Asli
E. Parker
SUFLET
Wydawnictwo: Sonia Draga
Data:
2014
Stron:
328
Oprawa:
Zintegrowana
Moja
ocena: 8/10 - rewelacyjna
„Suflet”
powieść Asli E. Perker ma bardzo apetyczny tytuł. Podejrzewam, że
każdy wie jak wygląda ten przepyszny deser, można śmiało
powiedzieć, że jest to idealny wypiek, ale wbrew pozorom trudny do
wykonania, bo nawet jeśli włoży się w niego multum pracy,
dokładnie odmierzy produkty, to i tak może się nie udać, ponieważ
suflet jest niezwykle wrażliwy na zmiany temperatury, nawet
niewielkie wahania mogą sprawić, że mimo szczerych chęci, w
decydującym momencie ciasto opadnie. Być może zastanawiacie się
po co rozprawiam o suflecie, ano dlatego, że przygotowanie tego
deseru, poświęcony mu czas, jak i wynik końcowy, nie zawsze
właściwy, można porównać do życia, bo po pierwsze, jak sobie
pościelesz, tak się wyśpisz, a po drugie, często mimo zmagań i
olbrzymiego nakładu pracy, nie jest ono takie,
jakie sobie wymarzyliśmy, o tym właśnie jest ta książka; o
wielkich rozczarowaniach, niespełnionych marzeniach i o budowaniu,
nie zważając na trudności, nowej drogi życia.
![]() |
Suflet czekoladowy. Źródło. |
Powieść
Perker to scena trojga bohaterów: Lili – Filipinki mieszkającej w
Nowym Jorku, która swoje życie poświęciła mężowi gburowi i
adoptowanym dzieciom, mającym dla niej więcej pogardy niż miłości.
Lila jest uroczą kobietą, która zaabsorbowana dbaniem o innych
zapomniała o sobie, stanu tego nie poprawia nagła choroba męża,
który zaczyna nienawidzić swojej
dobrej, pomocnej żony. Marca – bujającego w obłokach
Paryżanina, właściciela galerii z komiksami, zakochanego po uszy w
swojej żonie. Beztroska Marca kończy się w chwili, gdy w pewne
piątkowe popołudnie wchodzi do domu pachnącego waniliową kawą i
odkrywa, że jego ukochana nie żyje. Ferdy – mieszkanki Stambułu,
rezolutnej i towarzyskiej pani domu, której życie przewraca się do
góry nogami w chwili, gdy jej schorowana i ekscentryczna matka, wprowadza się do jej
domu. Trudny charakter matki, sprawia, że nie ułatwia życia
swojej córce.
![]() |
Asli E. Perker. Źródło. |
Trzy
historie scalają się w jedną przepiękną, mądrą, i niezwykle
wzruszającą opowieść o ludzkich losach. Wielkie brawa dla autorki
za wnikliwość i za doskonały zmysł obserwacji, i co
najważniejsze, za umiejętność nazywania rzeczy po imieniu. Mnie
ta powieść oczarowała, nie tylko w tle pachnącymi przyprawami,
melodycznym stukaniem garnków i mieszaniem deserów, ale przede
wszystkim smakami życia, opisanymi z wielką szczerością,
wrażliwością i estetyzmem. Powieść - z powodu swojej
refleksyjności - ma specyficzny, lekko melancholijny, momentami
feeryczny klimat, być może dlatego, że ta czarująca historia ma
też metaforyczny wydźwięk. Poza tym, niepowodzenia bohaterów
łagodzone są przez gotowanie, może to banalnie zabrzmiało, ale to
właśnie kuchnia, a także związane ze wspomnieniami zapachy i
smaki przynoszą bohaterom ukojenie. Magia kuchni ma niezwykłą
moc, mnie bardzo podobało się podejście Marca, dla którego
kuchnia „nie miała czasu się zatrzymać, zapłakać. (…) A
więc musiała być gotowa; musiała podać swoim powracającym do
domu dzieciom kromkę chleba. Kuchnia była matczynym łonem, dłońmi
ukochanej osoby i osią kosmiczną" [str.128]
W „Suflecie”
kuchenne eksperymenty nie są na pierwszym planie, ale są czymś, co
towarzyszy bohaterom w dniach smutku i radości, są odskocznią i
metodą na wyrażenie uczuć, bo to właśnie one grają tutaj
pierwsze skrzypce. To ich brzmienie towarzyszy nam od początku aż
do końca, w powieści nie ma szalonej akcji, rozbudowanych
dialogów, jest tylko wewnętrzny głos bohaterów, który zdradza ich największe tajemnice, rozczarowania i marzenia, a także
uzmysławia jaki wpływ na nasze losy mają życiowe dramaty i w jaki
sposób można sobie z nimi radzić. Powieść Asli E. Parker jest
doskonałą lekturą dla smakoszy słowa, bo w tej książce nie
tylko tytuł jest pyszny, ale również historia trojga
doświadczonych przez los bohaterów.