23 października 2012

Pomiędzy

Tara Hudson

POMIĘDZY

Wydawnictwo: Jaguar
Data: 2011
Stron: 344




Uwielbiam opowieści o duchach, odkąd pamiętam zawsze z wielkim zaciekawieniem i jednocześnie przyjemnym dreszczykiem niepokoju wsłuchiwałam się w historie nie z tej ziemi, paranormalny klimat tych bajań wywoływał strach i  poruszał wyobraźnię, która błyskawicznie zaczynała wkraczać na niebezpieczne, zakazane rejony, tworząc dookoła mroczna aurę... oj tak, bardzo lubię się bać.

Źródło
Moje umiłowanie opowieści z dreszczykiem wywołało u mnie potrzebę przeczytania książki Tary Hudson „Pomiędzy”, w której to niewidzialny dla świata, błąkający się duch młodej dziewczyny, pogrążony w rozpaczy i samotności trafia na niecodzienna sytuację, otóż w odmętach wzburzonej rzeki tonie chłopak, resztką sił walczy o życie, ale silny nurt nie pozwala mu zaczerpnąć tchu. Widząc tę sytuację Amelia, nasz przyjazny duszek wkracza do akcji i ratuje Josha, który o dziwo widzi swoją wybawicielkę. Między tą dwójką rodzi się niezwykłe uczucie, które trudno logicznie wyjaśnić, w każdym razie Joshua zamierza pomóc Amelii w wyjaśnieniu tajemnicy jej śmierci i praktycznie wszystko byłoby na dobrej drodze do happy endu, gdyby nie gwałtowny sprzeciw ze świata żywych i umarłych.

Jeśli opis fabuły wydaje się Wam znajomy, wręcz podpadający pod schematyczny, to bardzo dobrze się Wam wydaje, bo pomysł na historię opowiadającą o miłości ducha i istoty żyjącej nie jest innowacyjny, gdyż opiera się na klasycznych motywach. Czyli, mamy osobliwy romans, chociaż według mnie prawdziwej namiętności w tej książce jak na lekarstwo, gdyby nie klika gorętszych scen, to pomyślałabym, że Amelię i Josha łączy tylko i wyłącznie przyjaźń, jest też walka dobra ze złem, mamy słodkiego i uczynnego duszka, ale jest też zimny i okrutny duch, który zagiął parol na naszą Amelię, pojawia się również nawiedzone miejsce, jest smutek, cierpienie, żałoba i ekipa zajmująca się egzorcyzmami, krótko i w temacie, są stałe motywy charakterystyczne dla typowej powieści grozy.

Na pierwszy rzut oka powyższe stwierdzenia mogą wydawać się zarzutem przemawiającym na niekorzyść powieści, jednak nic bardziej mylnego, ponieważ „Pomiędzy” to książka, która bardzo mi się podobała, a te niewyszukane elementy dodały jej tylko uroku i sprawiły, że lektura nabrała specyficznego klimatu, który z całą pewnością zawdzięczamy talentowi autorki do opisywania tak interesujących, a zarazem melancholijnych historii. Tara Hudson ma bardzo przyjemny styl pisania, zgrabnie tworzy zdania, niekiedy nadając tekstowi liryczne brzmienie, co więcej, w tę nieskomplikowaną opowieść wplotła kilka oryginalnych elementów, które ubarwiły postać Amelii, dzięki czemu duch dziewczyny nie jest zwykłym duchem, który przenika ściany i przesuwa przedmioty, tylko widmem, które ma wyjątkowo utrudnione „życie”.

„Pomiędzy” to opowieść, która oczaruje, albo rozczaruje. Mnie historia niezwykłej relacji martwy-żywy nie zachwyciła w jakiś szczególny sposób, ale szczerze polubiłam bohaterów, ich nieporadne dialogi wywoływały rozczulenie, a walka o idealną przyszłość – jakkolwiek to brzmi – była interesującą i pełną oczekiwania przygodą, tym bardziej, że autorka swoim profesjonalnym pisarskim warsztatem potrafi przyciągnąć uwagę. Nie ulega wątpliwości, że książka kierowana jest do nastoletnich czytelników, lubujących się w paranormalnych romansach, ale jeśli ma się słabość do historyjek z serii życie po życiu, które wywołują napiętą atmosferę, jednak nie na tyle, żeby nie można było spokojnie zasnąć, to jak najbardziej polecam powieść o Amelii, duchu który, dzięki miłości zaczął smakować życie.

Trailer książki - całkiem udany :)