Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla najmłodszych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla najmłodszych. Pokaż wszystkie posty

Julian i Irena Tuwim dzieciom

Julian Tuwim, Irena Tuwim

JULIAN I IRENA TUWIM DZIECIOM

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Data: 2012
Stron: 280
Oprawa: Twarda
Ilustrator: Adam Pękalski



Było ich [bzików] w moim dzieciństwie dużo; szły nieustannym ciągiem, jeden za drugim; ledwo się który kończył – już był następny. Oddawałem się każdemu z niesłychaną pasją i pracowitością – i to we mnie zostało: nadal bzikuję co pewien czas w innym gwałtownym zainteresowaniu. Coś muszę wertować, w czymś szperać, dłubać, coś zbierać, kolekcjonować..[...] Po co? Nie wiem. Sadzę, że po to, aby w przyszłości być poetą.”
Julian Tuwim, „Tam zostałem. Wspomnienia młodości”
(J. i I. Tuwim dzieciom, str. 13-15)

Juliana Tuwima nie trzeba w sposób szczególny przedstawiać, ponieważ ten znakomity poeta, satyryk, tłumacz, autor skeczy, piosenek i wierszy jest jednym z najpopularniejszych pisarzy dwudziestolecia międzywojennego, poza tym jego nowatorskie utwory dla dzieci należą do najlepiej znanych wierszy w historii literatury polskiej, któż nie kojarzy „Okularów”, „Lokomotywy”, „Rzepki” czy „Zosi Samosi” . Autor wraz z Janem Brzechwą jest twórcą nowoczesnej szkoły poezji dziecięcej, w której wykorzystywane jest całe bogactwo artystycznych środków wyrazu, dlatego nie wiem czy znajdzie się chociaż jedna osoba, która odważy się powiedzieć, że dzieła dla dzieci Juliana Tuwima są nudną i nic nie wnoszącą treścią.

Ku uciesze dzieci i dorosłych nakładem wydawnictwa Nasza Księgarnia ukazał się zbiór wierszy, bajek oraz opowiadań autorstwa Juliana i Ireny Tuwim. Warto pamiętać, że Irena Tuwim – podobnie jak jej starszy brat – była poetką i prozaikiem, jej utwory dla dzieci takie jak „Marek Wagarek”, „Co okręt wiezie” czy bajka „O pingwinie Kleofasku i Pampilio” na stałe zapisały się w pamięci najmłodszych czytelników. Co więcej siostra wieszcza była cenioną tłumaczką literatury dla dzieci i młodzieży. Jej tłumaczenie książek o przygodach Kubusia Puchatka czy Mary Poppins nie mają sobie równych. Poza tym przełożyła powieści Edith Nesbit, teksty Walta Disney oraz baśnie braci Grimm.

W przepięknej książce „Julian i Irena Tuwim dzieciom” znajdują się najbardziej znane i najpiękniejsze utwory rodzeństwa Tuwimów. Muszę przyznać, że z wielkim sentymentem czytałam te wszystkie wiersze i wierszyki, bajki i bajeczki, gdyż teksty te są uroczym wspomnieniem dzieciństwa, dlatego uważam że publikacja Naszej Księgarni jest unikatowym zbiorem, który powinien znaleźć się w biblioteczce każdego malucha. Prace Tuwimów to pouczające, zabawne i rezolutne treści, z inteligentną grą słów, interesującymi rymami oraz błyskotliwością językową. Atrakcyjności tej pozycji dodają również umieszczone we wstępie fragmenty wspomnień Juliana i Ireny o czasach dzieciństwa. Teksty te są niezmiernie osobiste, sugestywne i ogromnie zajmujące.

W tym przecudnym wydaniu, oprócz wyjątkowych tekstów, trafimy na niesamowite, zachwycające grafiki Adama Pękalskiego. Dziwić to nie powinno, ponieważ ilustrator jest laureatem licznych nagród i wyróżnień w konkursach plastycznych, oprócz tego zajmuje się ilustracją prasową i reklamową, a także komiksem i malarstwem. Rysunki Adama Pękalskiego ogromnie cieszą oczy, feeria barw, kształtów jest zniewalająca i doskonale umila lekturę, bo pomimo że książka bogata jest w atrakcyjne treści, to dodatkowo jej fenomenalna oprawa graficzna oczaruje niejednego młodego czytelnika. Ze swojej strony polecam to bajeczne wydanie, gdyż jest to unikatowa i obowiązkowa pozycja.

Julka przez całe życie uważałam za czarodzieja. Nie pamiętam już, od czego i kiedy się to zaczęło […] Wiem tylko, że zawsze był czarodziejem” (IT, str. 95-96, J. i I. Tuwim dzieciom, str. 13)



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia, a także portalowi Sztukater.


Czytaj dalej »

Bajki fikołajki

Ryszard Adam Gruchawka

BAJKI FIKOŁAJKI

Data: 2011
Stron: 38





Bajki lubią i mali, i duzi, ponieważ te krótkie formy bawią oraz zawierają pouczające puenty, co jest niezmiernie ważne w przypadku najmłodszych czytelników, dlatego bez względu na wiek, warto poddać się sympatycznej lekturze bajek. Mnie wielką frajdę sprawiło czytanie zbioru kilkudziesięciu wierszowanych, krótkich bajeczek autorstwa Ryszarda Adama Gruchawki, zebranych w książeczce o rezolutnym tytule „Bajki fikołajki”.

