Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Vesper. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Vesper. Pokaż wszystkie posty

Kolorowanka. Rośliny egzotyczne


Kolorowanka "Królewskie Ogrody Botaniczne w Kew. Rośliny egzotyczne" to pięknie wydana książka, która cieszy oczy przepięknymi ilustracjami, sporządzonymi w oryginale przez Waltera Hooda Fitcha. Gdyż rysunki zamieszczone w niniejszej publikacji, zaczerpnięto z archiwów "Curtis's Botanical Magazine". Najdłużej wydawanego czasopisma z kolorowymi ilustracjami roślin  na świecie.


W książce umieszczono 44 kolorowe ilustracje roślin wraz z czarno-białymi litografiami, dzięki którym można pobawić się w malarza, próbując odtworzyć naturalne barwy roślin. Akwarele opatrzone są łacińską nazwą oraz datą publikacji. Każda ilustracja to bogactwo szczegółów, którym trzeba poświęcić sporo uwagi. Lubię detale, bo uczą cierpliwości. Poza tym w miarę dokładne ukończenie rysunku jest dla mnie wielką uciechą. Dlatego cenię sobie kolorowanki, w których można wypróbować swoje zdolności malarskie, o ile ma się odpowiedni zestaw kredek.


Co mnie zachwyciło w kolorowance "Królewskie Ogrody Botaniczne w Kew. Rośliny egzotyczne":

1. Odpowiedniej faktury papier, dzięki czemu kolorowanie jest przyjemne.
2. Duża ilość detali.
3. Cieniowanie, które ułatwia zabawę kolorami.
4. Oryginalne akwarele bazujące na obrazach z natury.
5. Rzeczywiste kolory roślin.
6. Eleganckie, estetyczne wydanie.
7. Wartość edukacyjna.
8. Różnorodność form botanicznych.


Co może być problematyczne w kolorowance "Królewskie Ogrody Botaniczne w Kew. Rośliny egzotyczne".

Tak naprawdę niewiele jest  kłopotliwych rzeczy w tej książce. Jest ona piękną i wartością formą spędzania czasu. Jednak monotonność barw sprawia, że nie można poszaleć z kolorami. Praca z planszami do kolorowania ogranicza się do wykorzystania kilku kredek, i aby jak najwierniej oddać barwy należy mieć porządny zestaw malarski, w którym znajdzie się szeroka gama odcieni. Nie mogę narzekać na swoją kolekcję kredek, ale muszę przyznać, że siedem tonów zieleni było niewystarczające, żeby odtworzyć kolor. Oczywiście to, że mamy oryginalny wzór rośliny nie zmusza do jego kopiowania. Jeśli ma się ochotę można pokolorować ilustracje tak, jak podpowiada wyobraźnia. Mnie puszczanie wodzy fantazji łatwo nie przychodziło, bo jednak informacja botaniczna nakłaniała mnie do kolorowania zgodnie z rzeczywistym wizerunkiem. Mimo to uważam, że kolorowanka wydawnictwa Vesper to estetyczne, a nawet wykwintne wydanie, które powinien mieć każdy szanujący się miłośnik kolorowania. 




Królewskie Ogrody Botaniczne w Kew
ROŚLINY EGZOTYCZNE

Wydawnictwo Vesper
Rok wydania: 2016
Stron: 96
Oprawa: Miękka

Moja ocena: 8/10 - bardzo dobra


Czytaj dalej »

