: 2002
Stron: 128


 
Jáchym Topol to czeski prozaik, poeta, tłumacz i publicysta. Wydał dwa zbiory wierszy „Kocham cię jak wariat” i „Jutro zaczyna się wojna”, opublikował również m.in. powieść – rzekę „Siostra”, „Strefę Cyrkową”, „Supermarket bohaterów radzieckich”. Prace tego pisarza nie przechodzą bez echa, wyjątkowość jego twórczości jest doceniana, często też nagradzana. Autora uznaje się za jednego z najbardziej wyrazistych postaci czeskiego undergroundu i w sumie mnie to nie dziwi, bo „Anioł” przełamuje tabu społeczne i estetyczne. Ta książka jest tak sugestywna i dobitna, że czytając wpada się w nastrój totalnego przygnębienia. Dosadna, często wręcz szokująca treść roztacza ponurą aurę, dziwić to nie powinno, ponieważ w fabule przewijają się narkomani, prostytutki, handlarze i kryminaliści, sama śmietanka marginesu społecznego.

„Anioł” ukazuje życie Jatka, ćpuna, szaleńca, intelektualisty, który jak sam informuje dorastał w bibliotece, stąd też jego problemy z przystosowaniem się do życia, ciężka fizyczna praca w podziemiach zatęchłej fabryki również przyczyniła się do jego załamania, jednak niszczący wpływ na jego stan psychiczny miały i mają nawiedzające go przerażające, krwawe wizje.

„Niebo był krwawe. Oślepiało go. Chciał się poruszyć, na ramionach, na szyi, na czole poczuł plum, plum, plum, wiedział, że to krew.”[str. 10]
 
Halucynacje czy też objawienia (jak zwał tak zwał) prowadzą zatrwożonego Jatka do szpitala psychiatrycznego, mężczyzna idealnie odnajduje się w tym środowisku, doskonale przystosowany radzi sobie z brutalną codziennością, jednak pomimo przyjmowania ogromnej ilości leków koszmarne wizje nie mijają. Ratunkiem dla Jatka jest Luba, jednak nasz bohater nie może pożegnać się z narkotykami i ląduje z przyjaciółką w nałogu w Paryżu, eksperymentując z Wierą tworzy nową miksturę, dającą niebiańskiego kopa, a której składnikiem jest jego krew. Szał ogarnia kochanków, ale Jatek nie wytrzymuje ciśnienia towarzyszącego temu zjawisku, porzuca Paryż i wraca na Anielskie Rogatki (autentyczne skrzyżowanie na praskim Śmiechowie) do Luby. Próbuje ułożyć sobie życie, ale śliskie towarzystwo i osobnicy z odchyleniami religijnymi nie zamierzają ułatwiać mu sprawy.

Książka Jáchyma Topola to ciężki kaliber. Ze względu na specyficzny język oraz na poruszany temat i rozważania filozoficzne na temat bytu, pozycja ta nie należy do łatwych lektur, co więcej, powieść zaliczana jest do dzieł postmodernistycznych, objawia się to w nowej formie narracji, fabule, jak również stylu, dlatego zrozumienie tej książki i wyobrażenie sobie opisanych w niej zjawisk jest nie lada wyzwaniem. „Anioł” to książka niewielka, ale wielokrotnie miałam zawieszki i zastanawiałam się co tak naprawdę czytam. Mnogość realnych opisów, które jednocześnie zawierają w sobie domieszkę szaleństwa sprawiały, że zastanawiałam się ile w tej historii rzeczywistości, a ile narkotycznego omamu. Ta opowieść to poskładane, niekoniecznie chronologicznie fragmenty z przerażająco smutnego żywotu Jatka i jego bliższych, i dalszych znajomych w których nie brakuje egzystencjalnych rozważań i bredzeń szaleńca.

„Anioł” to lektura trudna, wymagająca maksymalnego skupienia i zaangażowania, ale jednocześnie intrygująca i bardzo oryginalna. Z całą pewnością warto dać tej pozycji szansę, choćby ze względu na jej genialny klimat i ogrom emocji, poza tym, tematowi książki również nic nie można zarzucić, owszem jest on skomplikowany i dość ciężki, jednak unikatowość stylu pisania Jáchyma Topola jest tak wielka, że warto poznać tę książkę.

„Anioł” wymyka się spod jakiejkolwiek oceny graficznej, dlatego tym razem pasuję i nie stawiam punktacji.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu FA-art, a także portalowi Sztukater za jej udostępnienie.