Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Sykat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Sykat. Pokaż wszystkie posty

Wyniki konkursu - Wygraj książkę "Jutro zaświeci słońce "

Od czasu ogłoszenia konkursu, na blogu zapanowała cisza, a wywołała ją... gwałtowna burza. Splot przykrych zdarzeń, który zgasił mój zapał i mocno popsuł nastrój. Na szczęście jest już lepiej, odrobinę lepiej, ale wiem, że za jakiś czas będzie dobrze, tego się trzymam.


Zgodnie z regulaminem dzisiaj zostanie ogłoszony wynik konkursu. Muszę przyznać, że po raz kolejny przekonałam się, że bycie w jednoosobowym jury nie jest łatwe. Długo główkowałam nad wyborem najlepszych, najtrafniejszych odpowiedzi. Chociaż powiedźmy sobie szczerze, na zadane pytanie - "Czy aby na pewno po każdej burzy przychodzi słońce?", nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Wszystko zależy od naszego doświadczenia i charakteru. Dla jednych nadzieja na słońce jest zawsze, niech za tydzień, 5 lat, 100 lat, dla innych słońce tak skutecznie ukrywa się za chmurami, że wiara w jakikolwiek jasny, ciepły promyk jest niemożliwa. Ale co ja tu będę mędrkować, skoro uczestnicy konkursu wiedzą w czym rzecz, o czym świadczą wszystkie odpowiedzi, gratuluję i serdecznie dziękuję za udział w zabawie. 

Niestety zwycięzców może być tylko trzech, tak, tak, trzech. Co prawda w  puli nagród miało być dwie książki, ale że niezdecydowany ze mnie osobnik i najchętniej obdarowałabym wszystkich uczestników, co jak wiadomo jest możliwe, do puli dołączył jeszcze jeden świeżutki, pachnący egzemplarz. Przechodząc do meritum, książki Joanny Sykat "Jutro zaświeci słońce" wygrywają... tadam!



Gratuluję dziewczyny, mejl z informacją o wygranej już do Was poszedł.


Czytaj dalej »

Konkurs - wygraj książkę Joanny Sykat "Jutro zaświeci słońce "

Na początku listopada informowałam, że na blogu pojawi się konkurs, w którym wygrać będzie można książkę Joanny Sykat.  Tak więc stało się! Chwila nadeszła. Szalejemy. 


Zasady konkursu:

1. Organizatorką konkursu jest nie kto inny jak właścicielka bloga Książkowe Czary Mary.
2. Fundatorem nagród jest Wydawnictwo Czwarta Strona.
3. W puli nagród są dwa egzemplarze powieści "Jutro zaświeci słońce".
4. Konkurs trwa od 18.11-29.11. 2015.
5. Wygrywają dwie najciekawsze - według mojej oceny - odpowiedzi. 
6. Wyniki konkursu zostaną ogłoszone 01.12.2105.
7.  Nagrody zostaną wysłane w ciągu siedmiu dni od ogłoszenia wyników.

Aby wziąć udział w konkursie należy odpowiedzieć na pytanie:

Czy aby na pewno po każdej burzy przychodzi słońce?  

Odpowiedź należy umieścić w komentarzu pod tym postem, zostawiając również swój mail.

Życzę powodzenia!

Miło mi będzie jeśli informacją o konkursie podzielicie się, umieszczając na swojej stronie baner konkursowy oraz jeśli zaobserwujecie bloga, ewentualnie fanpage Książkowego Czary Mary. 

Zachęcam również do zwrócenia uwagi na fanpage Joanny Sykat i Wydawnictwa Czwarta Strona. 




Czytaj dalej »

Jutro zaświeci słońce. Joanna Sykat

Joanna Sykat

JUTRO ZAŚWIECI SŁOŃCE

Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2015
Stron: 289
Oprawa: Miękka