Żeby tradycji stało się zadość, na początek kilka zdań o autorze. W poszukiwanie informacji zaangażowałam znaną i lubianą wyszukiwarkę, która w tempie błyskawicznym wskazała mi miejsce do którego powinnam się udać, czyli do strony autorskiej Pana Gruchawki. Jak się okazuje autor słynie ze znakomitego snucia opowieści, z umiłowania przyrody, swojej pracy w lesie oraz z niesamowitej radości tworzenia opowiadań, powieści, dramatów, fraszek i bajek. Muszę przyznać, że trudno się oprzeć szczeremu, niezmiernie serdecznemu wizerunkowi autora tym bardziej, że w jego tekstach czuć zapał i przyjemność z pisania.

Bohaterami bajek Ryszarda Adama Gruchawki są głównie zwierzęta, ale nie zabraknie również króla bez tronu, taksówki o imieniu Syrenka, traktora Ursusa, kilku smakowitych warzyw i ździebełka trawy, można rzec, że obsada jest bajeczna. W żartobliwych, wierszowanych tekstach zwierzęta wchodzą ze sobą w przedziwne korelacje, niekiedy bardzo absurdalne oraz przekraczające barierę gatunkowo-językową, w końcu kto zabroni osiołkowi ironicznej wymiany zdań ze znerwicowanym gospodarzem czy kurce miłej pogawędki z królem, nikt też nie może zakazać świnkom wybrać się do kina, gdyż magiczny świat bajek rządzi się swoimi prawami. Poza tym w „Bajkach fikołajkach” zwierzęta obdarzone są ludzkimi cechami, przez co zaprezentowane są różne typy charakterów, a tym samym często i odmienne poglądy. Personifikacja sprawia, że wyraźniej ukazane są ludzkie przywary, z większym natężeniem przedstawiono skutki fałszywych osądów, a także w sposób o wiele bardziej dobitny zaakcentowano rytm natury.

„Bajki fikołajki” to proste, ale bardzo rezolutne historyjki, w których skrywa się wielka mądrość, trafna ocena rzeczywistości, spora dawka humoru, wrażliwości i fantastyczni bohaterowie, poza tym rymowane teksty dostarczają niezwykłej zabawy językowej, co z całą pewnością przyniesie najmłodszym czytelnikom wiele radości. Jedynie czego nie mogę odżałować, to mało ciekawego wydania. Obawiam się, że miękka okładka, bark ilustracji i kolorów sprawi, że bajki Ryszarda Adama Gruchawki mogą zostać niezauważane, a wielka to byłaby strata, ponieważ wszystkie teksty w tym zborze przedstawiają niezwykły świat w którym wyobraźnia nie zna granic, a nauka idzie w parze z życzliwością i pochwałą przyrody.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję Warszawskiej Firmie Wydawniczej, a także portalowi Sztukater.

Czytaj dalej »

Koszmarny Karolek atakuje

Francesca Simon

KOSZMARNY KAROLEK
SEKRETY SZKIELETÓW

Wydawnictwo: Znak Emotikon
Data: 2012
Stron: 96




Koszmarny Karolek to łobuziak niesłychany, jego szaleństwa przechodzą ludzkie pojęcie, a kreatywność w tworzeniu złośliwości nie ma granic, jako że chłopczyk z niego ciekawski i skory do wymyślania wszelkiego rodzaju ohydztw, to tym razem oprowadza swoich wiernych fanów po świecie obrzydliwych ciekawostek, które są - o dziwo – prawdziwe. Ostrzegam, że książeczka przeznaczona jest dla wytrwałych czytelników na których odrażające i obleśne fakty nie robią wielkiego wrażenia, gdyż czytanie o smarkach, wszach i wnętrznościach nie należy do najprzyjemniejszych.

'”Koszmarny Karolek. Sekrety szkieletów” to niewielka lektura zawierająca multum informacji dotyczących funkcjonowania ludzkiego organizmu oraz zbiór najciekawszych, a przy okazji najbardziej paskudnych nowinek ze świata zwierząt np. dowiemy się z czego składają się gluty, co znajduje się w żołądku, kto jest mądrzejszy - dziewczyny czy chłopaki, co znajduje się pod deską sedesową, a także ile powiek mają wielbłądy, jak widzi kot i czy krokodyl może poruszać językiem.

Książeczka zaskakuje duża ilością faktów dzięki czemu najmłodsi czytelnicy będą mieli okazje do poznania i przyswojenia znacznego zakresu wiedzy. Koszmarny Karolek to urodzony gawędziarz, potrafi przytaczanymi przez siebie zagadnieniami zainteresować każdego czytelnika, ponieważ oprócz tego, że tekst jest ciekawy i sympatyczny, to również jest rzetelnie przygotowany, co prawda styl naszego bohatera jest specyficzny czyli opryskliwy wręcz arogancki i pomimo że pomiędzy naukowymi danymi dokucza wrednymi docinkami swoim szkolnym kolegom i koleżankom m.in. Chciwemu Heniowi i Wrednej Wandzi, to jednak jego przekaz jest oryginalny, rezolutny, a przede wszystkim zwracający uwagę, dlatego jestem pewna, że nasi milusińscy po lekturze „Sekretów Szkieletów” zainteresują się nauką o ludzkim ciele i zechcą pogłębiać wiedzę w tym temacie.

