Wpadłam na chwilę, na sekundę - konkretniej, w celu informacyjnym :).
Nastały pracusiowe czasy, więc proszę o wybaczenie, jeśli będę wpadała rzadziej niż ustawa przewiduje.
Bywam podła, jednak czasami coś mnie tyka, dobroć?, czy jak to tam zwał?...
Kiedyś, kiedyś florystką byłam, wiedza została więc wykorzystać ją trzeba - pomagam koleżance, w jej kwiaciarni przerzucamy się kwiatami, podkładami, siatkami i innymi cudami... pierwszy listopad tuż tuż, a ona nie gotowa.
Po całym dniu plątania na książkę ciężko spojrzeć, ale oczywiście czytam, a jakżeby inaczej, "Mały zloty pierścionek", mam nadzieję że za dni kilka ukarze się recenzja - no w końcu muszę jakoś przetrawić te 500 stron :D