13 marca 2013

Czy warto odtwarzać dach, skoro przez dziurę w nim widać niebo?

Joanna Sykat

WSZYSTKO DLA CIEBIE

Wydawnictwo: Replika
Data: 2013
Stron: 268
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami





Książka „Wszystko dla ciebie” ma bajeczną okładkę. Plan pierwszy to prześliczne niebieskie drzwi, słodkie kociaki, apetyczna dynia, półeczka z miszmaszem kolorów oraz siedzisko z grubo ciosanych klocków. Chciałoby się rzec błogo, swojsko i bezpiecznie, ale nie tędy droga. Powieść Joanny Sykat, autorki zbioru miniatur prozatorskich „Biedronki są ważne", nie jest słodką historyjką do poczytania w pochmurny dzień, to opowieść o trudnych wyborach, przewrotnym losie, zawiedzionym zaufaniu i niezwykłym smaku zwykłego kompotu z truskawek, który na dłuższą metę lepszy jest od smaku życiowego szampana, w końcu po bąbelkach boli głowa i mdli jak...

Historia Agaty na pozór wydaje się banalna, bo jak inaczej można określić sytuację w której po raz kolejny czytamy o kobiecie, którą porzucił mąż zauroczony tajemniczą i seksowna KatJą poznaną w internecie. Jakby tego było mało Agata dowiaduje się, że jest w ciąży ze swoim pożal się Boże mężem, a poza tym niebawem skończy się jej umowa o pracę. Wesoło nie jest. Nasza bohaterka będzie musiała poradzić sobie z rozpaczą, nieokreślonym uczuciem do rosnącej w niej fasolki, rozterkami typu „chcę, nie chcę” i dylematem, czy powiedzieć swojemu, a właściwie prawie byłemu mężowi, że jest w ciąży.

„Wszystko dla ciebie” to opowieść o niemałym kalibrze, jednak w pierwszej fazie czytania następuje kryzys spowodowany pokonywaniem tematu starego jak świat -niewierność, która była, jest i będzie. Większość z nas prycha na takie historie, bo ile można o tym czytać, ale dopóki będzie istniał ten nasz pogmatwany świat, to zdrada fizyczna, czy też psychiczna zawsze będzie sprawdzonym motywem w literaturze, oczywiście o ile autor poradzi sobie z taką zagrychą. Według mnie Joanna Sykat całkiem nieźle sprostała zadaniu. Głównie dlatego, że stworzyła niejednolite postacie, pełne sprzeczności, co skutecznie wpłynęło na wiarygodność historii. Biernemu obserwatorowi zawsze łatwiej jest wyrokować i usadzać po kątach bohaterów, jednak życie nie jest czarno-białe, i mimo że przejrzystość pewnych kwestii jest jednoznaczna, to z decyzjami bywa różnie. Dlatego Agata i Kuba ogromnie mnie irytowali, starałam się zrozumieć ich położenie, ale nie było łatwo, mimo to (może narażę się kobietom) łatwiej było mi polubić niegodnego Kubę, który był konkretny, potrafił w sposób sensowny – niekiedy brutalny - wyrażać swoje myśli i kipiał energią, niż rozmemłaną Agatę, wiecznie analizującą, rozdrapującą rany i użalającą się nad sobą. Zapewne powinnam być dla niej wyrozumiała, ale niestety sierotki Marysie mnie nie przekonują.

Książka oprócz tego że zawiera interesująco poprowadzoną fabułę, w której o dziwo, znajdują się również paranormalne wątki, to zaskakuje ciekawą konstrukcją. Historia przeplatana jest rozmowami z komunikatora internetowego, mejlami, zapisami myśli kierowanymi do maluszka, oraz notatkami z pamiętnika. Wszystko to jest bardzo ciekawe, ponieważ taka forma jest nie tylko świetnym urozmaiceniem, ale jednocześnie sprzyja poznaniu bohaterów, i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że w pewnym momencie elementy, które miały być uzupełnieniem historii, nagle ją zdominowały. Miałam nieprzyjemne wrażenie, że autorka chciała jak najszybciej zakończyć opowieść i korzystając z krótkich notatek z pamiętnika Agaty, w sposób błyskawiczny rozprawiła się z czasem i z poważnymi zagadnieniami. Nie było mi z tym dobrze, tym bardziej że styl pisania Pani Sykat przypadł mi do gustu, jej liryczne teksty i trafne spostrzeżenia potrafiły zrobić na mnie wrażenie, ale to szybkie dopięcie wszystkich ważnych kwestii rozdrażniło mnie. Mimo to uważam, że powieść „Wszystko dla ciebie” jest interesują pozycją, która ukazuje relacje międzyludzkie z różnej perspektywy, uzmysławia, że głową muru nie przebijesz oraz że istnieje tylko jeden rodzaj czystej i bezwarunkowej miłości, matki do dziecka.

Tytuł posta jest fragmentem opisy książki


Zaklinacze wiosny, walczę z Zimą, kto się dołącza? :-)