23 stycznia 2013

Miłość wszystko znosi, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma

Danny Scheinmann

NIEZWYKŁE AKTY PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI

Wydawnictwo: Sonia Draga
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami
Data: 2008
Stron: 376



 Powieść Danny'ego Scheinmanna „Niezwykłe akty prawdziwej miłości” jest lekturą melancholijną i ogromnie wzruszającą, co więcej, przedstawia ona dwie niesamowite historie, które w pewnym momencie łączą się w jedną wspólną opowieść – zachwycającą, pełną miłości i nadziei, na dodatek genialnie opracowaną, i w sposób niezwykły ukazującą siłę uczuć, aż dziw, że książka jest debiutem literackim.

Rok 1992, Ameryka Południowa: Leo Deakin budzi się w szpitalu, jest w ogromnym szoku, jego pamięć szwankuje, ale w okruchach wspomnień odszukuje obraz swojej dziewczyny, Eleni. Resztkami sił nawołuje jej imię, ale jego cudowna kobieta, wielka miłość... nie żyje, zginęła w tragicznym wypadku. Mężczyzna pogrąża się w żałobie, wpada w spirale rozpaczy, którą dodatkowo napędza ogromne poczucie winy.

Rok 1912, Ulanów, południowo-wschodni kraniec polski. Szesnastoletni Moritz Daniecki zakochuje się w pięknej Lotte. Miłość młodych rozkwita, ale wybuch wojny niweczy plany młodych. Moritz zostaje wcielony do armii Austro-Węgier, następnie zostaje pojmany przez Rosjan i trafia do syberyjskiej niewoli. Miłość do Lotte i wiara we wspólną przyszłość sprawia, że mężczyzna decyduje się na ucieczkę. Przemierzając tysiące kilometrów, walcząc z bólem, chorobą, a także z wojenną rzeczywistością, marzy tylko o jednym, o poślubieniu złotowłosej Lotte.

Czy Leo odnajdzie cel w życiu i zrozumie sens miłości?
Czy Moritz właściwie ulokował swoje uczucie i czy Lotte będzie na niego czekać?
Co łączy te dwie opowieści?, jak się ma historia Moritza do życia Leo?
 
Każdy z tych wątków jest dramatycznym, poruszającym do głębi tekstem, który sprawnie wyciska łzy i zmusza do zastanowienia się nad siłą prawdziwej miłością. Ciekawostką jest to, że opowieść o losach Moritza, najprawdopodobniej przedstawia autobiograficzną historię dziadka autora, niejakiego Mosze Scheinmanna, tym samym opisywane wydarzenia bardzo mocno wpływają na odbiór treści, gdyż koszmarna przeprawa przez ogarnięty wojną kontynent jest wstrząsającą relacją, która nie tylko szokuje, ale też tworzy melodramatyczny nastrój.

Powieść Scheinmanna jest lekturą niezwykłą, w sumie nie powinno to dziwić, bo książka powstawała przez długie sześć lat i to, że autorowi udało się stworzyć tekst, który jest fascynującą podróżą w głąb ludzkich emocji, nie powinno być czymś niezwykłym. Jednak nie każdemu pisarzowi udaje się w tak prawdziwy sposób, oddać uczucia związane ze stratą, śmiercią i bólem. Co więcej, w tym budzącym emocje przekazie, miłość zostaje rozłożona na części pierwsze. Jeden z bohaterów, fizyk kwantowy, rozkłada miłość na mikro elementy wchodzące w skład holistycznego wszechświata. Próba analizy uczucia jest interesującym, ale nie łatwym motywem, zresztą, książki nie można zaliczać do historii, które służą wyłącznie chwilom relaksu. Poruszane w powieści istotne kwestie i melancholijny ton, czynią z niej pozycję wymagającą, ale jak najbardziej godną uwagi, gdyż ta słodko-gorzka opowieść o wielkim uczuciu jest genialnym zobrazowaniem życia emojonalno-uczuciowego człowieka oraz przekazem, który oprócz tego że ogromnie wzrusza, również napawa optymizmem i budzi wiarę w rzeczy niemożliwe.