17 września 2012

Cichy wielbiciel

Olga Rudnicka

CICHY WIELBICIEL

Wydawnictwo: Pruszyński i S-ka
Data: 2012
Stron: 440




Stalking z języka angielskiego oznacza „podchody" lub „skradanie się", zjawisko to definiowane jest jako "złośliwe i powtarzające się nagabywanie, naprzykrzanie się, czy prześladowanie, zagrażające czyjemuś bezpieczeństwu, często powiązane z czynami karalnymi tj. obrazą, zniewagą, zniszczeniem mienia i z przemocą domową. Przykładowe zachowania stalkera to śledzenie ofiary, osaczanie jej (np. poprzez ciągłe wizyty, telefony, smsy, pocztę elektroniczną, podarunki) i ciągłe, powtarzające się nagabywanie. Działania te są szczególnie niebezpieczne, gdy mogą przybrać formę przemocy fizycznej zagrażającej życiu. Od niedawana w polskim kodeksie karnym stalking stanowi przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do 3 lat lub w przypadku doprowadzenia ofiary do próby samobójczej, 10 lat.

Powyżej została wykorzystana definicja stalkingu zaczerpnięta z wikipedi, temat jest na tyle poważny, że warto znać ten termin, tym bardziej, że liczba osób stalkingu stale rośnie i ofiarą może być każdy, dlatego warto wiedzieć, że prześladowca nie jest bezkarny i za jego zachowanie czeka go zasłużona kara.

Ostatnio wielką radość sprawiła mi włóczykijkowa przesyłka, w której znalazłam powieść poruszającą temat uporczywego i długoterminowego nękania, „Cichy wielbiciel” Olgi Rudnickiej, autorki takich książek jak Martwe jezioro, Zacisze 13 czy Natalii 5.

  Julia jest dziewczyną jakich wiele, młodą, atrakcyjną i obłędnie zakochaną. Jest zadowolona ze swojego życia, praca i wynajmowane wspólnie z przyjaciółkami mieszkanie daje jej radość. Kiedy pewnego pięknego dnia dostaje okazały bukiet róż, jest pewna, że to prezent od narzeczonego, niestety Paweł nie przyznaje się do tej niespodzianki. Zdarzenie to wywołuje u Julii niepokój tym bardziej, że wraz z różami pojawiają się tajemnicze smsy od nieznanego wielbiciela. Młoda kobieta jest coraz bardziej przerażona, tym bardziej, że nie ma pojęcia kto może być prześladowcą, zaś jej adorator wie o niej wszystko. Powoli w  życie naszej bohaterki wkracza strach i dezorganizacja.

Bez zbędnych wstępów, książka Olgi Rudnickiej jest dopracowana pod każdym względem, autorka włożyła wiele serca w przygotowanie tematu, przeprowadziła szereg rozmów  traktujących o stalkingu z osobami dysponującymi wiedzą w tym zakresie, przez co jej praca jest niesamowicie wiarygodna. Interesująca konstrukcja powieści plus ciekawa zmienna narracja umożliwia poznanie psychiki ofiary i prześladowcy. Zestawienie dwóch osobowości oraz ukazanie ich kontrastującej interpretacji rzeczywistości jest mocnym akcentem, który skutecznie potęguje przerażenie. Co ważne, czytelnik nie wie kim jest stalker, autorka bardzo powoli odkrywa karty, jest to dodatkowym atutem książki, gdyż ujawnianie tego kim jest dręczyciel jest sporym zaskoczeniem. W tym momencie warto zaznaczyć, że portrety psychologiczne bohaterów są dopieszczone pod każdym względem, poza tym Olga Rudnicka ma niesamowitą zdolność do oddawania emocji. Czytanie tej książki jest ekscytującym i ważnym doświadczeniem, bo oprócz tego że poznajemy metody działania prześladowcy, to również dowiadujemy się o niebezpieczeństwie ujawniania swoich danych na portalach społecznościowych. Warto mieć na uwadze, że tego typu miejsca są idealnym źródłem informacji dla stalkera. 

"Cichy wielbiciel" to absorbująca oraz inteligentna  pozycja napisana w sposób czytelny i przyjazny, uważam, że lektura tej książki jest bardzo pomocna i niezmiernie istotna nie tylko pod względem estetycznym czy rozrywkowym, ale dlatego, że porusza kwestię bardzo poważną. Polecam tę książkę mając nadzieję, że wielu osobom otworzy oczy na problem. 

Polecam trailer książki, robi wrażenie.

Książkę przeczytałam w ramach akcji Włóczykijka



Od kilku dni jestem smarkata, więc proszę wybaczcie brak składu i ładu, ale moje załzawione oczy nie chcą patrzeć, co gorsze, moja łepetyna nie ma zamiaru - przynajmniej póki co - normalnie funkcjonować, podobno na katar się nie umiera, ale czuję, że mój koniec jest bliski... do chorowania nie nadaję się, ale na razie trzymam się dzielnie.