Moja ocena: 8/10 - rewelacyjna






Rodzina - oaza spokoju, poczucia bezpieczeństwa, ciepła, miłości, szacunku, i odpowiedzialności. To pierwsze przychodzi mi do głowy, kiedy myślę o tej podstawowej komórce społecznej. Nie sądzę, żeby moje kojarzenie bardzo różniło się od rozumowania większości ludzi. Niestety bywa też tak, że więź miedzy członkami rodziny zostaje zachwiana np. kiedy rodzic zimnym chowem, brakiem czułości i ciągłymi naganami zaniża poczucie wartości u dziecka. Konsekwencje takiego wychowania są bardzo poważne. Sprawiają, że dorastający młody człowiek gubi się pomiędzy tym, czego pragnie, a tym, czego chce dla niego najbliższa osoba. Taki dysonans panuje w duszy Anity. Kobiety, która marzy by zostać pisarką i żyć pełną piersią, jednak jej despotyczna matka, miażdżąca ją każdym słowem i gestem, podcina jej skrzydła i sprawia, że Anita pieczołowicie hoduje w sobie strach, nie tylko przed życiem, ale też przed samą sobą. Paweł - mąż Anity, robi wszystko aby wyrwać żonę spod rządów nieograniczonej władzy rodzicielki, ale czy nie jest to przypadkiem walka z wiatrakami...  

Historia Anity to jej monolog, bardzo intymny i wzruszający. Bohaterka pokazuje nam różne oblicza swojego lęku, zaszczepionego przez zimną matkę, która - ze znanych tylko sobie powodów - hamuje w córce wszelkie próby niezależności, czyniąc z niej życiową kalekę. Na szczęście Anita ma męża, który nie ustaje w próbach przegonienia jej obaw i kompleksów, i uczynienia jej szczęśliwą. Problem w tym, że Anita musi zdobyć siłę, żeby przeciwstawić się matce. Wykrzesanie z siebie mocy, która uleczyłaby toksyczną zależność jest prawie niemożliwe. Jednak przypadek, a może dobry duch, poprowadzi ją w  miejsce, w którym będzie musiała się zmierzyć z przeszłością i to nie tylko swoją, ale też bliskich jej kobiet, które za fasadą normalności skrywały rodzinne sekrety. 

Temat relacji rodzinnych jest niezwykle  trudny i delikatny. Sztuką jest odnaleźć w nim równowagę. Joannie Sykat autorce m.in. "Tylko przy mnie bądź""Jesteś tylko mój"  idealnie się to udało. Jej wrażliwość jest niesłychana. Mało tego, że nazywa rzeczy po imieniu, to daje im też nastrojowe i tajemnicze tło. Wszystko to sprawia, że opisana historia jest nie tylko mądrą opowieścią, z której niejeden rodzic mógłby czerpać wiedzę o tym, jak świat postrzega mały człowiek, ale też intrygującą podróżą przez niejednoznaczne losy bohaterów. Poza tym historia Anity i jej matki pokazuje silną więź, którą  - nawet zadając rany - trudno zerwać. Zapewne niektórzy pomyślą sobie, że Anita to niepozbierana bidulka, której trzeba porządnego lania, żeby wreszcie przejrzała na oczy, cóż, to tak nie działa. Relacja matki z córką określa życie, a także zaszczepia obsesje. Spod takiej siły niełatwo się wyrwać, szczególnie że każdy nasz czyn jest konsekwencją wychowania i doświadczeń, determinujących to, kim jesteśmy. 


Muszę przyznać, że powieść "Jutro zaświeci słońce" zrobiła na mnie duże wrażenie. To doskonale przygotowana powieść psychologiczno-obyczjowa, charakteryzująca się przenikliwą analizą charakterów i szczerością, która zadziwia i wzrusza. Wiele w niej subtelności, delikatnych nut, liryczności, ale też mocnych treści, które swoją ekspresją poruszają naszą wrażliwość. Mnie momentami poznawanie losów Anity fizycznie bolało, ale... historia ta spowodowała, że z rozrzewnieniem wspomniałam swoje szczęśliwe dzieciństwo, doceniając możliwość dorastania w wśród ludzi o dobrym sercu i życiowej mądrości. Gorąco polecam najnowszą powieść Joanny Sykat. Nie jest to lektura łatwa, gdyż wymaga skupienia i otwartego umysłu, ale gra jest warta świeczki, ponieważ tak wartościowa lektura nieczęsto się zdarza.    


Niebawem można będzie powalczyć o dwa egzemplarze tej książki. Na blogu pojawi się konkurs, więc bądźcie czujni.



Czytaj dalej »

Zapowiedź książki "Jutro zaświeci słońce"


W dzisiejszym wpisie chcę Was poinformować o zbliżającej się wielkimi krokami premierze książki Joanny Sykat "Jutro zaświeci słońce". Dokładnie za miesiąc powieść zawita do księgarni. 