Motyle. Kolorowanka edukacyjna


Motyle. Robert M. Jurga
Wstęp oraz komentarze Mariusz Mleczak

Wydawnictwo: Vesper
Rok wydania: 2016
Stron: 84
Oprawa: Miękka

Moja ocena: 8/10 - rewelacyjna


Kiedyś myślałam, że kolorowanie to zajęcie nie dla mnie. Ślęczenie nad jedną ilustracją ponad godzinę, wytrącało mnie z równowagi. Co tu dużo mówić, brakowało mi cierpliwości. Na szczęście cały czas czegoś się uczymy, nie stoimy w miejscu, dlatego dałam szansę kolorowance edukacyjnej wydawnictwa Vesper "Motyle". Co mnie do niej przekonało? Przede wszystkim tematyka. Uwielbiam motyle. Od lat mam w ogrodzie krzewy, które swoim zapachem przyciągają te urocze owady. Poza tym autorem ilustracji jest znany nie tylko w Polsce grafik Robert M. Jurga, a wstęp i komentarze są dziełem Mariusza Mleczaka, przyrodnika z wykształcenia i z zamiłowania, który bada i kolekcjonuje owady. Tak więc ta urocza kolorowana wyszła spod rąk fachowców. Na dodatek jest świetnym remedium na nudę, na oderwanie się od telewizora czy komputera. Kolorowanie to czas spędzony z własną wyobraźnią. Czas na ciszę i relaks. Może brzmię patetycznie, ale chwile spędzone na dobieraniu kolorów dają niebywałą satysfakcję i uwalniają od nadmiaru złych emocji.


Dodatkową, a właściwie główną zaletą kolorowanki, jest możliwość zdobycia wiedzy, gdyż przy każdej rycinie znajduje się wzmianka o gatunku motyla i jego krótka charakterystyka. Dlatego też możemy kolorować zgodnie z prawdziwym ubarwieniem motyla, a do tego trzeba poszperać w Internecie za dodatkową informacją, tym samym pogłębiamy swoją wiedzę. Jest to przednia rozrywka dla całej rodziny. Mnie ta opcja bardzo odpowiada. Inną możliwością jest dobieranie barw według własnego uznania. Co dusza zapragnie... Kilkadziesiąt rysunków daje olbrzymie pole do popisu, ogranicza nas tylko własna wyobraźnia. W publikacji wydawnictwa Vesper znajdują się też plansze proponujące coś więcej niż kolorowanie, np. są karty, na których należy narysować kwiatki w doniczce, a na nich motyla lub należy skupić uwagę i dorysować brakujące elementy kwiatów, drzew, i motyli.  


Nie jestem mistrzem kolorowania, ale ta forma rozrywki daje mi wiele radości i uczy cierpliwości. Oprócz tego zabawa kolorami, szczególnie przy ozdabianiu motyli, to ogromna przyjemność. Wzory, kształty i kolory pobudzają umysł do twórczej pracy, a upragniony przez nas wynik tejże pracy, daje olbrzymią satysfakcję. "Motyle" to pięknie wydana edukacyjna kolorowanka, której rozmaitość ilustracji zaskakuje i zachwyca. Oprócz tego odpowiednia gramatura papieru ułatwia kolorowanie. Grafit nie ślizga się, a miękko przylega, przez co kolorowanie staje się dużo łatwiejsze. Szczerze polecam tę publikację, bo jest to doskonały odpoczynek i dodatkowe źródło wiedzy o motylach.


Czytaj dalej »

Portret Doriana Graya. Oscar Wilde

Oscar Wilde

PORTRET DORIANA GRAYA

Wydawnictwo: Vesper
Rok wydania: 2015
Stron: 276
Oprawa: Miękka ze skrzydełkami

Przekład Maria Feldmanowa

Moja ocena: 9/10 - wybitna





Moją przygodę z "Portretem Doriana Graya" zapoczątkował film z 1973 roku w reżyserii Glenna Jordana. Nie pamiętam dokładnie kiedy produkcja ta pojawiła się w naszej telewizji, ale z całą pewnością było to pod koniec lat 80.. Byłam wtedy smarkaczem, który ogromnie wystraszył się oszpeconego portretu głównego bohatera. Oczywiście na temat książki Oscara Wilde'a niewiele wiedziałam, dopiero po latach poznałam smak twórczości tego kontrowersyjnego irlandzkiego pisarza. Życie Wilde'a, jak i powieści "Portret Doriana Graya" mogą służyć jako ciekawe zagadnienie do napisania pracy naukowej, ale spokojnie... nie będę tego tutaj robić. Chcę tylko pokrótce przedstawić powieść, zaliczającą się do klasyki literatury, która porusza wiele istotnych motywów, a także która swego czasu, to jest w roku 1890, wywołała spore zamieszanie.