Koszmarnego Karolka powołała do życia Francesca Simon, zaś jego idealne wyobrażenie stworzył Tony Ross, jeden z najsłynniejszych brytyjskich ilustratorów. Dzięki swoistej kresce rysownika, nasze oczy cieszy plejada przeróżnych bohaterów często makabrycznie niezwykłych i tak natrafiamy na szkielet czeszący swoje długie włosy, szponiastą damę czy na strzykającą krwią jaszczurkę. Tego typu grafiki umilają lekturę i czynią ją jeszcze bardziej interesującą, gdyż wiedza połączona z ciekawymi rysunkami rozbudza wyobraźnię i zachęci do pogłębiania wiedzy o anatomii człowieka jak również o zoologi. Bardzo zachęcam do poznania tej niepowtarzalnej książeczki, gwarantuję że niektóre ciekawostki zaszokują również dorosłego czytelnika oraz dostarczą ciekawych materiałów do rozmów z dziećmi.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Znak Emotikon, a także portalowi Sztukater za jej udostępnienie.




 Francesca Simon

KOSZMARNY KAROLEK STRZELA GOLA

Wydawnictwo: Znak Emotikon
Data: 2012
Stron: 80



Autorką książeczki „Koszmarny Karolek strzela gola” jest amerykańska pisarka obecnie mieszkająca w Londynie Francesca Simon. Prezentowana przeze mnie lektura należy do pokaźnej serii powieściowej opowiadającej o przygodach dokuczliwego, okropnego chłopca o imieniu Karol, któremu każdy włącznie z rodzicami przyszył etykietkę - koszmarny. Epitet ten jest jak najbardziej słuszny, gdyż Karolek to zło wcielone, na szczęście dzieciak ten jest tak zabawy, że pomimo okropnego charakteru wkupuje się w łaski czytelników.

Tym razem nasz bohater pragnie zdobyć bilet na mecz swojej ulubionej drużyny piłkarskiej, która stanie w szranki z Manchesterem United. Szansa na uzyskanie biletu jest bardzo realna, ponieważ nauczycielka, pani Kat – Toporska dysponuje dwoma biletami, ale niestety stawia warunek, otóż klasa Karolka ma rozegrać mecz, bohater meczu otrzyma wejściówki. Nasz bohater znalazł się w rozpaczliwym położeniu, dlatego że jest beznadziejny w piłce nożnej, za to kapitan przeciwnej drużyny Wredna Wandzia jest najlepszym piłkarzem w klasie, tak więc pokonanie Wandzi nie będzie łatwą sprawą, ale dla Koszmarnego Karolka nie ma sytuacji bez wyjścia, tym bardziej że jest mistrzem w kopaniu po kostkach, dla takiego spryciarza klasowego mecz to żadne wyzwanie.

"Koszmarny Karolek strzela gola” to książeczka przeznaczona dla młodszych czytelników i to właśnie o nich myślano tworząc kolorową szatę graficzną. Ilość barwnych rysunków jest oszałamiająca, na niewielkiej ilości stron umieszczono przeróżne ilustracje przedstawiające książkowych bohaterów, którzy psocą, szaleją, dokuczają sobie nawzajem i kombinują jak pokonać konkurentów w meczu o bilety na historyczne wydarzenie jakim jest mecz pomiędzy Aston Athletic i Manchester United.

Tekstu w tej malutkiej lekturze niewiele, większość miejsca zajmują wielobarwne obrazki, które z założenia mają ułatwić, a przy okazji i umilić najmłodszym czytanie. Opowieść o szalonej klasowej walce napisana jest wygodną, dużą czcionką, natomiast poszczególne akapity urozmaicone są różnoraką grafiką z wykorzystaniem pogrubienia, kursywy oraz z  użyciem wyrazów dźwiękonaśladowczych. Ta książeczka to parada oryginalnych postaci i pokaz Karolkowych umiejętności przystosowania się do każdej sytuacji.

Pomimo że przedstawiona w tej pozycji historyjka nie jest obszerna, to jednak dostarcza dużo radości i co najważniejsze uczy, że bez względu na sytuację należy być fair wobec siebie jak i wobec innych osób, bo sprawiedliwe, lojalne zachowanie jest zawsze opłacalne, gdyż  honorowe podejście do tematu jest wizytówką uczciwego człowieka.



Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Znak Emotikon, a także portalowi Sztukater.


Czytaj dalej »

Koszmarny Karolek. Szef wszech czasów.

Francesca Simon

KOSZMARNY KAROLEK
SZEF WSZECH CZASÓW

Wydawnictwo: Znak Emotikon
Data: 2012
Stron: 192


Koszmarny Karolek to postać bardzo fikuśna i zajmująca, co jak co, ale tego chłopca nie można spuszczać z oczu, gdyż jego pomysłowość nie zna granic, a determinacja w realizacji własnych planów jest niesłychana i momentami niebezpieczna. Z całą pewnością rodzice Karolka zasługują na złoty medal za anielską cierpliwość do niesfornego synka, zaś jego młodszy braciszek Doskonały Damianek, na wyróżnienie za przeprowadzenie nieprawdopodobnej ilości pyskówek i starć, z góry zdanych na niepowodzenie.

Źródło
Tego krnąbrnego chłopca powołała do życia Francesca Simon, amerykańska pisarka, autorka wielu książek dla dzieci, nadając mu odpychające cechy; nasz bohater to przebiegły, nie przebierający w słowach, gestach oraz wszelkiej maści czynach straszny osobnik z przerażającą wyobraźnią, który nie uznaje autorytetów, podstawowych zasad kultury, norm moralnych, a lojalność i uczciwość jest mu całkowicie obca. Pomimo tego, że Koszmarny Karolek jest taki a nie inny, to jednak wszystkie jego akcje wywołują szczery uśmiech i dostarczają nieziemskiej zabawy oraz radochy. Spontaniczność i szaleństwo chłopca są ujmujące i wbrew pozorom bardzo sympatyczne, oczywiście włosy się jeżą, kiedy jego fantazja zaczyna pracować na wysokich obrotach, jednak efekt końcowy jest zawsze rozbrajający.

