Magdalena Kordel
OKNO Z WIDOKIEM
Wydawnictwo: SOL
Data: 2011
Stron: 304
Do fabuł w których pojawia się malownicze miasteczko, sielskie widoki oraz tajemnice rodzinne, podchodzę z wielkim dystansem. Teoretycznie nie jestem uczulona na zapach świeżo skoszonej trawy, praktycznie, od nadmiaru tego typu aromatów może rozboleć mnie głowa i mam problemy z oddychaniem. Tak więc kiedy zabrałam się za czytanie „Okna z widokiem” Magdaleny Kordel, obawiałam się reakcji alergicznej, na moje szczęście, nic takiego nie miało miejsca.
Malownicze to urokliwe miasteczko położone wśród sudeckich gór. Życie w nim toczy się swoim rytmem, wyciszeniu sprzyjają piękne widoki, a i sympatyczni mieszkańcy przyczyniają się do pozytywnego odbioru okolicy. Niestety spokój, burzy pojawienie się gburowatego i bezczelnego inwestora, który chce zniszczyć wizerunek Malowniczego.
Cała nadzieja w Róży, archeolog z Warszawy, która spędziła dzieciństwo w tychże rejonach i darzy je wielkim sentymentem. Do akcji ratowania darów natury, wkracza cała plejada oryginalnych postaci. Mało tego w sprawę zamieszany jest Św. Antoni i sudecki diabeł.
W takich okolicznościach czytelnik nie może pozostać biernym. Skoro siły niebieskie współdziałają z mocami piekielnymi to sprawa wymaga silnego wsparcia.
Magdalena Kordel jest autorką powieści „Uroczysko” i „Sezon na cuda” , poza tym ze wstępu książki dowiadujemy się, że Malownicze łączy cechy ulubionych miejscowości pisarki, mało tego, Pani Magdalena lubi szczęśliwe zakończenia, więc samo przez się, należy się spodziewać, że powyższa lektura będzie słodkim umileniem czasu.
Ta książka jest cieplutka jak termofor, w zimne wieczory może służyć za niezawodne źródło ciepła. Znajdziemy w niej doskonały humor, który jest wielkim atutem książki, żarty nie są wymuszone, idealnie wpasowują się w tło, jak również znakomicie oddają charakter postaci, a trzeba pamiętać, że interesujących bohaterów w książce nie brakuje. Spotkamy wyjątkowego proboszcza, lekko zakręconego profesora, policjantów jak z wąchockich dowcipów, mało zorganizowaną grupę studentów, a także oryginalną babcię Matyldę i cudownego dziadka Julka. Całość historii okraszona jest kilkoma zaskakującymi zdarzeniami, ciekawymi wspomnieniami i sympatycznymi dialogami.
Tego typu literatura ma to do siebie, że rzeczywistość jest wyidealizowana, bohaterzy to ludzie bez skazy, a nawet jeśli przypadkiem odnajdzie się jakaś plama na ich honorze to zostaje doskonale uzasadniona, usprawiedliwiona i znika bezpowrotnie. Czy to powinno irytować?, niekoniecznie, gdyż książki charakteryzujące się sielskimi klimatami, dowcipem i swojskim ciepełkiem, mają sprawić, że zapomnimy o trudach codzienności i chociaż na chwilę przeniesiemy się w idylliczne miejsce, przy okazji kosztując wyśmienitej napoleonki w „Piątym Kole”. Zachęcam do poznania książki „Okno z widokiem”, miłośnicy gatunku nie będą rozczarowani, a nowi czytelnicy ulegną urokowi Malowniczego.
Moja ocena: 5-/6
Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Sol, a także portalowi Sztukater za jej udostępnienie.