Pierwsza wersja książki ukazała się w miesięczniku „Lippincott's Monthly Magazine”. Od razu powstał wielki szum. Powieść uznano za wulgarną, pełną homoerotycznych aluzji, wyuzdaną, a nawet skażoną moralnym zepsuciem. Warto wziąć pod uwagą to, że do druku trafiła już ocenzurowana wersja, wiec co było w oryginale?... Po fali krytyki Wilde poprawił swoją pracę. Zmodyfikowana historia ukazała się w formie książki w 1891 roku.

Historia rozpoczyna się w momencie, gdy Bazili Hallward kończy malować obraz wyjątkowej urody chłopca z wyższych warstw społecznych niejakiego Doriana Graya. Urodziwy młodzieniec nie tylko zachwyca pięknymi rysami, ale też szlachetnym usposobieniem nieskażonym przez zło świata. Hallward jest zachwycony swoim modelem do tego stopnia, że Dorian staje się jego natchnieniem. W chwili artystycznego uniesienia malarz dzieli się swoją fascynacją z przyjacielem, cynicznym lordem Henrykiem Wottonem. Ten poznając Doriana również ulega urokowi młodości i niewinności. Niezwykła uroda chłopca, sprawia, że wdaje się z nim w polemikę dotyczącą siły młodości i piękna, a także odwagi w spełnianiu swoich marzeń i fantazji. Zaintrygowany teoriami Wottona Dorian wypowiada życzenie, oby to twarz na obrazie starzała się, była odzwierciedleniem jego grzechów, a nie on sam. Konsekwencje tych słów będą niezwykle poważne. Dorian jak opętany rozsmakuje się w niemoralnym życiu, będzie przekraczał granice, stanie się okrutny i egoistyczny, ale jego uroda nie ucierpi na nieetycznym trybie życia, za to na obrazie coraz bardziej widoczne będzie piętno jego bezwzględnych występków.


Oscar Wilde w swojej powieści zawarł sporo ciekawych kwestii, począwszy od potrzeby wyrażania swobody artystycznej, poszukiwania sensu życia, częstego mylenia urody zewnętrznej z pięknem duszy, kultu piękna, aż po motyw winy i kary. W książce sporo jest błyskotliwych dialogów, intrygujących koncepcji, które mimo upływu lat nie tracą ważności. Wiele z pozoru niewinnych monologów, przybranych w ironię i lekki humor, zawiera w sobie spostrzeżenia dotyczące mieszczańskiej moralności wiktoriańskiej Anglii. Wilde jest mistrzem w stosowaniu aluzji, w tym podtekstów homoseksualnych, co prawda wyrażonych jako uwielbienie estetyzmu, czy umiłowaniu ducha romantyzmu. O ile we współczesnych czasach historia Doriana Graya nie szokuje, o tyle w ówczesnym społeczeństwie, gdzie homoseksualizm traktowany był jako jeden z największych grzechów, jako zbrodnia przeciwko naturze, tego typu nawiązania były szokujące i gorszące. Według mnie "Portret Doriana Graya" to powieść doskonała, bogata w ciekawie nakreślone postacie, niejednoznaczna, przez co można ją interpretować na wiele sposobów, i ciągle aktualna. Na dodatek publikacja wydawnictwa Vespera jest w przekładzie Marii Feldmanowej, zasłużonej tłumaczki prozy Oscara Wilde'a, której tłumaczenie oddaje niepowtarzalny klimat epoki oraz piękno stylu. Oprócz tego powieść wzbogacona została o ilustracje Henry'ego Westona Kenna. Muszę przyznać, że wydanie robi wrażenie, mało tego, że tekst zachwyca, to i grafiki cieszą oczy. Zdecydowanie "Portret Doriana Graya" to lektura obowiązkowa, której tak na prawdę nie trzeba polecać, bo to klasyka literatury.
Czytaj dalej »