29 czerwca 2011

Mistyfikacja

Harlan Coben

MISTYFIKACJA

Wydawnictwo: Albatros
Data: 2010


W przypadku powieści Cobena idealne wydają się słowa Aflreda Hitchcocka „ Film powinien zaczynać się do trzęsienia ziemi, potem zaś napięcie ma nieprzerwanie rosnąć”, cytat ten dotyczy filmu, jednak idealnie pasuje do książek Harlana Cobena .
„Mistyfikacja” to debiut literacki Cobena, miał 28 lat i marzenia o zostaniu pisarzem, oczywiście wszyscy wiemy, że udał się ten plan, czego dowodem są jego kolejne książki bijące rekordy popularności „Nie mów nikomu”, „Bez pożegnania, „Tylko jedno spojrzenie”.
We wstępie „Mistyfikacji” autor ostrzega czytelnika, aby przygody z jego literaturą nie zaczynać od tej powieści, bo być może jeszcze niedopracowany styl zrazi i przegoni potencjalnego fana. Uważam, że rada jest przesadzona.

Szybciutko o fabule. Młodzi, piękni i szczęśliwi nowożeńcy, spędzają miesiąc miodowy w Australii. Laura jest byłą modelką, kobietą niezwykłej urody, inteligentną i przedsiębiorczą. David to gwiazda ligi NBA, cóż można do tego dodać, bogaci i zakochani w sobie po uszy. Niestety ten sielski obrazek niszczy tragiczny wypadek. Pewnego wieczoru David wychodzi popływać i nie wraca. Wszystko wykazuje na to, że utonął. Pogrążona w żałobie Laura, na początku godzi się z tą wersja wydarzeń, jednak z czasem wychodzą sprawy które powodują, że wcześniejsze założenia sypią się jak domek z kart.

Znam wcześniejsze książki Cobena, wzięłam sobie też jego ostrzeżenie do serca i lekko się zdystansowałam, niepotrzebnie. Książka zaczyna się z hukiem i z hukiem kończy, akcja pędzi z zawrotna szybkością. W tej powieści jest wszystko to, za co lubi się autora. Jest akcja, jest napięcie, które powoduje, że książka czyta się sama, są ciekawe postacie, skonstruowane z niesamowita precyzją. Przyzwyczajamy się do bohaterów, kibicujemy Laurze w jej zmaganiach z trudna rzeczywistością i z otaczającymi i ją tajemnicami. Mamy trafne dialogi, zabawne, wzruszające i te które gotują w żyłach krew.
Jednak, żeby nie było tak słodko to można do kilku spraw się przyczepić, choćby fabuła która jest mocno naciągana , takie się w niej „cuda wianki” dzieją, że momentami musimy lekko przymknąć oko. Poza tym autor ma tendencję do idealizowania i przerysowywania bohaterów. Postacie kobiece w „Mistyfikacji” to boginie które zeszły na ziemię, wodząc na pokuszenie mężczyzn. Niektóre opisy są przesłodzone przez co brak mi autentyczności.

Nie patrząc na te małe niuansiki, które w ogólnym rozliczeniu wypadają blado, to książkę można zaliczyć do bardzo dobrej lektury. Lekko czytało mi się powieść, nie mogłam doczekać się rozwiązania zagadki i udało się autorowi wpuścić mnie w maliny. Nieśmiało dodam, że jest to dobra książką dla kobiet które mają opory do literatury sensacyjnej. Większość zdarzeń, widzimy oczami kobiety i to z nią przeżywamy straty i tragiczne sytuacje.
„Mistyfikacja” to idealna powieść dla każdego kto chce przeżyć interesujące spotkanie z książką, dostarczającą całą gamę uczuć co w połączeniu z dreszczykiem emocji daje mieszankę wybuchową.

Moja ocena 5/6