„Koszmarny Karolek. Szef wszech czasów” to zbiór dziesięciu historyjek w których nasz bohater przechodzi sam siebie m.in. przeprowadza tajemniczą akcję pozbycia się ze szkoły Władczego Władzia, kandyduje na przewodniczącego klasy, otwiera salon piękności specjalizujący się w metamorfozach, wydaje gazetę z plotkarskimi hitami, unika założenia pieluchomajtek, a także zdradza zapiski ze swojego prywatnego dziennika.

Wirtualna Książka
Każda z tych opowieści jest napisana bardzo prostym, obrazowym językiem oraz wygodną dla oka dużą czcionką, oczywiście jest to jak najbardziej logiczne, ponieważ lektura tej książki kierowana jest do najmłodszych czytelników, to dla nich Karolek szaleje, wygina się i pokazuje mistrzostwo w „językowej elokwencji”. Umileniem w czytaniu jest bardzo interesująca szata graficzna z dużą ilością przezabawnych rysunków, kolorów, wstawek prasowych, fiszek i wielu innych ciekawych dodatków.

Bez wątpienia „Koszmary Karolek. Szef wszech czasów” to doskonała pozycja dla miłośników tego rozbrykanego chłopca, książka idealnie nadaje się również na prezent; estetyczna, twarda oprawa, profesjonalne opracowanie graficzne i co najważniejsze przezabawne, bardzo humorystyczne, a niekiedy mrożące krew w żyłach opowiadania, a także paleta unikatowych bohaterów o wdzięcznych ksywkach i nazwiskach to walory tej pozycji czyniące z niej okaz największego pożądania.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Znak emotikon, oraz portalowi Sztukater za jej udostępnienie.

Czytaj dalej »

O Grzesiu, chłopczyku, który nie przestawał zadawać pytań

O GRZESIU, CHŁOPCZYKU, KTÓRY NIE PRZESTAWAŁ ZADAWAĆ PYTAŃ

Wydawnictwo: Znak Emotikon
Data: 2012
Stron: 224


Skłonność najmłodszych do filozofowania i zadawania kłopotliwych pytań jest rzeczą naturalną, poza tym dziecko za pomocą prostych - niewygodnych dla dorosłego - pytań, zdobywa wiedzę o otaczającym go świecie, samo przez się wypadałoby udzielić konkretnej i jak najwłaściwszej odpowiedzi. Ta dziecięca ciekawość świata i notoryczne bombardowanie rodzica serią niespodziewanych pytań, potrafi skutecznie wytrącić z równowagi, co jak co, ale znalezienie odpowiedzi adekwatnej do poziomu rozwoju dziecka jest nie lada sztuką. W sytuacji kiedy nie jesteśmy w stanie ubrać we właściwe słowa swojej wypowiedzi, albo wahamy się nad tym czy nasza odpowiedź będzie zrozumiała dla dziecka, warto skorzystać z fachowej pomocy.

Wydawnictwo Znak Emotikon przygotowało interesującą i pięknie przygotowaną książeczką „O Grzesiu, chłopczyku, który nie przestawał zadawać pytań” w której znajdują się zwięzłe i trafne odpowiedzi na najczęściej zadawane przez maluchy pytania.
Książeczka zawiera kilkanaście rozdziałów, podzielonych według konkretnych tematów np. Dlaczego nie jesteśmy tacy sami?, dlaczego dzieci się biją?, jak urodził się świat? czy co to jest śmierć?. W każdej z tych kategorii rezolutny Grześ, dumny przedszkolak, zamęcza rodziców szeregiem niewygodnych pytań na które mama i tata, odpowiadają krótko i satysfakcjonująco. Większość z tych odpowiedzi otwiera szerokie pole do dyskusji, oczywiście o ile dziecko zechce kontynuować dany temat, poza tym oprócz tego, że wyjaśnienia dostarczają konkretnej informacji to również uwrażliwiają, uczą i naprowadzają malucha na właściwe słowa spontanicznej interpretacji czym przyczyniają się do kreatywnego rozwoju dziecka.



O Grzesiu, chłopczyku, który nie przestawał zadawać pytań” to pozycja przygotowana pod najmłodszych i oprócz tego, że jej istotą są odpowiedzi na nurtujące dzieci pytania, lektura ta cieszy oko kolorowymi, często abstrakcyjnymi ilustracjami na których znajduje się puenta każdego z podrozdziałów oraz prostymi aczkolwiek zabawnymi rysunkami z Grzesiem w roli głównej. Dodatkowym bonusem jest rozdział specjalnie dla rodziców, gdzie obszerniej zostają wytłumaczone poszczególne tematy, wraz z radami i zalecaniami w kwestii wychowania dziecka.
Pozycja wydawnictwa Znak Emotikon jest jak najbardziej warta uwagi. Twarda oprawa, barwna grafika i wiele prostych wyjaśnień na trudne pytania sprawia, że ta książeczka będzie i pomocą, i radością. Bardzo polecam


Za możliwość zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Znak Emotikon, a także portalowi Sztukater za jej udostępnienie.
Czytaj dalej »

Rodzina Pompadauz

Franziska Gehm

RODZINA POMPADAUZ
Purkająca świnia z obwisłym brzuchem

Wydawnictwo: Dreams
Data: 2012
Stron: 208



Zacznę od końca. Jeśli kochacie rezolutne opowieści o rozbrykanych dzieciakach, których wyobraźnia do psocenia nie zna granic, to koniecznie musicie przeczytać „Rodzinę Pompadauz” Franziski Gehm, pisarki oraz tłumaczki, autorki wielu książek dla dzieci i młodzieży w których specyficzny humor i oryginalne postacie zdobyły szerokie grono wielbicieli, do których od niedawna należę również ja.

