23 września 2012

Dym i lustra

Neil Gaiman

DYM I LUSTRA

Wydawnictwo: Nowa Proza
Data: 2012
Stron: 384




Neil Gaiman (Koralina, Gwiezdny pył, Nigdziebądź) jest uznawany za jednego z najwybitniejszych pisarzy fantasy, mimo że nie przeczytałam oszałamiającej liczby pozycji tego autora, to zgadzam się z tym stwierdzeniem, bo kto jak kto, ale Gaiman pisać potrafi. Mam wrażenie, że zabawa słowami szalenie go bawi, a tworzenie surrealistycznych obrazów to dla niego uciecha nie z tej ziemi. Jego niepowtarzalny styl pisania łączy w sobie lekkość oraz niebezpieczeństwo stąpania po cienkiej linii przebiegającej pomiędzy rzeczywistością a iluzją czy też realizmem a obłędem, co istotne autor to świetny gawędziarz, który każdą swoją historię potrafi z wdziękiem sprzedać, dodając do niej spory ładunek wrażeń.

Jako, że lubię opowiadania i cenię sobie autorów, którzy opanowali wyrafinowaną sztukę kumulacji emocji w krótkich utworach, to z wielką satysfakcją dopadłam zbiór opowiadań Neila Gaimana pod magicznym tytułem „Dym i lustra”. Pozycja ta powstała - jak sam autor informuje – na zamówienie przeróżnych redaktorów, proszących o teksty do antologii. Wniosek z tego taki, że znajdziemy w niej wszystko, od Świętego Grala, trolla mieszkającego pod mostem, makabrycznego cyrku, po zmęczonego Mikołaja, kobiecy ideał z Penthouse'a, wampiryczny tarot i  dużo, dużo więcej. Każde z tych opowiadań wydaje się być z innej bajki, ale łączą je dwa wspólne motywy nawiązujące do tytułu: lustrzana iluzja, która zwodzi, kłamie, czasami ukazuje coś czego nie ma, a niekiedy brutalnie przedstawia prawdę oraz rozmywanie konturów, gdzie granice rozpływają się, zmniejszają, ulegają atrofii, wprowadzając w konsternację i zaskoczenie.

Zbiór opowiadań ukryty jest w przecudownej oprawie, którą zawdzięczamy opracowaniu graficznemu Irka Koniora, trzeba przyznać, że ilustrator genialnie oddał nastrój historii zawartych w tym tomie. Gotycka księżniczka w czerwonej sukni na tle mrocznego lasu uruchamia wyobraźnię, zapowiadając lekturę porywającą i błyskotliwą, zresztą, obszerny wstęp napisany przez autora przybliżający tematykę i okoliczności powstania każdej z historii, również skutecznie zaostrza apetyt, tym bardziej, że już w przedmowie dano nam posmakować alternatywnej rzeczywistości w opowiadaniu „Prezent ślubny”.

W przypadku antologii zawsze można się do czegoś przyczepić, jednak ja nie zamierzam tego robić, bo co z tego, że były opowiadania lepsze i gorsze, takie które mnie oczarowały, przestraszyły i takie w których nie do końca wiedziałam o co biega, jakie to ma znaczenie skoro każde z nich jest majstersztykiem. Wszystkie historie są bardzo ciekawe, wciągające i doskonale puentowane, poza tym napisane zostały prawidłowo z odpowiednią dawką humoru, cynizmu i erotyki, zaś ich nasycenie klimatem tajemniczości i grozy akuratnie smyra plecy dreszczem niepokoju, dostarczając wielu emocjonalnych przeżyć z czarodziejskiej podróży poprzez niezwykłą krainę fantazji, marzeń i złudzeń.
Według mnie Neil Gaiman to mistrz krótkich form, jego profesjonalny warsztat urzeka, a różnorodna tematyka opowiadań z całą pewnością znajdzie wielu zwolenników, „Dym i lustra” to parada osobliwych postaci i pokaz oszałamiającej wyobraźni, czas zacząć wyjątkowy spektakl.

"Dym i lustra"  wydawnictwa Nowa Proza jest trzecim wydaniem, w 2002 roku antologię wydało wydawnictwo MAG, dwa lata później w kolejnym wydaniu uzupełniono zbiór o 5 opowiadań.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Nowa Proza, a także portalowi Sztukater za jej udostępnienie.