30 marca 2013

Przeżegnaj się i módl, by umrzeć szybko.

Chris Carter

KRUCYFIKS

Wydawnictwo: Sonia Draga
Data: 2010
Stron: 424
Oprawa: Miękka 




Jakiś czas temu miałam szczęście przeczytać „Egzekutora” Chrisa Cartera. Książka tak bardzo mi się podobała, że nie ma zmiłuj, musiałam dorwać debiutancką powieść tego autora - „Krucyfiks”. Udało mi się, książka została namierzona i przeczytana, gorzej, że po jej lekturze przekonałam się, jak bardzo ważne jest czytanie z zachowaniem kolejności, ponieważ w „Egzekutorze” został wyjaśniony jeden z najistotniejszych elementów intrygi powieści „Krucyfiks””, przez co ominęło mnie kilka zaskoczeń.

Detektyw Robert Hunter – wybitnie inteligenty i czarujący osobnik, oraz jego nowy partner detektyw Carlos Garcia, zostają przydzieleni do sprawy makabrycznych zabójstw, w których ofiary są okaleczane, i oznaczane symbolem podwójnego krzyża. Sprawa o tyle się gmatwa, że podobne zabójstwa miały miejsce dwa lata wcześniej, a mordercę ochrzczonego Krucyfiksem złapano i stracono. Pytanie, jak to możliwe?. Detektywi z wydziału zabójstw mają twardy orzech do zgryzienia, ponieważ nie jest im łatwo połapać się w chorej grze, którą serwuje im zabójca. Tym bardziej że jego telefony do Huntera coraz bardziej pogrążają zdesperowanych przedstawicieli prawa, którzy nie mając żadnych śladów gonią swój własny ogon, a ofiar przybywa.

„Krucyfiks” jest powieścią bardzo interesującą. Gorączkowe poszukiwania zabójcy, który jest niezwykle bystry i sprytny, sprawnie nakręcają emocje. Czujemy, że czas ucieka, wiemy też, że działa na niekorzyść Huntera, wszytko to nakręca machinę zniecierpliwienia i podekscytowania. Zwłaszcza że autor sugestywnymi opisami tworzy bardzo realne sceny, a w sytuacjach kiedy mamy do czynienia z kolejnym miejscem zabójstw, które nasza wyobraźnia przetwarza z szybkością światła, zaznaczam, że zabójca jest sadystycznym degeneratem, czerpiącym przyjemność z cierpienia innych ludzi, nie zawsze są elementem z dobroczynnym działaniem na nasze nadszarpnięte nerwy. Świetnym uzupełnieniem lektury jest ukazanie pracy profilera, a także interesujące zagadnienia z psychologii kryminalnej, które najprawdopodobniej są odniesieniem do wykształcenia i dawnej pracy Chrisa Cartera. Z całą pewnością nawiązanie do psychologii kryminalnej jest wielkim atutem powieści, poza tym, lekki i zwięzły styl pisania autora sprawia, że książkę czyta się wyjątkowo dobrze. Niestety rozczarowało mnie zakończenie powieści, które jest tak naciągane, że aż przykro. Nie wiem czym był spowodowany taki finał, pośpiechem?, ale nie podoba mi się to, że próbuje się wykiwać czytelnika. Co z tego, że życiorys zabójcy jest tak dopracowany, żeby dodać mu wiarygodności, skoro logika mówi „Nic z tego”.

Debiutancka powieść Cartera podobała mi się, ale wielkiego rozemocjonowania nie było, a szkoda, bo liczyłam na dużo większą ekscytację. Przykro mi to stwierdzić, ale książki „Krucyfiks” i „Egzekutor” zbyt dużo łączy, chociaż, w moim odczuciu, druga część cyklu opowiadająca o pracy detektywa Huntera, jest powieścią zdecydowanie lepszą, bardziej mroczną, ale może jest to wynik tylko tego, że była dla mnie tą pierwszą. Tak czy siak, „Krucyfiks” śmiało można uznać za pasjonującą lekturę (pal licho zakończenie), która przyprawia o dreszcz niepokoju, i jest nie byle jaką łamigłówką dla umysłu. Polecam!

+4, 5, +4, 5, +4, 5... Niech będzie 5
Tyłuł posta - opis z okładki książki


Święta zawsze spędzam z rodziną, dla nas to czas rozmów, wspólnych przepychanek i oczywiście... biesiadowania. Dlatego z okazji Świąt Wielkiejnocy chciałabym życzyć Wam, mimo niesprzyjającej aury, wiosennej pogody w serduchu, radosnych chwili z najbliższymi, pysznej wędzoneczki 
i mokrego dyngysa  :-) 
Wszystkiego dobrego!