Dlaczego ta książka jest taka wyjątkowa? i dlaczego koniecznie przeczytać?

Wyjątkowa jest dlatego, że pomimo nieodkrywczego pomysłu na fabułę - podróży w czasie - książka zachwyca oryginalnym wykonaniem, które jest banalnie proste, a jednocześnie urocze, szalenie zabawne i … mroczne. Poza tym opowieść o zagubionym w czasie hotelu, którego mieszkańcy i obsługa to iście nieziemskie postacie, zapewnia doskonałą rozrywkę. Niejednokrotnie wybuchałam śmiechem, ale też z niepokojem oczekiwałam na rozwój wypadków.
Odpowiedź na drugie pytanie jest oczywiste, skoro dorosły czytelnik odnajduje radość z czytania tej sympatycznej powieści, to starsze dzieci i młodzież bezapelacyjnie pokochają tych unikatowych bohaterów, którzy oczarowują swoim zachowaniem oraz zabawnymi, ale bardzo trafnymi ocenami otaczającej ich rzeczywistości, a proszę mi wierzyć mają co komentować.

Otóż, August Pompadauz jest właścicielem stylowego hotelu Piękne Chwile. Sam hotel, jak również jego obsługa i mieszkańcy są wyjątkowi. Wśród całej masy dziwnych lokatorów jest też Kierkegaard - papuga superptak i co najważniejsze, cesarzowa Ingebork czyli świnia z obwisłym brzuchem. Zestaw niekonwencjonalnych postaci dopełnia Jonni „Piekielna Ręka”, wierny kompan oraz niezawodny towarzysz makabrycznych zabaw wymyślanych przez córkę dyrektora Kasmirandę, fankę ścinania głów.
Rodzinka żyje sobie spokojnie w miasteczku Rippelpolde w roku 1912, niestety dziwna anomalia pogodowa sprawia, że hotel wraz z mieszkańcami przenosi się o 99 lat w przyszłość. Wszyscy są w szoku, rok 2011 jest dla nich koszmarem. Dyrektor ma ogromy problem, jak wyjaśnić zaistniałą sytuację i uspokoić nerwowe nastroje, szczególnie że wśród podróżników w czasie jest też posterunkowy Knorplu, tajemnicza madame Zaza oraz dystyngowana rodzinka z przeuroczą córeczką. Sytuacja wydaje się być patowa, wszystko się zmienia, kiedy dzieci poznają Milforda syna właściciela fabryki kiełbasy, wtedy to misja „powrót do przyszłości” zaczyna nabierać tempa.

Podróż w czasie to temat, który często przewija się w literaturze, nie jest on szczególnie oryginalny, ale o dziwo zawsze intryguje, co jak co, ale łamanie zasad czasu i przestrzeni niepokoi, ale też zachwyca i to się raczej szybko nie zmieni.
Ilustracja F. Harvey  www.harvey-artworks.de
Pojawienie się w z wielkim hukiem rodzinki Pompadauz w roku 2011, która sprawnie funkcjonowała na początku XX wieku jest wydarzeniem wstrząsającym. Współczesność gorszy naszych bohaterów, zachwyca i przeraża, jednak powrót do domu jest dla nich zadaniem priorytetowym, przełamując swój strach ruszają w miasto, zaskakując okolicznych mieszkańców swoim strojem i postępowaniem. Kontrast pomiędzy teraźniejszością a przeszłością jest bardzo wyraźny, zderzenia tak dwóch różnych światów jest niesłychane, tym bardziej, że autorka ma niesamowite poczucie humoru i bawi czytelników ciekawą interpretacją wydarzeń, czarnym dowcipem oraz osobliwą kreacją postaci. Dodam jeszcze, że książkę zdobią pocieszne czarno-białe ilustracje autorstwa Franziski Harvey, które skutecznie umilają czas spędzony z lekturą. 
 

Pierwszą część opowiadającą o przygodach rodziny Pompadauz czyta się doskonale, to zabawna i interesująca pozycja, która wywoła uśmiech i sprawi, że wraz z grupą przyjaciół zostaniemy odkrywcami i udamy się na poszukiwanie rzeczy nieistotnej, a jednocześnie tak ważnej dla Augusta Pompadauz. Zachęcam do poznania tej wyjątkowej książki.

 
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Dreams, a także portalowi Sztukater.


Czytaj dalej »

Fonsito i księżyc

Mario Vargas Llosa

FONSITO I KSIĘŻYC

Wydawnictwo: Znak Emotikon
Data: 2011
Stron: 40


Mario Vargas Llosa to najwybitniejszy współczesny pisarz, laureat literackiej nagrody Nobla w 2010 roku. Jego powieści m.in. „Pochwała macochy”, „Ciotka Julia i skryba”, „Szelmostwa niegrzecznej dziewczynki” czy „Miasto i psy” są znane wszem wobec, nawet jeśli ktoś nie czytał tych pozycji, to tytuły na pewno kojarzy. Bardzo lubię prozę tego peruwiańskiego pisarza, jest w niej wiele emocji, niedopowiedzeń i łamania tabu, więc jak tylko ukazała się książka „Fonsito i księżyc” (dedykowanej najmłodszym), moja wyobraźnia błyskawicznie się uruchomiła, bo za żadne skarby nie mogłam pojąć tego, że Llosa może napisać bajkę.


