9 stycznia 2013

Jedyna prawda

Olle Lönnaeus

JEDYNA PRAWDA 

Wydawnictwo: REA
Data: 2012
Strona: 416
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami




"Pokuta" debiutancka powieść Olle Lönnaeusa zdobyła nagrodę Szwedzkiej Akademii Pisarzy Kryminałów za najlepszy debiut roku. Kolejna książka „Wielkie serce Mike'a Larssona” otrzymała wiele nominacji oraz została laureatką Nagrody Południowej Szwecji za Kryminał Roku 2011. Po przeczytaniu jego najnowszej powieści „Jedyna prawda”, śmiem twierdzić, że i tej książce dostanie się kilka wyróżnień, gdyż Olle Lönnaeus zna się na tym co robi; po pierwsze, potrafił stworzyć całkiem niezłą intrygę w której zgrabnie porusza istotne kwestie psychologiczno-obyczajowe, po drugie, oczarował mnie swoja zdolnością do tworzenia sugestywnych obrazów, a po trzecie, przełamał mój opór do skandynawskich kryminałów, i za to mu chwała.

Kiedy nad skańską równiną szaleje burza śnieżna, Joel Lindgren dostaje niepokojący telefon od swojego ojca, Martena, z którym nie miał kontaktu od dwudziestu lata. Mimo że do swojego rodzica czuje tylko i wyłącznie nienawiść, to jednak nie potrafi zlekceważyć tej wiadomości i chociaż jest grubo po północy, zakłada na siebie ciężki kożuch, uzbraja się w winchestera i siekierę, i walcząc z zamiecią, wyrusza do rodzinnego miasteczka. Niestety w zaniedbanym domu ojca zastaje go: ziąb, cisza, martwe ciało Martena wiszące na haku pod sufitem i namalowany na ścianie napis – Gniew Boga. Rozpoczyna się drobiazgowe śledztwo, tym bardziej że istnieje prawdopodobieństwo, że ojciec Joela naraził się islamskim ekstremistom, malując proroka Mahometa pod postacią świni.

Z czym mamy do czynienia w „Jedynej prawdzie”? Oczywiście ze zbrodnią, która według mnie jest tłem do ukazania złożoności relacji międzyludzkich, jak również do zilustrowania problemów społecznych Szwecji. To interesujące połączenie sprawia, że powieść robi wrażenie, zaskakując poruszanymi tematami, i z całą pewnością nie jest lekturą służącą tylko i wyłącznie rozrywce, której celem jest odkrycie zabójcy, a tym samym dostarczenie ekscytujących chwil niepokoju, ponieważ jest to poruszająca historia o potrzebie tożsamości, bliskości, a także złożoności relacji, zaś zabójstwo jest okolicznością do poznania jedynej prawdy.

Trzeba przyznać, że autor jest mistrzem w kreowaniu osobliwych postaci oraz w budowaniu skomplikowanych korelacji interpersonalnych. W tej surowej opowieści główny bohater przedziera się przez ogrom pytań dotyczących więzów krwi, musi poradzić sobie z bolesnymi wspomnieniami i nowym wizerunkiem ojca, wyłaniającym się z opowiadań ludzi, którzy oprócz tego, że sami stanowią zagadkę, w istotny sposób wpłynęli na osobowość Martena. Oprócz tego mamy możliwość śledzenia psychologicznego starcia pomiędzy inspektor Fatimą, a fanatycznym Osama al-Deinem, w który myślą przewodnią jest istota kłamstwa, dobra i zła. Jakby tego było mało, pojawia się też aspekt społeczny, w którym piękna i bogata Szwecja ukazuje swoje mroczne, niedoskonałe oblicze.

Autor w atrakcyjny sposób powiązał wszystkie te elementy, ubierając historię w wzbudzające emocje zwroty wydarzeń, i pomimo że akcja nie zalicza się do wyjątkowo dynamicznych, to jednak szereg zaskakujących wiadomości i tajemniczych bohaterów sprawia, że książkę czyta się z podekscytowaniem, zwłaszcza że malownicze, niezmiernie przekonywujące opisy zimowego, mroźnego klimatu południowej Szwecji niesamowicie wpływają na wizualizację zaprojektowanego przez Olle Lönnaeusa tła powieści. 

 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu REA, a także portalowi Sztukater.