Książkowe Czary Mary ma przyjemność patronować książce. Jest mi tym milej, że bardzo lubię prozę Joanny Sykat. Autorka ma wybitną zdolność do trafnego i jakże pięknego ukazywania codzienności. Zresztą moje opinie na temat trzech  powieści pisarki znajdzie na blogu: "Wszystko dla ciebie", "Jesteś tylko mój", "Tylko przy mnie bądź".



"Jutro zaświeci słońce" zapowiada się bardzo intrygująco. Wydawnictwo Czwarta Strona kusi opisem.

 Wyobraź sobie, że Twoja matka jest źródłem Twojego lęku i destrukcji.
Wyobraź sobie, że jesteś zakładniczką rodzinnej tajemnicy.

Anita marzy o byciu pisarką. Wspierana przez męża decyduje się na kolejne ważne kroki i zmiany w swoim życiu. Wspólnie kupują upragnione mieszkanie i powoli budują własny świat.
Nie jest im jednak dane cieszyć się małżeństwem ani sukcesami. Despotyczna matka Anity, która od zawsze zaniżała jej poczucie wartości, starając się podporządkować sobie całkowicie córkę, wkracza ponownie do ich życia.

Czy Anitę znajdzie siłę, żeby walczyć o swoje życie?
Joanna Sykat pisze tak plastycznie, że łatwo sobie wyobrazić podobną relację z … własną matką. „Jutro zaświeci słońce” to książka, która wierci dziury w duszy, stawia niewygodne pytania i oczyszcza umysł. To jedna z tych książek, które chciałoby się przytulić do serca.

Sądząc po opisie, jak i  poprzednich książkach Joanny Sykat, emocji na pewno nie zabraknie. Dlatego jeśli lubicie poruszające historie, to koniecznie zapiszcie sobie ten tytuł. 

Zainteresowanych twórczością Joanny Sykat zapraszam do polubienia fanpage'a  autorki KLIK Dodatkowe informacje znajdziecie również klikając na zdjęcie, które zaprowadzi Was na stronę Wydawnictwa Czarta Strona.


Ciekawi mnie, czy czytaliście książki Joanny Sykat? Jeśli tak, to która z powieści podobała się Wam najbardziej?
Czytaj dalej »

Tylko przy mnie bądź. Joanna Sykat


Joanna Sykat

TYLKO PRZY MNIE BĄDŹ

Wydawnictwo: Replika
Rok wydania: 2014
Stron: 244
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Moja ocena: 7/10 - bardzo dobra






Zapewne większość z Was ma książkowe pewniaki czyli powieści, po które sięgacie bez wahania, wiedząc, że dostaniecie kawał porządnej prozy, bo autor prezentuje wysoki poziom. Na mojej liście jest kilku zaufanych pisarzy, m.in. Joanna Sykat. Jej poprzednie książki  „Wszystko dla ciebie” i „Jesteś tylko mój” pozytywnie mnie zaskoczyły. Stąd też z wielką ciekawością zabrałam się za czytanie „Tylko przy mnie bądź”, i po raz kolejny zostałam zadziwiona nie tylko ujmującym stylem, ale też kwintesencją tej historii. 

Fascynujące jest to, że niektórzy pisarze potrafią najprostsze historie, ośmielę się nawet powiedzieć trywialne historie, przekazać w sposób piękny i mądry. I gdy zazwyczaj drażnią nas pewne klasyczne treści dotyczące mądrości życiowych, o tyle w ich stylu jest jakaś magia, a właściwie prawda, która pozwala w pełni wchłonąć te treści i na dodatek wzruszyć się nad poruszonym tematem. Tak jest z książką „Tylko przy mnie bądź”. Książką, która sprawiła, że podczas czytania, a nawet jakiś czas później, było mi przykro, że żyjemy w podłych czasach, niesprzyjających nawiązywaniu bliskich więzi i dbaniu o te, które już mamy. Że niekiedy musimy rezygnować z domu, rodziny, przyjaciół, na rzecz kasy, która może nie tyle pozwoli na luksusowe życie, co na godne życie. Tyle że decydując się na niektóre oferty pracy, gubimy to, na czym powinno zależeć nam najbardziej. 