Traf chciał, że na prezent dostałam tę pozycję. Nawet sobie nie wyobrażacie jak wielkie było moje zdziwienie na widok tej książki. Mało tego, że lektura liczy sobie zaledwie czterdzieści stron, to dokładnie w stu wersach została zamknięta historia chłopca imieniem Fonsito, który pragnął pocałować najładniejszą dziewczynkę w klasie. Niestety Nereida pozwoli dać sobie buziaka tylko wtedy, kiedy Fonsito podaruje jej księżyc z nieba. Przed chłopcem czeka wielkie wyzwanie, teoretycznie niemożliwe do wykonania.

Bajkę czyta się błyskawicznie, jest ona sympatyczną opowieścią o tym jak realizować własne marzenia i nie poddawać się, nawet jeśli cel wydaje się nieosiągalny. Urok tej pozycji tkwi w tym, że w prostocie słów ujęty został czar dziecięcej radości i fantazji, poza tym dorosły czytelnik dzięki szczerej oraz odważnej postawie chłopca, może przenieść się do lat kiedy to nie było rzeczy niemożliwych, a jedno zadanie miało setki rozwiązań, co ważniejsze miłość była prawdziwa i silna. 
Oczywiście można przyjąć, że historia Fonsita jest metaforą czegoś znacznie głębszego, wszak nasz bohater to mały, przebiegły, intrygant z powieści „Zeszyty don Rigoberta” i „Pochwały macochy” , natomiast w tej historyjce jego postawa zmienia się o 180 stopni, jest słodkim, nieziemsko uroczym dzieciakiem, który chce tylko i wyłącznie całusa od czarnowłosej Nereidy. Arystoteles podkreślał, że dobra metafora powinna przypominać zagadkę, a jej ułożenie wymaga dostrzeżenia podobieństw w rzeczach niepodobnych. Bogiem a prawdą, nie chcę doszukiwać się czegoś, czego być może wcale w tej opowieści nie ma, dla mnie jest to urocza bajka o pierwszym zauroczeniu, a przed wszystkim o spełnianiu marzeń.

Na zakończenie dodam, że oprawa graficzna tej pozycji jest doskonała, jednak w tym momencie pojawia się jeszcze jedna myśl. Kto tak naprawdę jest targetem tej książki?, bo jeśli dziecko, to pomimo uroku książeczki, za tę cenę wolałabym kupić maluchowi np. baśnie braci Grimm, a jeśli to zakamuflowana historia dla dorosłych, to jednak wolę poczytać coś znacznie bardziej absorbującego. 
Podsumowując „Fonsito i księżyc” to przyjemna, piękna historia, zapewne konieczna dla koneserów prozy Llosy, gdyż warto mieć w swoim zbiorze opowieść tak inną od reszty prac autora. Dla pozostałych czytelników będzie to oryginalne spotkanie z chłopcem, dla którego ściągnięcie Księżyca na Ziemię nie jest zadaniem niewykonalnym.

Moja ocena 4/6

Czytaj dalej »

Czapka nie Witka czli odlotowe zabawy słowem

Urszula Kozłowska

CZAPKA NIE WITKA CZYLI ODLOTOWE ZABAWY SŁOWEM

Wydawnictwo: Dreams
Data: 2012
Stron: 48

Urszula Kozłowska to autorka wielu książek i książeczek dla najmłodszych. Z gracją pisze bajki i spisuje legendy. W jej pracach oprócz wartościowych przesłań, znajduje się cała gama przyjaznych bohaterów oraz ciekawych koncepcji, a wszystko to jest ubrane w bardzo sympatyczną treść. Miałam już przyjemność czytać jedną z książeczek Urszuli Kozłowskiej „Jak jeżyk z jerzykiem odkryli Afrykę” i przyznaję, że jest to ciekawa i wartościowa lektura dla najmłodszych.

Tym razem wydawnictwo Dreams proponuje piękną, niebywale uroczą i ciesząca oczy książkę z wierszykami homonimowymi (mam dziwne poczucie humoru, bo to słowo bawi mnie do łez) pod tytułem „Czapka nie Witka czyli odlotowe zabawy słowem”. Jest to pomysł oryginalny i godny uwagi, gdyż oprócz tego, że dla maluszków wierszyki na pewno będę interesujące i dowcipne, to na dodatek homonimy to świetna zabawa, która wciągnie całą rodzinę w szaloną grę słów, które charakteryzują się jednakowym brzmieniem lecz jednak różnią się znaczeniem, pochodzeniem, pisownią, a nawet odmianą np. każę i karzę, kot i kod czy kąta i konta.

„(...)Lubicie psoty...? To nie ma sprawy
- zapraszam, życząc pysznej zabawy!"


Książeczka Urszuli Kozłowskiej to kilkanaście króciutkich wierszyków, w którym słowo ma olbrzymie znaczenie. Na pierwszej stronie znajdziemy figlarny tekst o tym czym są homonimy i jak je wplatamy w rymy. Oczywiście jest on na tyle przystępny i prosty, że najmłodszy czytelnik nie będzie miał problemów ze zrozumieniem znaczenia tego związku wyrazowego i czytanie homonimowych żartów będzie dla niego przednią rozrywką. Jeśli już zapoznamy się z podstawami to czeka nas nie lada wyzwanie. Na kilkudziesięciu stronach poznamy niezwykłych bohaterów i ich równie niezwykłe przygody opisane w sposób wyjątkowy i niebywale przesympatyczny.

