11 marca 2012

Stracony chłopiec

Brent W. Jeffs, Maia Szalavitz

STRACONY CHŁOPIEC CZYLI TAJEMNICE SEKTY MORMONÓW

Wydawnictwo: Videograf II
Data: 2010
Stron: 286




Stracony chłopiec” to historia Brenta W. Jeffsa byłego członka poligamicznego odłamu Kościoła mormońskiego w Stanach Zjednoczonych, to jest Fundamentalistycznego Kościoła Jezusa Chrystusa Świętych w Dniach Ostatnich w skrócie FLDS. Autor jest bratankiem proroka Warrena Jeffsa, obecnie odbywającego karę więzienia za szereg przestępstw w tym molestowanie seksualne nieletnich. Tytuł książki nawiązuje do straconych chłopców czyli dzieci wykluczonych z Kościoła pod byle pretekstem, nieraz za niewielkie wykroczenia, jak choćby za niestosowny strój. Takie dziecko często było odprowadzane przez rodziców na autostradę (małżeństwa były zastraszane, a kary za nieposłuszeństwo bardzo dotkliwe) i pozostawiane na łasce losu. Nieprzystosowane do samodzielnego życia dzieci, kończyły bardzo marnie. Do takich istot dołączył molestowany w dzieciństwie Brent, co prawda wcześniej jego ojciec został ekskomunikowany za kontakt ze swoimi wykluczonymi dużo wcześniej synami, jednak dla większości młodych ludzi wejście do świata tak różnego od tego z FLDS było wielkim szokiem i często kończyło się tragedią.

Brent W. Jeffs
Brent W. Jeffs w swojej książce opisuje szokujące działania stryja, a także nieprawdopodobny styl życia we wspólnocie. Autor wychował się w rodzinie z ojcem i trzema siostrami-żonami, w otoczeniu kilkunastu braci i sióstr. Jego mama Susan spokojna i bogobojna kobieta była pierwszą żoną, jej związek z ojcem Brenta opierał się na wielkim uczuciu i szacunku, jednak kiedy w domu pojawiły się kolejne żony, w tym jej młodsza, buntownicza siostra Felicia oraz naiwna i zagubiona nastolatka Vera w domu zapanował totalny chaos. Kobiety rywalizowały ze sobą w każdej dziedzinie życia, niejednokrotnie za niepowodzenia dorosłych dotkliwie obrywały dzieci. Wszyscy domagali się zainteresowania ze strony głowy rodziny, którego zaś powoli pogrążały kłopoty rodzinne, jak również zespół stresu pourazowego wywołany odbyciem służby w Wietnamie.

Książka wywołuje bardzo wiele emocji od wzruszenia, aż po wielkie oburzenie. Życie w kulcie człowieka opętanego obsesją władzy i chorą ambicją nie było prostą sprawą. Ustanawiane absurdalne nakazy i prawa doprowadzały społeczność wyznawców Kościoła do chorych zachowań, absolutnie niezrozumiałych dla ludzi funkcjonujących w normalnym świecie. To co dla większości osób jest czymś całkiem zrozumiałam i wynika z konsekwencji pewnych działań, dla straconych chłopców było przeszkodą nie do przeskoczenia, tak wielką, że swoje problemy próbowali zagłuszać alkoholem i narkotykami. Brent W. Jeffs miał wiele szczęścia i siły, dzięki bliskim ludziom pokonał traumę z dzieciństwa i stanął twarzą w twarz ze swoim oprawcą, samolubnym i okrutnym stryjem.

Stracony chłopiec” to historia napisana w bardzo przystępny sposób, swoją formą przypomina bezpośrednią rozmowę, być może nie do końca chronologiczną i przejrzystą, jednak bardzo szczerą i rzetelną. Między bolesnymi wersami przebija się wielka miłość Brenta do rodziców i rodzeństwa, mimo doznanych dramatów widać jak bardzo istotne jest dla niego poczucie bezpieczeństwa i przynależności. Książka jest niesamowicie poruszająca, ale też skandaliczna, lecz wbrew bulwersującemu wydźwiękowi daje nadzieję, ponieważ pokazuje, że człowiek to istota nie do pokonania o ile kocha i potraf być otwarta na miłość.

Moja ocena 5/6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Videograf II, a także portalowi Sztukater za jej udostępnienie.