„Praca i liczenie zer na koncie powoli zaczęły wygrywać, najpierw z zainteresowaniami, ze znajomymi, a potem z rodziną. Dla dobra pracowników wprowadzono pigułki pozwalające na większą zawodową wydajność i zanik jakichkolwiek wyrzutów sumienia: Towarzyskich, seksualnych czy emocjonalnych” [str.109]


Tak jest z bohaterami książki. Marta przyjęła propozycję pracy w Dome, zamkniętej strefie pod kopułą, w której natura nie ma dostępu. Przyjęła ofertę, bo poza strefą jest ktoś, o kogo musi zadbać. Jednak syntetyczny świat, w którym pracuje, pozbawiony pór roku, dający chemiczne jedzenie i kontrolujący życie do tego stopnia, że tabletkami zabija uczucia, unieszczęśliwia ją. Ponieważ Marta pragnie prawdziwego domu, zapachu lasu, dotyku trawy... Kiedy w Dome spotyka Wiktora, mężczyznę, z którym kiedyś łączyła ją więź, postanawia wcielić w życie pewien ryzykowny plan. Nie jest to łatwe, bo Wiktor wyprany z emocji, nie pamięta przeszłości i nie chce podjąć próby obudzenia w sobie dawnych uczuć. 

„Musiałam wychodzić (z Dome), żeby nie udusić się w tym betonie, w którym rosną tylko światłowody. Brakowało mi nieba, które co dzień potrafi mieć inny kolor, nieprzeklimatyzowanego powietrza, zapachów i pór roku. Ale jednocześnie chciałam mieć dobrą pracę i pieniądze, zapewnić nam... to znaczy sobie godziwą teraźniejszość i przyszłość.” [str. 125]


Fabuła książki brzmi futurystycznie. Zamknięta, zaczipowana, sterylna strefa, osamotnienie, i mechaniczne wykonywanie zadań, brzmią strasznie obco. To przedziwna i przerażająca wizja przyszłości, ale czy na pewno?... Czy nie jest tak, że żyjemy w takich czasach. Że wielu z nas jest jak Marta, która walczy z systemem. Chce mieć czas dla swojej rodziny, chce celebrować picie kawy w swoim ogrodzie, chce wygrzewać się w łóżku w pierwszych promieniach wschodzącego słońca, chce czuć i żyć, ale nie może. Bo za coś trzeba płacić rachunki, i nawet jeśli ma się dość swojego kieratu w pracy, to obowiązek jest najważniejszy. Lub jest się jak Wiktor, który otumaniony materialnym światem zapomniał, że istnieją wyższe wartości, że praca nie utuli i nie powie „kocham Cię”. Dlatego mam wrażenie, że ten książkowy świat nie jest fikcją, to nasze czasy. Tyle że autorka przez analogię pewnych zdarzeń pokazuje smutną prawdę o współczesnym społeczeństwie. A robi to w sposób piękny; Bawi się słowem, tworzy zaskakujące konstrukcje, czaruje poetyckością i trafnością w ocenie uczuć bohaterów. Potrafi tak sensualnie opisać świat wewnętrzny bohaterów, że ich rozterki są bardzo mocno odczuwalne. Potęguje to również zmienna narracja. Dwa punkt widzenia Marty i Wiktora pokazują różnicę w postrzeganiu świata, ale też drogę to odkrycia sensu życiu, i darów natury. Przyznam szczerze, że jak czytałam o cudzie pewnych rytuałów, mocy zapachów, czy kolorów, to czasami brało mnie przerażenie, że w tym uciekającym czasie, nastawionym na jak największą efektywność, nie zawsze zwracamy uwagę na drobiazgi dające szczęście. To takie przykre. Dlatego w ten majowy piękny czas polecam zrobić sobie aromatyczną kawę, utulić się gdzieś na tarasie, czy huśtawce w ogrodzie, z książką Joanny Sykat i poddać się lekturze - melancholijnej, szczerej, i zmysłowej, która pokazuje m.in. skutki zatracenia się w betonowym świecie.

Czytaj dalej »

Jesteś tylko mój, Joanna Sykat

Joanna Sykat

JESTEŚ TYLKO MÓJ

Wydawnictwo: Replika
Data: 2013
Stron: 220
Oprawa: Miękka + skrzydełka

Moja ocena: 7/10 - bardzo dobra





Joanna Sykat najprawdopodobniej trafi do grona moich ulubionych autorek, ponieważ w niezwykły sposób potrafi pisać o prostych sprawach, smakowicie czaruje słowem, a liryczny ton jej powieści sprawia, że można i się zadumać, i popłakać. „Jesteś tylko mój” to moje drugie spotkanie z twórczością tej pisarki. Wcześniej czytałam „Wszystko dla ciebie” - książkę interesującą i w formie, i treści. Dlatego śmiało zabrałam się za kolejną powieść Joanny Sykat i mimo że temat – zdrada małżeńska – mocno wyeksploatowany, to jednak liczyłam na udaną lekturę. Nie pomyliłam się. Książka jest intrygująca i w pewien sposób niezwykła, głównie za sprawą nastrojowego, poetyckiego tonu pisania.

