28 grudnia 2011

Opowieści wigilijne, o wieczerzy, kolędach, Herodzie...

Ewa Gil - Kołakowska, Henryk Szareyko

OPOWIEŚCI WIGILIJNE
o wieczerzy, kolędach, Herodzie...

Wydawnictwo: Bukowy Las
Data: 2011
Stron: 232


Święta Bożego Narodzenia to w ostatnich kliku latach czas komercyjnego szału. Sklepy napastują swoich klientów świąteczną muzyką, prawdopodobnie i mały, i duży człowiek zna przynajmniej refren piosenki „Jingle Bells”, promocje i błyszczące gadżety rodzą w głowie potrzebę kolejnej szybkiej pożyczki, a w domu panuje totalny chaos bo umęczona mama, po pracy ma mycie okien, pastowanie podłóg i bogate menu do ogarnięcia. Trzy razy Pośpiech!. Mam wrażenie, że w tym wszystkim zapominamy czym tak naprawdę jest wigilia i Boże Narodzenie. Na ratunek przychodzą nam „Opowieści wigilijne, o wieczerzy, kolędach, Herodzie...” Ewy Gil – Kołakowskiej i ks. płk dr hab. Henryka Szareyko .

Ta książka to świetne antidotum na przedświąteczny amok. Dwadzieścia sześć opowiadań – wspomnień, refleksji - zmusza do zatrzymania się i spojrzenia na święta z innej perspektywy. Nie będę filozofować na temat religii, gdyż każdy nas postrzega wigilię i Boże Narodzenie inaczej. Dla jednych jest to święto upamiętniające narodziny Jezusa Chrystusa, dla innych to tylko magia, symboliczna opowieść, siła tradycji wiążąca przeszłość z teraźniejszością. Jakkolwiek by na to nie patrzeć święta mają swoją moc i ustalony przez lata porządek, zapoczątkowany dziesiątki lat wcześniej. 
Ubieramy choinkę pod którą układamy prezenty, pieczemy pierniczki, które uwodzą zapachem cynamonu, a na stole wigilijnym ustawiamy od lat te same potrawy, charakterystyczne dla regionu i rodzinnej tradycji m.in. barszcz z uszkami, postną kapustę, karpia, kutię. Każde kolejne święta rodzą wspomnienia i właśnie takimi wspomnieniami dzielą się z nami ludzie cenieni przez nas, znani z pierwszych stron gazet, reprezentanci różnych pokoleń i profesji, jak choćby: Artur Barciś, Anna Dymna, Emilian Kamiński, ks. Tadeusz Isakowicz - Zaleski, Robert Makłowicz, Tomasz Raczek, Jan Miodek, Beata Tyszkiewicz, Magdalena Schejbal i wielu innych.

Te wspomnienia to jak zaproszenie do stołu. Poznajemy zabawne opowieści związane ze świętami, problemy charakterystyczne dla niektórych lat naszej historii. Dowiadujemy się tradycji panującej w każdej z rodzin, a także uzmysławiamy sobie jak istotna jest obecność w tym czasie naszych najbliższych osób, oraz dzielenie się szczęściem i radością. Do każdej z opowieści dołączone są archiwalne czarno - białe zdjęcia, a na zakończenie każdego rozdziału króciutkie życzenia świąteczne. Na końcu książki z teologii Bożego Narodzenia dowiadujemy się o pochodzeniu choinki, opłatka, wieczerzy wigilijnej, a także życzeniach i prezentach. Całość opowieści ubarwiają czerwone obrazki, proste i urocze.

Opowieści wigilijne, o wieczerzy, kolędach, Herodzie...” mają swój niepowtarzalny klimat, który zapewne najbardziej odczuwalny będzie w czasie Świąt Bożego Narodzenia, gdyż ten okres sprzyja zadumie, wspomnieniom, na chwilę zwalniamy, odnajdując w w blasku choinki magię minionych lat.

Po wieczerzy spędzaliśmy czas na wspólnym kolędowaniu. Tato grał na bandżo, gasiliśmy wszystkie światłą i przy blasku choinkowych świeczek – najedzeni i szczęśliwi – całą rodziną wyśpiewywaliśmy kolędy: Przybieżeli do Betlejem, Gdy śliczna Panna, Cicha noc, święta noc... A potem wszyscy razem szliśmy w tę cichą noc na pasterkę. I zawsze była zima, i zawsze był śnieg!” (Artur Barciś, str. 23)

Mam szczęście, że i ja mam wspomnienia szczególnych świąt i prawdziwych zim... To były czasy.
Opowieści wigilijne bardzo polecam, warto chociaż przez chwilę otulić się magią cudownych wspomnień, przy okazji przypominając sobie własne radosne doświadczenia, kiedy to w ramionach rodziców odnajdywało się pełnię szczęścia.

Moja ocena 6/6

Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Bukowy Las, a także portalowi Sztukater za jej udostępnienie.