10 stycznia 2012

Bulgur

Magda Fres

BULGUR

Wydawnictwo: FOKA
Data: 2011
stron: 198



„Bulgur” Magdy Fres czytałam z mieszanymi uczuciami. Często tak jest, że książka przeznaczona dla młodzieży jest doskonałą lekturą dla zdecydowanie starszych miłośników słowa pisanego. W przypadku tej książki informację, że powieść kierowana jest dla młodych czytelników, należy wziąć całkiem poważnie, gdyż pomimo tego, że zawiera istotne przesłanie, można się nią lekko rozczarować. Nie przedłużając postaram się co nieco z tego wyjaśnić.

Izka jest nastolatką, licealistką, dziewczyną niespecjalnie się wyróżniającą, ot zwykła, sympatyczna dziewucha z zasadami. Ta młoda kobieta, często ulega fascynacji książkami i układa swoje życie według przedstawionego w niej schematu, była już Anią z Zielonego Wzgórza, a teraz postanawia zmienić się na podobieństwo Belli ze „Zmierzchu”. Przemalowuje włosy, ubiera się jak Bella, a nawet jada jak Bella. Żeby było ciekawej w jej szkolnym życiu zaczyna się dziać wiele interesujących rzeczy, całkiem podobnych do tych z sagi o wampirach.

Na wstępie uprzedzę, że pomimo motywu „Zmierzchu”, w książce nie spotkamy krwiopijców, tylko zwykłych młodych ludzi, którzy wchodzą w dorosłe życie, szukają własnego ja, przyjaźni, miłości, a w ich typowych dniach mają miejsce incydenty związane z alkoholem czy z niewłaściwym podejmowaniem decyzji.

 
Autorka bazując na wyraźnie nakreślonych postaciach, stworzyła historię będącą drogowskazem dla tych młodych istot, którym w dobie współczesnego szpanerskiego szału, trudno jest być sobą,  a jeszcze trudniej jest wieść życie zgodne z etyką i podstawowymi zasadami moralności.
Bardzo mi się podobało, że bohaterzy nie mieli fiksum-dyrdum, byli bardzo prawdziwi w tym co mówili i robili, nie czułam w tej historii wodolejstwa ani naciągania, jest to opowieść całkowicie realna i może dotyczyć niejednej nastolatki czy młodej kobiety. 
Język w jakim został napisany „Bulgur” jest prosty, charakterystyczny dla współczesności. W zestawieniu z całkiem normalnymi postaciami i treścią, która uczy, naświetla problemy młodych, wrażliwych ludzi, książka jest sympatyczną i odpowiednią lekturą dla czytelników młodego pokolenia.

Na chwilę wrócę do tych moich mieszanych uczuć. Nie jestem fanką sagi „Zmierzch”, czytanie co chwilę o tym, że Izka jest ubrana jak Bella, myśli jak Bella i pije jak Bella, mocno mnie irytowało, poza tym książka nie wyróżnia się szczególnie intensywnym rozwojem wydarzeń,  dopiero po przeczytaniu około 100 stron,  historia nabiera tempa i sprawia, że dość mocno odczuwamy życiowe perypetie głównej bohaterki. Brakowała mi też wyraźnego akcentu, że szczerość wobec drugiego człowieka to podstawa, chociaż oczywiście i o tym w książce jest mowa to jednak...tąpnięcie powinno być bardziej wyraźne.

„Bulgur” to książka która opowiada o dorastaniu i o problemach z nim związanych. Młodzi ludzie zdobywając doświadczenie często przekraczają granice, poruszają po grząskim gruncie.
Lektura jest typową pozycją dla młodych czytelników, w jej treści znajdują się odpowiedzi w jaki sposób można odkryć własną tożsamość, pasję i miłość.

Moja ocena 4/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwo FOKA, a także portalowi Sztukater za jej udostępnienie.