Natasza jest zachwycającą i barwną istotą, która Krzysztofa, przeciętnego, aczkolwiek czarującego osobnika, poznaje na kursie tańca. Z czasem zaczynają czuć do siebie miętę. Ale ni stąd, ni zowąd Krzysztof żeni się z wrażliwą wiolonczelistką Renatą. Natasza różnymi metodami radzi sobie ze stratą i kiedy wydaje się, że wyszła na prostą niespodziewanie spotyka Krzysztofa. Jak się okazuje dawna fascynacja nie minęła. Zostają kochankami, którym życie szykuje sporo niespodzianek. Jedna z nich jest taka, że kiedy Natasza wydaje książkę opisującą swoją miłość do Krzysztofa, na spotkaniu autorskim spotyka Renatę, która wręcza jej żółty zeszyt. Zawiera on zapiski, które całkowicie odmienią życie bohaterów miłosnego dramatu.

Po przeczytaniu opisu książki, można by pomyśleć banał, ot kolejna opowieść, która spłynie po człowieku jak woda po kaczce. Nic bardziej mylnego. Powieść jest mocną historią, powiedziałabym nawet, że jest bezwstydnie szczera, pozbawiona kadzenia i osądów, z doskonałym, wręcz dobitnym zobrazowaniem stanów emocjonalnych bohaterek. Postacie książkowe to niejednolite charaktery, wplątane w mocno skomplikowaną sytuację, w której trafiamy na olbrzymią ilość odcieni miłości. Niekiedy z bólem serca czyta się o problemach i dylematach Nataszy i Renaty. Co ciekawe, wydaje się, że dwóch skrajnie różnych kobiet, nie jest w stanie cokolwiek łączyć, oczywiście poza mężczyzną, a jednak, czasami sytuacje, doświadczenia sprawiają, że rodzi się pewnego rodzaju nić porozumienia. Na dodatek z tej historii można wyciągnąć pewną naukę, że każde zdarzenie w naszym życiu ma sens i nawet jeśli nas los daje nam mocnego, prawego sierpowego, to jest szansa, że będzie on początkiem czegoś innego, być może znacznie lepszego.

Dodatkowym walorem powieści jest jej ciekawa forma. W książce znajdują się, podobnie jak we „Wszystko dla ciebie”, fragmenty wspomnień, notatki z dziennika, mejle, a nawet opowiadania Nataszy i fragmenty jej prac. Taka konstrukcja dodaje dynamizmu historii, z niecierpliwością czeka się na rozwój wypadków, a tych, proszę mi wierzyć, nie brakuje. Według mnie „Jesteś tylko mój” jest melancholijną i liryczną historią, niech nie zwiodą nikogo pozory sielankowej lektury, w której nie ma prostych i dobrych rozwiązań, w tej powieści nic nie jest czarno-białe, bo to opowieść o życiu; nagłych zmianach losu, niespodziewanych darach i miłości, niekoniecznie tej z happy endem.
 Gdyby ktoś nie zauważy, mnie się już to kilka razy zdarzyło, zresztą od świąt nie potrafię odnaleźć się w nowej rzeczywistości, to mamy nowy rok :-) 

W związku z tym, życzę dużo miłości, szczęścia, zdrowia, spełnienia marzeń, oraz odpoczynku - czasu na realizację swoich pasji, na spotkania z bliskimi ludźmi i pobycie... z samym sobą, bo zaduma to też konieczny stan. Wszystkiego dobrego w Nowym 2014 roku!
Czytaj dalej »

Czy warto odtwarzać dach, skoro przez dziurę w nim widać niebo?

Joanna Sykat

WSZYSTKO DLA CIEBIE

Wydawnictwo: Replika
Data: 2013
Stron: 268
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami





Książka „Wszystko dla ciebie” ma bajeczną okładkę. Plan pierwszy to prześliczne niebieskie drzwi, słodkie kociaki, apetyczna dynia, półeczka z miszmaszem kolorów oraz siedzisko z grubo ciosanych klocków. Chciałoby się rzec błogo, swojsko i bezpiecznie, ale nie tędy droga. Powieść Joanny Sykat, autorki zbioru miniatur prozatorskich „Biedronki są ważne", nie jest słodką historyjką do poczytania w pochmurny dzień, to opowieść o trudnych wyborach, przewrotnym losie, zawiedzionym zaufaniu i niezwykłym smaku zwykłego kompotu z truskawek, który na dłuższą metę lepszy jest od smaku życiowego szampana, w końcu po bąbelkach boli głowa i mdli jak...

