13 lutego 2013

Drogówka

Reżyseria i scenariusz: Wojciech Smarzowski
Gatunek: Kryminał
Produkcja: Polska 2013
Czas: 118
Obsada: Bartek Topa, Arkadiusz Jakubik, Julia Kijowska, Marcin Dorociński, Marian Dziędziel, Eryk Lubos, Robert Wabich, Jacek Braciak, Izabela Kuna, Maciej Stuhr, Agata Kulesza, Adam Woronowicz 

Opis:  "Drogówka" to historia siedmiu policjantów, których, poza pracą, łączy przyjaźń, imprezy, sportowe samochody i wspólne interesy. Ich mały, zamknięty świat z pozoru działa doskonale. Wszystko się zmienia, gdy w tajemniczych okolicznościach ginie jeden z nich. O morderstwo zostaje oskarżony sierżant Ryszard Król (Bartek Topa). Próbując oczyścić się z zarzutów, odkrywa prawdę o przestępczych powiązaniach na najwyższych szczeblach władzy. 

Na film wybrałam się nie do końca świadoma jego fabuły. Na podstawie obejrzanego zwiastuna obstawiałam, że jest to komedia kryminalna (bardzo, bardzo się myliłam), a nie mocne, kontrowersyjne kino. Dlatego przez pierwszych kilkanaście minut filmu, siedziałam z – najprawdopodobniej – głupią miną i zastanawiałam się „Co ja tu u licha robię!”, ponieważ ekran zalała fala wulgaryzmów, kiepskich żartów i scen podpadających pod soft porno. W myślach zaczęłam już mścić na polskie kino, kiedy z tego przerysowanego obrazu zaczeła wyłaniać się pewna forma traktująca o: 
- bezmyślności, chamstwie i głupocie kierowców łamiących przepisy ruchu drogowego
- samowolce zdemoralizowanych policjantów, którzy zalani w trupa ścigają się swoimi stalowymi rumakami pokonując ulice Warszawy, zaś w klimatach nocnych lokali i burdeli załatwiają szemrane interesy, 
- wszechobecnej korupcji i nieuczciwych powiązaniach.


Film Smarzowskiego nie należy do produkcji, które można podsumować: podobała mi się, albo nie podobała. Dlatego że „Drogówka” jest szokująca – ilość przelanego alkoholu, seksu, zła, skandalicznych wyczynów i układów, przechodzi ludzkie pojęcie i przyprawia o ból głowy, ale chciał czy nie, obraz ten ukazuje brutalną rzeczywistość (oczywiście przejaskrawioną, w końcu nie każdy policjant to pijak, gwałciciel czy złodziej) w której nie uzna krystalicznego bohatera, gdyż każda z postaci ma na sumieniu mniejsze lub większe grzeszki, nawet Ryszard Król (Bartłomiej Topa) który będzie próbował rozgryźć siatkę przestępczych powiązań ma na swoim koncie wiele złych uczynków... czyżby społeczeństwo było aż tak zdemoralizowane?


Po seansie miałam mieszane uczucia, ale mimo konsternacji, uważam, że „Drogówka” to wyjątkowe kino. Mało tego, że aktorstwo jest na wysokim poziomie, to na dodatek świetny montaż, który jest kolażem standardowych ujęć oraz filmików kręconych telefonem komórkowym i wideorejestratorem tworzy unikatowy obraz. Poza tym Smarzowskiemu świetnie wyszło ośmieszenie ludzkich przywar, bez wątpienia reżyser jest dobrym obserwatorem, który stworzył unikatowy obraz prowadzący do społecznej oceny.


 Zdjęcia pochodzą ze strony stopklatka.pl