Różowa wróżka siedziała w róży.
Baran ją spytał: - Czy pani wróży?
Odpowiedź szybką dostał od wróżki:
- Oj, baran z ciebie... Puknij się w różki!

Tego typu wierszyków w książeczce jest bez liku, oczywiście różnią się one długością i treścią, bo w końcu zabawa mam być zabawą, a nie nudną przygodą z meczącym tekstem, poza tym wszystkie wywołują uśmiech i … domagają się zapamiętania, jak choćby ten frapujący tekst, którego za żadne skarby nie mogę powtórzyć.

Dusia ciągle Dasię dusi.
Dasia zaś nie dusi Dusi.
Bo choć Dusia dusi Dasię,
Dasia Dusi dusić da się.

W przypadku książek dla dzieci, koniecznie trzeba wspomnieć o opracowaniu graficznym. Jestem niezmiernie uradowana, że ilustracje do wierszyków wykonał Dariusz Wanat, którego prace są mi znane z bajki „Cukierku, Ty Łobuzie!”. Pan Dariusz to mistrz kreski, poza tym jego rysunki są niesamowite, czarują kolorami i unikatowym wykonaniem.


Oprócz tego że „Czapka nie Witka...” zachwyca estetycznym i bajecznym środkiem to wydawnictwo Dreams podarowało jej twardą okładkę i gruby papier. Pozycja jest to nie byle jaka i na pewno będzie doskonałą lekturą dla najmłodszych. Dla mnie ta książka to strzał w dziesiątkę, trudno jest oprzeć się czarowi homonimowych tekstów, a także magicznym i zabawnym rysunkom. Całość robi rewelacyjne wrażenie, bardzo polecam.

Moja ocena 6/6


Czytaj dalej »

Historia ukryta w czekoladzie

HISTORIA UKRYTA W CZEKOLADZIE (+DVD)

Wydawnictwo: Rafael
Data: 2011
Stron: 64




Wydawnictwo Rafael wydało piękny album z „Historią ukrytą w czekoladzie”, świąteczną opowieścią, uroczą w swej prostocie i przekazującą najważniejsze wartości. Jej treść kierowana jest do najmłodszych, jednak z racji tego, że podstawowe prawdy życiowe są niezmienne i zawsze mają taką samą moc, to historia ta, jest odpowiednia również dla starszych czytelników, przy okazji może stać się doskonałym pretekstem do podjęcia ważnych rozmów z dziećmi.
Album powstał w Kolekcji „Uczta Duchowa” , serii prezentującej piękne i oryginalnie ilustrowane treści z najlepszymi religijnymi filmami fabularnymi na świecie. Celem owej kolekcji jest przekazanie wartościowych treści w jak najatrakcyjniejszej formie.
Śmiało mogę napisać, że zamiar ten udał się wydawnictwu, „Historia ukryta w czekoladzie” raduje serce – okładka i projekt graficzny to prawdziwe arcydzieło. Twarda oprawa, śliski papier, wygodna dla oka czcionka, a do tego kadry z filmu zdobiące bardzo mądrą i życiową treść czynią tę pozycję godną uwagi i sprawiają że staje się ona idealnym prezentem dla najmłodszych czytelników.

Dzień Wigilijny, w domu panuje przedświąteczna gorączka. Każdy ma multum zajęć, tylko najmłodsza w rodzinie Ola, ma straszne nudy. Tato majstruje przy choinkowych lampkach, mama krząta się w kuchni, babcia stroi się do wieczerzy... dopiero telefon od cioci Ewy zmienia sytuację. Dziewczyna uwielbia zaczarowaną ciocię, jej oryginalny wygląd, czerwone suknie, czerwone usta i czarne włosy dodają jej magicznego uroku, poza tym historie opowiadane przez ciocię Ewę, jak również jej zajęcia są również magiczne, tym razem zajmuje się Zaczarowaną Cukiernią, w której dzieją się prawdziwe cuda, a ludzie wychodzą z niej odmienieni. Cukiernia najczęściej pomaga dobrym dzieciom, które w wyniku różnych sytuacji życiowych postępują źle. Jeśli tyko przekroczą próg magicznej Cukierni to szybko poznają i naprawią swój błąd, dzięki czemu w ich życiu mogą się zdarzyć prawdziwe cuda. Ola poznaje historię Miśki, dziewczynki, której rodzice są w trudnej sytuacji, a ona sama wkracza na złą drogę.

Opisana historia jest ciepłą i przyjazną opowieścią, dającą nadzieję. Poza tym uczy tego co najważniejsze: uczciwości, wiary i miłości. Ta nieskomplikowana treść niesie w sobie jasny przekaz... nie zawsze łatwo jest wybrać między dobrem i złem, czasami w życiu się nie układa, w oczy wieje wiatr, a droga jest ciągle pod górkę, nietrudno zboczyć z właściwej ścieżki, jednak należy pamiętać, że bez względu na wszystko warto być uczciwym, dobrym człowiekiem, to nic nie kosztuje, a przynosi wiele pożytku. Życie w zgodzie z własnym sumieniem jest cennym darem.

Do albumu dołączony jest krótki film w reżyserii Dariusza Reguckiego z udziałem wielu znanych aktorów, takich jak: Anna Dymna, Jerzy Trela, Anna Radwan czy Paweł Brandys.
Ekranizacja opowieści jest miłym i wyjątkowym uzupełnieniem tej książki. Świąteczne tło, spokojny klimat oraz przepiękna, prosta historia skłania do rozmyślania i do wyciągania właściwych wniosków. „Historia ukryta w czekoladzie” to doskonała lektura dla całej rodziny, gorąco polecam.