Historia Agaty na pozór wydaje się banalna, bo jak inaczej można określić sytuację w której po raz kolejny czytamy o kobiecie, którą porzucił mąż zauroczony tajemniczą i seksowna KatJą poznaną w internecie. Jakby tego było mało Agata dowiaduje się, że jest w ciąży ze swoim pożal się Boże mężem, a poza tym niebawem skończy się jej umowa o pracę. Wesoło nie jest. Nasza bohaterka będzie musiała poradzić sobie z rozpaczą, nieokreślonym uczuciem do rosnącej w niej fasolki, rozterkami typu „chcę, nie chcę” i dylematem, czy powiedzieć swojemu, a właściwie prawie byłemu mężowi, że jest w ciąży.

„Wszystko dla ciebie” to opowieść o niemałym kalibrze, jednak w pierwszej fazie czytania następuje kryzys spowodowany pokonywaniem tematu starego jak świat -niewierność, która była, jest i będzie. Większość z nas prycha na takie historie, bo ile można o tym czytać, ale dopóki będzie istniał ten nasz pogmatwany świat, to zdrada fizyczna, czy też psychiczna zawsze będzie sprawdzonym motywem w literaturze, oczywiście o ile autor poradzi sobie z taką zagrychą. Według mnie Joanna Sykat całkiem nieźle sprostała zadaniu. Głównie dlatego, że stworzyła niejednolite postacie, pełne sprzeczności, co skutecznie wpłynęło na wiarygodność historii. Biernemu obserwatorowi zawsze łatwiej jest wyrokować i usadzać po kątach bohaterów, jednak życie nie jest czarno-białe, i mimo że przejrzystość pewnych kwestii jest jednoznaczna, to z decyzjami bywa różnie. Dlatego Agata i Kuba ogromnie mnie irytowali, starałam się zrozumieć ich położenie, ale nie było łatwo, mimo to (może narażę się kobietom) łatwiej było mi polubić niegodnego Kubę, który był konkretny, potrafił w sposób sensowny – niekiedy brutalny - wyrażać swoje myśli i kipiał energią, niż rozmemłaną Agatę, wiecznie analizującą, rozdrapującą rany i użalającą się nad sobą. Zapewne powinnam być dla niej wyrozumiała, ale niestety sierotki Marysie mnie nie przekonują.

Książka oprócz tego że zawiera interesująco poprowadzoną fabułę, w której o dziwo, znajdują się również paranormalne wątki, to zaskakuje ciekawą konstrukcją. Historia przeplatana jest rozmowami z komunikatora internetowego, mejlami, zapisami myśli kierowanymi do maluszka, oraz notatkami z pamiętnika. Wszystko to jest bardzo ciekawe, ponieważ taka forma jest nie tylko świetnym urozmaiceniem, ale jednocześnie sprzyja poznaniu bohaterów, i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie to, że w pewnym momencie elementy, które miały być uzupełnieniem historii, nagle ją zdominowały. Miałam nieprzyjemne wrażenie, że autorka chciała jak najszybciej zakończyć opowieść i korzystając z krótkich notatek z pamiętnika Agaty, w sposób błyskawiczny rozprawiła się z czasem i z poważnymi zagadnieniami. Nie było mi z tym dobrze, tym bardziej że styl pisania Pani Sykat przypadł mi do gustu, jej liryczne teksty i trafne spostrzeżenia potrafiły zrobić na mnie wrażenie, ale to szybkie dopięcie wszystkich ważnych kwestii rozdrażniło mnie. Mimo to uważam, że powieść „Wszystko dla ciebie” jest interesują pozycją, która ukazuje relacje międzyludzkie z różnej perspektywy, uzmysławia, że głową muru nie przebijesz oraz że istnieje tylko jeden rodzaj czystej i bezwarunkowej miłości, matki do dziecka.

Tytuł posta jest fragmentem opisy książki


Zaklinacze wiosny, walczę z Zimą, kto się dołącza? :-)


Czytaj dalej »