2 grudnia 2011

Grajek

Helen McCabe

GRAJEK

Wydawnictwo: Bullet Books
Data: 2010
Stron: 282


Helen McCabe jest autorką ponad 20 książek, napisanych pod swoim prawdziwym nazwiskiem, jak również pod pseudonimami Aisling Byrne i Liberty Brett. Jej książki należą do gatunku romansu, jednak z racji tego, że pisarka interesuje się zjawiskami paranormalnymi postanowiła napisać swój pierwszy thriller, którym jest właśnie „Grajek”.
Fabuła książki opiera się na kanwie legendy o grajku z Hammelin, w której to tajemniczy osobnik postanawia uwolnić małe miasto w Dolnej Saksonii od plagi szczurów. Ze swojego zadania wywiązuje się idealnie, jednak mieszkańcy odmawiają obiecanej mu nagrody. Mężczyzna mści się, wygrywając na fujarce rzewną melodię, wyprowadza z miasta stu trzydziestu malców. Od tamtej pory nikt nie widział grajka ani uprowadzonych dzieci.

www.tajne.org
Książka wprowadza czytelnika w ponure klimaty Rumuni. Jest rok 1990, młody psychiatra i naukowiec Sasha Marcu zajmuje się badaniem dziwnego zjawiska - wiele kobiet z malutkiej wsi o nazwie Arva, zapada na schizofrenię. Jedną z takich osób jest Irna, która podczas wywiadu, w swoich wspomnieniach cofa się do 22 lipca 1998 roku. Odkrycie Marcu jest makabryczne, m.in. dowiaduje się o koszmarnych rytualnych mordach na dzieciach. Podczas ostatniego tego typu incydentu, inspektor rumuńskiej policji był bliski złapania podejrzanego, jednak ślad się urwał. W tym samym czasie w małym miasteczku w USA pojawia się intrygujący nauczyciel muzyki, który wchodzi w bardzo bliskie relacje z rodziną Durrantów i swoim wdziękiem oczarowuje prawie wszystkich, prawie, bo jego magii nie ulega głowa rodziny, policjant Deve i jego głuchoniemy syn Michael.

Cały urok powieści tkwi w wyjątkowo mrocznym klimacie, zapewne duża w tym zasługa tła powieści. Przygnębiające rejony Transylwanii nie nastrajają optymizmem, a malutkie miasteczko w stanie New Hampshire z konserwatywnymi mieszkańcami, charakteryzującymi się ograniczonym myśleniem, sprawia że podczas czytania pojawiają się problemy z oddychaniem. W aurze zacofania i zaściankowości trudno o solidną dawkę tlenu.
Autorka nie oszczędza czytelnika, co chwilę serwuje opisy od których cierpnie skóra, co gorsze strach czy też nazwijmy to napięcie towarzyszące czytaniu, trwa niezmiennie od pierwszych do ostatnich stron książki. Mamy wrażenie, że wielka gradowa chmura wisi nam nad głową i za chwilę rozpęta się burza z piorunami. Duży plus dla McCabe za zdolność tworzenia i utrzymania stałego niepokoju, to fascynujące, że „Grajek” jest jej pierwszym thrillerem, na dodatek tak doskonale ubranym w uczucia zagrożenia i lęku.
W powieści nie leje się krew, nie ma mazania ścian wnętrznościami ani podawania mózgu na deser - chociaż obrzydliwości nie brakuje - wszystko opiera się emocjach, które ukrywają się w prostych zadaniach i reakcjach.

Grajek” to budząca grozę opowieść w której okazuje się, że podania i legendy ludowe to nie tylko czcze bajanie. W każdej historii jest ziarnko prawdy, a niekiedy fikcja staje się przykrą rzeczywistością. Gdzie kończy się fantazja a zaczyna realność?, jak we współczesnym świecie wygląda zetknięcie z niewytłumaczalnymi zjawiskami? . Wiele tego typu pytań nasuwa się po przeczytaniu tej lektury. Autorka wprowadza czytelnika w niezbadane tereny i prowadzi przez grząski grunt – tutaj nic nie jest pewne, nawet strach wydaje się być ułudą.

Moja ocena 5/6