Moja ocena 6/6


Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Rafael, oraz portalowi Sztukater za jej udostępnienie.

Czytaj dalej »

Kompendium wiedzy smokologicznej





Kompendium wiedzy smokologicznej” to pełny zasób wiedzy dotyczący smoków. Ernest Drake to wybitny smokolog epoki wiktoriańskiej, autor wielu prac z tej dziedziny nauki. Jak podaje wydawca, niniejsze opracowanie po raz pierwszy ukazało się w 1912 roku w bardzo ograniczonym nakładzie. Obecnie dołożono wszelkich starań aby jak najdokładniej odwzorować oryginalną książkę. Na ile się to udało? trudno powiedzieć... nie miałam przyjemności czytać pierwowzoru publikacji, ale współczesne wydanie nie ma sobie nic do zarzucenia. Lekko postarzany papier, doskonałe i dokładne ilustracje, wyczerpująca wiedza o smokach, a także możliwość zobaczenie smoka w technologi 3D sprawia, że ta pozycja jest idealną lektura dla wszystkich miłośników tych pięknych, dostojnych zwierząt.

Smok europejski - http://smokolog.pl.

Na początku dr Drake przedstawia drzewo rodowe smoków i rozmieszczenie gatunków na świecie. Warto zauważyć, że teren Europy umiłował sobie niezwykły smok europejski, który do tej pory zajmuje eksponowane miejsce w folklorze wielu kultur. Oczywiście przewodnik po gatunkach nie ogranicza się tylko do tego jednego okazu, czytelnik ma możliwość poznać dokładną charakterystykę kilkunastu smoków, w tym ich wymiary, umaszczenie, odgłosy, rodzaj odżywiania, siedlisko, kryjówki, sposób ataku i różnego rodzaju ciekawostki jak np. umiłowanie smoków do błyskotek, tym samym często smoki gromadzą skarby, ale co niektóre osobniki wolą kolekcjonować szklane butelki lub... okulary.

Z racji tego, że natura bywa przewrotna, to każdy szanujący się smokolog, musi wiedzieć, że istnieją zwierzęta które wyglądem przypominają smoki, ale nie należą do smoków jak choćby Feniks, Waran z Komodo czy Wąż morski. W drugiej części księgi zostaje przedstawiona budowa szkieletu, w tym struktura skrzydeł i piór. Autor nie zapomina o smoczych zmysłach, polowaniu, obronie oraz o lataniu i smoczej aerodynamice. Poznamy również sposób rozmnażania, rodzaje jaj (niektóre z jaj to bajeczne okazy z pełną gamą wzorków i kolorów), nauczymy się identyfikować smocze maleństwa oraz potowarzyszymy smokowi w jego drodze życia; od wczesnego dzieciństwa do później starości.

Kompendium wiedzy smokologicznej” to księga, która mnie zachwyciła, bo oprócz skondensowanej wiedzy dotyczącej życia smoków zawiera informacje o Tajnym I Starożytnym Towarzystwie Smokologów, jak również takie rarytasy jak: zabawki dla smoków czy smoczy język, radzę zapamiętać jak się mówi „Proszę nie zjedz mnie – Splau nargh gobble en” lub „Dzień dobry – Aargh umm” . Smoki przywiązują wielką wagę do etykiety, więc opanowanie kilku podstawowych zwrotów wydaje się być koniecznością. Nawet kiedy jest się kolacją dla groźnego smoka, warto zachować klasę do samego końca.

Wybitnie przypadła mi do gustu V część, która uczy diagnozowania i leczenia smoczych dolegliwości oraz gotowania wzmacniających potraw dla chorego smoka. Przepisy jak to przepisy, zawierają składniki od starych butów po tłuste koala. Niestety niektóre produkty nie są łatwo dostępne, zaś samo przygotowanie sycącej zupy czy zapiekanki wydaje się makabrycznym rytuałem. Na szczęście kilka stron później zapominamy o „ostrej kuchni” i uczymy się rysować smoki oraz gimnastykujemy umysł rozwiązując zagadki.

Z przykrością stwierdzam, że jednej rzeczy nie udało mi się sprawdzić. Dzięki zaawansowanej technologii, można zbudzić europejskiego smoka, wystarczy mieć tylko dostęp do internetu, kamerkę i dobry sprzęt komputerowy, który powoła smoka do życia. Niestety mój wysłużony komputerek nie podołał temu zadaniu, słabiutka pamięć i kiepska karta graficzna uniemożliwiła mi poznanie zniewalającego efektu 3D. Jednak wierzę, że trójwymiarowy obraz robi wrażenie i jest clou tego kompendium.

Szczerze polecam tę księgę, każdemu miłośnikowi smoków. Co prawda obecnie nie odnaleziono żadnych współcześnie żyjących smoków, a tym samym zweryfikowanie wiedzy na ich temat jest praktycznie niemożliwie, to jednak owe kompendium wyczerpująco przedstawia życie smoków i jest niesamowitą ciekawostką.

Moja ocena: 6/6

Książka na stronie wydawnictwa DEBIT + instrukcja budzenia smoka :)

Minimalne wymagania sprzętowe:

Procesor: Intel P4 2.4 GHz lub AMD

Pamięć: 1 Gb RAM
Karta graficzna: Nvidia, ATI, Chipset Intel




Wszelkie  informacje można znaleźć na stronie http://www.ologyworld.com/

Zbudzony smok - efekt rozszerzonej rzeczywistości




Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Debit, a także portalowi Sztukater za jej udostępnienie.

Czytaj dalej »